„Komisja Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA przegłosowała projekt rezolucji Izby, wzywającej Polskę do uchwalenia ustawy zapewniającej zwrot lub rekompensatę właścicielom mienia prywatnego zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy komunistyczne."
Taką informację przeczytałem wczoraj na Onecie i można przypuszczać, że jest to zapewne jeden z ostatnich sygnałów dla polskiego rządu przypominający, że Amerykanom naprawdę zależy na instalacji elementów tarczy antyrakietowej w Polsce, ale ich cierpliwość ma swoje granice.
Można się oczywiście spierać, czy faktycznie takie jest podłoże przegłosowania tej rezolucji, bo każdy młody i wykształcony Europejczyk wie przecież doskonale, że czasy gestów należą do prehistorii dyplomacji i na przykład kolejność wizyt Moskwa-Waszyngton była zupełnie przypadkowa, ale na użytek nic nie znaczącej blogowej notatki można sobie przecież podywagować.
Mamy więc przekaz od złego policjanta grożącego upomnieniem się o całkiem poważną kwotę i utrzymany w przyjaźniejszym tonie głos rozsądku policjanta dobrego uspakajającego, że Amerykanie poważnie rozważają zgodę na umieszczenie w Polsce Patriotów, ale... i tak dalej.
Każdy chyba widział kiedyś film oparty na takim schemacie i biorąc pod uwagę, że hollywoodzkie produkcje nie wymagają ponoć myślenia dojść można do wniosku, że Amerykanie korzystają ze sprawdzonych wzorców chcąc mieć pewność, że jego partner w negocjacjach tę mesydż zakumał.
Sądzę, że to zupełnie niepotrzebna kurtuazja z ich strony, bo nasz proamerykański rząd doskonale musi o tym wiedzieć i chociaż przypominanie o żądaniach lobby organizacji żydowskich mogło go zaboleć, to jednak jego największym problemem jest raczej odpowiednie sprzedanie publice informacji, że niestety z wielkim bólem, głęboko zdumieni i zawiedzeni, w trosce o polskie bezpieczeństwo, w rodzinie miłujących pokój państw Unii Europejskiej, by milionom Polaków żyło się lepiej, czcząc pamięć bezkrwawego obalenia komunizmu przez Wałęsę i Geremka, by gminne boiska służyły dzieciom do grania a nie żołnierzom za koszary i tak dalej i tak dalej niestety nie możemy zgodzić się na tarczę antyrakietową, ale za to będziemy mieć rurociąg i wielkie w Rosji szanowanie.
Oczywiście są to tylko niczym nie uzasadnione spekulacje, bo to nie Rosja a USA są naszym strategicznym partnerem, ale jak wspominałem na początku tak sobie bez sensu dywaguję i naprawdę oddycham teraz z ulgą wiedząc, że to zwykłe bzdury.
Gdyby jednak była to prawda i lobby organizacji żydowskich faktycznie miałoby naciskać na Polskę, to doświadczenie posłanki Śledzińskiej-Katarasińskiej w tworzeniu antysemickich tekstów mogłoby się okazać w czasach nowej i lepszej telewizji publicznej naprawdę nieocenione ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze (17)