Znany i lubiany konserwatywny liberał z Gdańska, p.o. premiera Donald, właśnie peroruje w telewizji o trąbie powietrznej i odszkodowaniach potrąbowych.
Wygląda dobrze, gestykuluje; zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że mówi z głowy. Jednym słowem, choć jest raczej rudy, niemniejsze niż sam Kwaśniewski roztacza feromony.
Bez zbędnych złośliwości trzeba przyznać uczciwie, że ta pomoc państwa jest autentycznym konkretem, bo są naprawdę spore szanse, że przynajmniej wszystkim trąbodzianom będzie żyło się teraz lepiej. A o to przecież chodzi.
I pomyśleć, że tak jak tarczę zawdzięczamy tylko Radkowi i Donkowi, tak ten mały krok ku powszechnemu dobrobytowi przypisać możemy wprawdzie dla odmiany trąbie, ale po raz kolejny również premierowi.
Czy w tak pięknych okolicznościach przyrody, ktokolwiek może mieć jeszcze wątpliwości, że każdorazowo duet był to doborowy? ;)



Komentarze
Pokaż komentarze