Wczorajszy przekaz z obrad komisji do spraw laptopa Ziobry i nie tylko jest jasny: W Sejmie panuje kompletny bałagan i mający tego serdecznie dość obywatele mówią parlamentarnym obrazoburcom nie.
Zniesmaczenie to ma zasadniczo trzy odmiany i każda z nich różnych zwolenników. Pierwsi zniesmaczeni obwiniają Ziobrę i PiS (inteligencja), drudzy Stafana Niesiołowskiego i PO (mohery i oszołomy), trzeci nie wnikają, bo ich zmysł estetyczny narażony został na szwank tak rozległy, że zatykają uszy i nie chcąc zwymiotować również nos (inteligencja wyższego rzędu).
Tak czy inaczej istotne jest właśnie to, że nikt (powiedzmy, że pomijalny margines trochę tak) już nie wnika w to, czy Komorowski z Niesiołowskim postąpili zgodnie z prawem lub czy złamał je Ziobro nie stawiając się na nagłe wezwanie tych wybitnych parlamentarzystów w 50 procentach wąsatych i w stu procentach nieprzejednanych.
Wielka to zasługa misyjnej telewizji prywatnej TVN, która w ramach abonamentu nieokreślonej wielkości przedstawiła wczorajsze ekscesy w sposób właściwy czyli właśnie taki, że nieważne o co chodziło, ważne że nie było to makczupikczu sawółar wiwru i w domyśle odpowiada za to plebejski PiS.
Uczciwie musze w tym miejscu przyznać, że wina partii Kaczyńskich wcale nie jest jakoś przesadnie akcentowana, bo po pierwsze inteligentni widzowie sami dobrze wiedzą kto bruździł, a po drugie (ważniejsze) istotą wczorajszego przekazu nie było wskazanie tych, którzy nie dorośli do Polityki Miłości TM, a tylko przykrycie istoty sprawy zaakcentowaniem ogólnego wszetecznictwa parlamentarzystów wszystkich i do kupy.
Innymi słowy wczorajsze przekrzykiwania odegrały tę samą rolę, co łzy Sawickiej przed wyborami. Tak więc żaden majstersztyk, zwykła wariacja na temat przekazu dnia, nic więcej.
Pytanie tylko, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny pokazało, że ma posłów, którzy wręcz z lubością tańczą dokładnie tak, jak im zagrają i jeszcze ze swej roli jak dzieci cieszą się.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)