Po umysłowym zmęczeniu i wielu rozterkach „być, albo nie być” w tutejszym madhouse oraz zaleceniach lekarzy psychiatów, postanowiliśmy zmienić klimat i znowu udać się w strony odległe... Kierunki równoleżnikowo - poprzeczne WZ przeżyły się krajobrazowo i politycznie ... Ami go Home ... Armia Czerwona znowu pragnie wyzwolić Polskę i szybko popędzić nad Łabę... W tej sytuacji coś zrobić mogą tylko Niemcy ... Globalny Kierunek południkowo wzdłóżny PN zrobił się też niebezpieczny... Rosja za wiele sobie pozwala; nie dość że opanowała biegun PN z przyległościami, ale też chce zagarnąć Grenlandię (chyba też Islandię) oraz północną Kanadę... Dobrze, że nie w ciemię bici Kanadyjczycy przenoszą się do Europy; w granice Francji, zdaje się...
Pozostał kieruniek Bieguna Południowego... Ameryka, bywa Polnocna (za wyjątkiem Kanady) albo Poludniowa; podobno turyści z Polski preferują z upodobaniem tą drugą i pielgrzymują, głównie do peruwiańskiego Maczu Piczu ... Na zaproszenie dobrych znajomych z SaoPaolo zaliczyliśmy lotniczą podróż do Brazylii; po tygodniu dolecieliśmy do Peru (przez przekorę, bez Maczu Piczu) Potem dalej, do Argentyny... Razem 21 dni i prawie 10tys. mil powietrznej podróży, w obie strony.
Cały świat już wie, że Ameryka (USA) to jeden, wielki madhouse... Nie da się tu wytrzymać... i ten okropny Trump... Chcieliśmy się przekonać, czy w niektórych, odległych krajach, domy wariatów nie występują... Ogólnie rzecz biorąc; globalnie, czyli w skali międzynarodowej, domy wariatów bywają bardzo duże... duże ... małe ... i całkiem malutkie... Bardzo duże domy wariatów nie rzuciły się nam w oczy ... co do innych - dużych, małych i jeszcze mniejszych, trochę ich było...
Czas upłynął i do amerykańskiego madhouse musieliśmy wracac, z lądowaniem w Miami... Ludzie znający realia świata którego już nie ma, zwanego „analogowym” wiedzieli, że z żadnego domu wariatów uciec się nie da... Pobyt w domu wariatów ma swoje zalety i wracać do niego jest warto... „Posłusznie melduje panie oberlejtnant że znowu jestem...” powiedział rozpromieniony Dzielny Wojak Szwejk do obelejtnanta Lukasza, zaraz po tym jak go wypędzono z domu wariatów ...
Skala domów wariarów bywa różna... Wielu moich rodaków twiedzi, że obecna Polska jest domem wariatów wyjątkowym... i że to dotyczy wszystkich domków wariatów które są jego pochodną.
A jednak - przekonanie że w domu wariatów, nawet malutkim, będzie się żyło długo i szczęśliwie może okazać się złudne... O tym musi się wypowiedzieć odpowiedni urząd kontroli mediów AI Corp.
Chciałem zaznaczyć swój powrót na Salon24; na wszelki wypadek, po wykonaniu odpowiednich procedur, połączyłem się z moją laptopową AI aby się upewnić -
Q1. Czy na platformie Salon.24.pl istnieje jeszcze bloger @dziobaty?
A1. Na podstawie szybkiego przeszukania wyników, nie znaleziono informacji potwierdzających istnienie blogera o pseudonimie „dziobaty” na platformie Salon24.pl. ... brnę dalej...
Q2. Czy na platformie Salon.24.pl istnieje bloger @Dziobaty?
A2. Nie znaleziono wyników czyna platformie Salon24 istnieje bloger @Dziobaty
Samodzielnie sprawdziłem wyszukiwarkę na stronie Salon24.pl.
Okazuje się że taki bloger jednak istnieje ... nie jestem jednak pewien czy tutejszy Admin zna orzeczenie Urzędu Najwyższego AI?...
Pytanie „być czy nie być” może się okazać bezcelowe ... Co ja zrobię jeżeli Siła Wyższa okaże swoją moc sprawczą ?... Marny mój los? ... "Ja nikogo się nie boję... nawet braci Rojek".. ale na wszelki wypadek, Zosia pochowała domową broń palną.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)