16 obserwujących
187 notek
150k odsłon
4806 odsłon

Blogerowi @J.P. w skrócie - Żydzi a sprawa polska widziane z Florydy

self
self
Wykop Skomentuj147

Blogerowi @J.P, w skrócie - niech tak będzie. 

Z południowo- florydzkim opóźnieniem przeczytałem artykuł @Pawła Jędrzejewskiego i komentarze... Artykuł rzeczowy, komentarze emocjonalne, Autor trochę emocjonalny też. 

Na Salonie pojawiają się ostatnio różne artykuły na tematy stosunków polsko- żydowskich, głębsze i powierzchowne. To dobrze, ale niektórzy pytają – „po co?? 

Chyba wszyscy którzy wypowiadają się w temacie "Żydzi a sprawa polska”, mają do niego stosunek silnie emocjonalny, oparty na doświadczeniach własnych i rodziny... Ja też mam do tematu stosunek osobisty, oparty na przeżyciach własnych i bliskich; ale również na nabytej wiedzy, historycznej i innej... Może ponadprzeciętnej, może nie... Plus spotkania i rozmowy z wieloma ludźmi, w tym rozmowy z wieloma Żydami w róźnych częściach świata.

Być może jestem najstarszym blogerem-dinozaurem na Salonie... Może tak, może nie... Istotne jest, że jest we mnie przekrój ostatnich prawie 80 lat; historii własnej, rodziny, Warszawy i Polski... Historii związanej z Żydami.  

Prawdopodobnie, poznałem więcej „prawd i mitów” o Żydach, niż wielu Polaków, w kraju i za granicą... 

Wojenna, okupacyjna Warszawa, Śródmieście, Sienna 88, pomiędzy Żelazną i Miedzianą, dwa kroki od muru i bramy późniejszego getta. Dom w którym mieszkaliśmy i cała dzielnica, były polsko-żydowskim tyglem... Dom przeciętny, raczej niebogaty, ze podwórkiem-studnią, kilka klatek schodowych, na każdym piętrze jedna, wspólna wygódka... 

Polsko-żydowski tygiel, ale wcale nie wrzący, raczej spokojny i ustabilizowaniy.. Ludzie – Polacy, Żydzi, bardzo różni... W sytuacji braku zagrożenia życia – normalni...

Rodzice żyli z sąsiadami – Żydami we względnej przyjażni... Rozmawiali ze sobą, nie kłócili się, nie mieli sobie niczego za złe... Względne status-quo trwało do czasu ogrodzenia dużej części Śródmieścia na żydowskie getto, Duże Getto i Małe Getto... Wielu sąsiadów zniknęło... Potem powstanie w gettcie – od 19 kwietnia 1943 do połowy maja 1943... Byłem już wtedy na świecie, w bliskim sąsiedztwie wydarzeń. 

Pomysł zbojnego oporu przeciw Niemcom narodził się, aby nie dać się zabrać żywcem na Umschlagplatz. Powstał w atmosferze strachu i terroru, ale i przeświadczenia, że to długo nie potrwa... Tak myśleli żydowscy przywódcy, zwykli ludzie wierzyli w to też... Zbrojny opór został zinstycjunalizowany, powstała Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB)...Nie zamierzam być kronikarzem; różnych interpretacji przyczyn i skutków tego powstania było wiele. 

Dzięki polskiemu podziemiu udało się przesłać na Zachód przez kuriera Jana Karskiego raport sporządzony przez Oneg Szabat pt. „Likwidacja żydowskiej Warszawy”, któremu niestety, żadne władze na Zachodzie nie dały wiary, przede wszystkim żydowskie zwierzchnictwo w USA... W tle była jakaś polityka... 

Wróćmy do historii Warszawy, Polaków i Żydów w czasie powstania w gettcie i drugiego powstania, zwanego warszawskim... Wielu Polaków, nie wiem statystycznie ilu, ale w tym mój tata i jego bracia, pomagali w odbieraniu niedożywionych żydowskich dzieci na stronę aryjska... Do polskich rodzin...Pomagali też przedostawać się innym Żydom, znajomym i nieznajomym... W domu na Siennej 88 było różnie – były hieny-szmalcownicy, którzy Żydów wydawali, Volksdojcze i Polacy.. Śmiem twierdzić, że większość Polaków Żydom współczuła i jak mogła, pomagała... W sytuacji zagrożenia życia za pomoc w ukrywaniu Żydów, była to bohaterszczyzna i takie przypadki w naszym domu były, w innych też... 

Statystyki o których piszee@Autor są nieubłagane... Statystyki poszły w świat... ale?.. 

Wróćmy do powstania w sierpniu’44... Byłem wtedy dwulatkiem, na skutek przeżyć i mizerii dość niewydarzonym... Obudziłem się do życia kilka lat później, tak naprawdę jako sześciolatek... Nie widziałem, nie słyszałem, nie mówiłem... mama do końca swoich dni powtarzała, że drugie życie dała mi Matka Boska Częstochowska... Po przebudzeniu, rozglądałem się na wszystkie strony, gadałem i zadawałem wiele pytań – co się stało i dlaczego tak było... Wiele odpowiedzi zapamiętałem, o wielu sprawach się dowiedziałem - o innych później... 

Niewielu Żydów wydostało się z ruin zniszczonej po 63 dniach powstania Warszawy, udało się to nielicznym... Tata mówił, jak podczas wypędzania ludzi z piwnicy spalonego domu, niemieccy żołnierze zatłukli kolbami karabinów sąsiada-Żyda, który był szewcem i jakoś to wszystko przetrwał... Nazywał się Szlomo Koniepolski... Koniecpolski... 

Później była polsko-żydowska powojenna pustka... Alianci oddali Polskę sowieckiej Rosji, Armia Czerwona zalała obszar, już innej Polski... o tym co sie dzieje i co będzie ludzie nie wiedzieli i było wielu, którzy wierzyli w powrót Andersa na białym koniu... Był plan Marshalla i pomoc UNRAA dla Polski... Po głosowaniu 3Xtak w 1948 roku wszystko się zmieniło... Byłem wtedy w szkole podstawowej; dalej pytałem i trochę pozostało... 

Wykop Skomentuj147
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura