25 obserwujących
313 notek
278k odsłon
  2299   5

Wybuch który wstrząsnął światem – pyły opadają do dziś

Wiadomość o wybuchu dotarła do nas z opóźnieniem; byliśmy przerażeni, ale dobrze się stało, bo Kornelia szybko nas telefonicznie zawiadomiła, że wszystko jest w porządku... Piątek miała wolny i w pobliżu miejsca zamachu jej nie było. Dzięki Bogu... Odetchnęliśmy z ulgą, ale niepokój pozostał.

Pierwszy atak znacznie zaostrzył przepisy dotyczące bezpieczeństwa w wieżach World Trade Center - wprowadzono sztab kryzysowy, specjalny oddział wyposażony w szkolone psy mające rozpoznać obecność ładunków wybuchowych; zainstalowano także dodatkowe gaśnice oraz nowoczesne czujniki alarmowe. Regularnie, co 6 miesięcy, przeprowadzano też próbne ewakuacje pracowników.

Nic z tego – wczesnym rankiem 11 września 2001 roku, 19 mężczyzn porwało cztery amerykańskie samoloty komercyjne, które wystartowały z pełnymi zbiornikami paliwa, bo miały dotrzeć na Zachodnie Wybrzeże.

Porywaczami byli islamscy terroryści z Arabii Saudyjskiej i kilku innych krajów arabskich. Podobno byli finansowani przez organizację terrorystyczną Al-Kaida saudyjskiego milionera-terrorysty Usamy bin Ladena; rzekomo działały w odwecie za amerykańskie wsparcie dla Izraela, jego zaangażowanie w wojnę w Zatoce Perskiej i ciągłą obecność wojskową na Bliskim Wschodzie.

Niektórzy z terrorystów mieszkali w Stanach Zjednoczonych przez ponad rok i wzięli lekcje latania w amerykańskich komercyjnych szkołach lotniczych. Inni wślizgnęli się do kraju w miesiącach poprzedzających 11 września i działali jako w operacji jako "muscles".

Terroryści z łatwością przemycili nożyce do pudeł i noże przez ochronę na trzech lotniskach na wschodnim wybrzeżu i weszło na pokład czterech porannych lotów do Kalifornii, wybranych specjalnie, ponieważ te samoloty były załadowane paliwem na długą podróż transkontynentalną. Wkrótce po starcie terroryści zarekwirowali cztery samoloty i przejęli kontrolę, przekształcając zwykłe odrzutowce pasażerskie w kierowane pociski rakietowe.

Tego dnia, we wtorek 11 września 2001, o godzinie 8:45, samolot Boeing 767 linii American Airlines załadowany 20 000 galonami paliwa lotniczego rozbił się o północną wieżę World Trade Center w Nowym Jorku....Potworne uderzenie pozostawiło otwartą, płonącą dziurę w pobliżu 80 piętra 110-piętrowego wieżowca, natychmiast zabijając setki ludzi i zatrzymując setki innych na wyższych piętrach.

Gdy rozpoczęła się ewakuacja wieży i jej bliźniaka, kamery telewizyjne nadawały na żywo obrazy tego, co początkowo wydawało się dziwnym wypadkiem. Następnie, 18 minut po uderzeniu pierwszego samolotu, drugi Boeing 767 – lot United Airlines 175 – pojawił się z nieba, skręcił ostro w kierunku World Trade Center i wciął się w południową wieżę w pobliżu 60 piętra.

Niesamowita transmisja – tego dnia oglądałem ją w Warszawie, w Sali Szkoleniowej pewnej niemieckiej firmy, z którą wtedy (mieszkając w USA) miałem bezterminowy kontrakt... W Polsce było wtedy popołudnie, odbywało się szkolenie z podstaw mechatroniki dla technicznych pracowników firmy Michelin z Olsztyna.

W przerwie ktoś przełączył duże telewizory w pracowni na newsy... pokazały się obrazy z Nowego Jorku przetransmitowane przez CNN - i tak zostało przez kilka następnych godzin... Wszyscy oglądali to z niedowierzaniem, ale z zapartym tchem...To był surrealistyczny film grozy.

Kolizja samolotu z budynkiem spowodowała potężną eksplozję, która obsypała płonące szczątki okolicznymi budynkami i ulicami poniżej. Wszystko widzieliśmy na własne oczy - przez kamerę telewizyjną, ale wrażenie było wstrząsające.

W czasie kiedy miliony widzów na całym świecie obserwowały wydarzenia rozgrywające się w Nowym Jorku, samolot American Airlines 77 krążył nad centrum Waszyngtonu, D.C., zanim rozbił się w zachodniej części kwatery głównej Pentagonu o 9:45 .m.

Paliwo lotnicze z Boeinga 757 spowodowało niszczycielskie piekło, które doprowadziło do zawalenia się części gigantycznego budynku, który jest siedzibą Departamentu Obrony USA.

W sumie w Pentagonie zginęło 125 wojskowych i cywilów, a także wszystkie 64 osoby na pokładzie samolotu.

Niecałe 15 minut po tym, jak terroryści uderzyli w centralny nerw amerykańskiej armii, horror w Nowym Jorku przybrał katastrofalny obrót, gdyż południowa wieża World Trade Center zawaliła się w ogromnej chmurze pyłu i dymu.

Stal konstrukcyjna wieżowca, zbudowana tak, aby wytrzymać wiatry przekraczające 200 mil na godzinę i duży konwencjonalny pożar, nie mogła wytrzymać ogromnego ciepła generowanego przez spalanie paliwa lotniczego.

O godzinie 10:30.m. zawalił się północny budynek bliźniaczych wież. Tylko sześć osób w wieżach World Trade Center w momencie ich zawalenia się przeżyło. Prawie 10 000 innych osób było leczonych z powodu obrażeń, wiele ciężkich.

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka