E.B E.B
267
BLOG

Czy Polska przetrwa?

E.B E.B Polityka Obserwuj notkę 39

Michał Karnowski analizuje sytuację naszego państwa po trzech latach rządu Donalda Tuska i pokazując tragiczne skutki tych rządów wskazuje na Prezydenta, który wzywa polityków do zmiany tej szkodliwej ekipy.

Za dziurę w finansach państwa, zadłużenie nas na długie lata, premier chce awansu i nagrody dla ministra finansów. Zabiera go ze sobą w zagraniczne podróże, śmiejąc się nam w nos.

Dlaczego ten rząd demoluje nasze państwo? Ma taki cel? Czyje interesy realizuje? Dlaczego ma wciąż poparcie swoich koalicjantów, którzy wspierają antypolskie działania ?

Nawet minister Pełczyńska-Nałęcz miała już dość i odeszła z rządu. A pan Hołownia nie potrafi się odkleić od premiera i dalej ma zamiar autoryzować demolkę państwa?

Czy Polska przetrwa jeszcze jeden rok? Czy zamach premiera na Trybunał Konstytucyjny, Narodowy Bank Polski, TV Republikę, Prezydenta i kogo tam jeszcze premier będzie miał na celowniku, powiedzie się? 

Sondaże dla koalicji i Donalda Tuska są coraz bardziej niekorzystne. Jeżeli dojdzie do wyborów, a prawica zdoła się porozumieć, przegrają. Jeżeli dojdzie......

Ostatnio przez teren Polski przeleciały drony i zaatakowały Petersurg. To były drony wyprodukowane w Polsce. Czy zostały wystrzelone z Polski, czy tylko udostępniliśmy im naszą przestrzeń powietrzną ? Podobno premier ma się zapytać. Tylko kogo? Polską armię, ktora tak sobie atakuje inne państwo bez wiedzy  premiera i Preydenta? Takie państwo w państwie?

Kto w to uwierzy ?  Rosja odpowie. Na razie prowadzi śledztwo. I będą wiedzieć z całą pewnością jak było naprawdę.

Zapłacimy za wyrządzone szkody, czy odpowiedzą zbrojnie? Może tylko każą sobie płacić, bo wbrew koalicji chętnych Donald Trump wymusza zatrzymanie wojny na Ukrainie, więc może tylko ściągną z nas haracz.

Pokój na Ukrainie pokrzyżuje plany, bo raczej z tego powodu stanu wojennego w Polsce nie uda się wprowadzić. Ale desperaci mogą się sami rzucić na Rosję i próbować nas w to wciągnąć.

Premier jest bardzo zadowolony z siebie. Niczego się nie lęka, wręcz bawi się sytuacją. Taka natura? Ma coś obiecane, jakieś dolce vita gdzieś na rajskich wyspach? Czy coś się szykuje,  o czym nie wiemy ?

W ostatnich miesiącach odchodzącego roku może się wiele wydarzyć. Tak zaniepokojonego Prezydenta, otwarcie już wzywającego do natychmiastowej zmiany polityki rządu,  jeszcze nie widziałam.

To w Kuleszach Kościelnych, na Podlasiu wybrzmiał ten głos Prezydenta:

Mówił do zebranych mieszkańców Podlasia:

"Kardynał Wyszyński napisał kiedyś, że rzeczy wielkie zawsze są kosztowne i bardzo trudne, a rzeczy małe i liche są łatwe. Dziś już widzimy, że łatwo nie jest i może w nadchodzącym roku dla Rzeczypospolitej łatwo nie będzie.

Bo ja potrzebuję dziś dialogu, tylko niestety – patrzę w kamery – nie mam go z kim prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich.

Są sprawy, które są niepokojące, które trzeba naprawić, ale my w tym czasie jesteśmy widzami teatru i spektaklu o rzeczach mało ważnych albo nieistotnych, albo wymyślanych każdego dnia czy każdego tygodnia afer.

Deficyt w polskim budżecie z września tego roku w wysokości 172,2 miliarda złotych jest niepokojący, niezależnie od tego, kto rządzi dzisiaj, kto będzie rządził w kolejnych latach naszą ukochaną Ojczyzną.

Te liczby dla wielu Polaków są być może abstrakcyjne: 172 miliardy złotych, bilion złotych. Możemy powtarzać kolejne liczby dotyczące zadłużenia i deficytu, ale problem trzeba rozwiązać natychmiast. Bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada. To jest kwestia, którą trzeba naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał.

Dlatego przyjechałem dzisiaj do Państwa, żeby powiedzieć, że w sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dzisiaj dialogu, do którego, jak widzimy, strona rządowa nie jest gotowa. Czy jestem zaskoczony? To nie jest rzecz nowa. Polacy już wybierali prezydentów, którzy byli metodycznie niszczeni przez środowisko obecnego pana premiera, ja nie jestem pierwszy. Był śp. Prezydent Lech Kaczyński, była końcówka kadencji Prezydenta Andrzeja Dudy, teraz jest Prezydent Karol Nawrocki.

Trzeba rozmawiać, panie premierze, o rzeczach, które nie mogą czekać rok, bo musimy naprawić polski budżet, i o to apeluję do pana premiera z Kulesz Kościelnych.

Poważne problemy to służba zdrowia – Narodowy Fundusz Zdrowia dla Szpitala Ogólnego w Wysokiem Mazowieckiem nie przekazał 23 milionów złotych, w całej Polsce zamykane są kolejne oddziały położnicze czy pediatryczne. Do kilkunastu miesięcy wydłużają się kolejki do lekarzy specjalistów, nawet do onkologów.

Tu też nie można czekać rok na kolejne wybory, tu czas oznacza być może ludzkie życie. Tu trzeba się zastanowić nad pewną strategią wyjścia już dzisiaj czy jutro. Ja zrobiłem, co w mojej mocy – zwołałem szczyt medyczny i zaprosiłem panią minister zdrowia, która niestety miała ważniejsze sprawy, niż rozmawiać z przedstawicielami służby zdrowia, wczoraj z kolei pani minister nie spotkała się z przedstawicielami szpitali powiatowych z całej Polski.

W końcówce zeszłego roku z Funduszu Medycznego dzięki mojej decyzji przekazano 3 miliardy złotych na łatanie dziury budżetowej polskiej służby zdrowia, bo nie chciałem, żeby pacjentów w politycznym sporze brano za zakładników, to naturalne.

Tak jak finansami publicznymi, tak i służbą zdrowia musimy się zająć dziś, nie czekając na nadchodzące wybory. Musimy się tym zająć, bo czas oznacza życie.

Musimy się zająć tym, co dotyka także Państwa powiat, a więc kwestią demograficzną. Jaki jest plan, jaka jest strategia – pytam dziś rządzących. O 12 procent spadła liczba mieszkańców w Wysokiem Mazowieckim; każde miasto – powiatowe, średnie, większe – ma problem z demografią i z depopulacją. To jest gigantyczny problem Polski.

W politycznym sporze – w tym teatrze i w tym spektaklu – nie wystarcza jednak czasu na dyskusję o finansach publicznych, o służbie zdrowia czy o problemie demograficznym Rzeczypospolitej Polskiej.

W ciągu 37 lat zbudowaliśmy sobie piękny dom. On jest, on stoi i jest bezpieczny dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy, bo nie popełniliśmy błędów Europy Zachodniej i nie wpuściliśmy nielegalnych migrantów, kiedy mówiono: najpierw ich wpuśćmy, a potem zobaczymy, kim oni są.

Ten dom obroniliśmy przed tym, co niszczy dzisiaj Paryż i Europę Zachodnią. Ten dom jest bezpieczny, stoi na silnych fundamentach naszej tożsamości, naszej kultury, naszej historii. Wciąż go mamy i będziemy go mieć, ale w tym domu dzisiaj przecieka dach. Ten przeciekający dach to jest stan finansów publicznych, stan służby zdrowia i problem polskiej demografii.

Część osób czeka na zmianę gospodarza tego domu, mówią: przyjdzie kolejny i to poukłada, bo już kiedyś udało mu się to poukładać. Ale gospodarz mówi, że dach nie przecieka, i robi wszystko, żeby mieszkańcy tego domu nie patrzyli na to, że dach rzeczywiście przecieka. Odpala fajerwerki, sztuczne ognie – odciąga uwagę mieszkańców – robi kolejne konferencje prasowe, wysyła kolejne tweety, filmy i mówi: dach nie przecieka.

Ale my widzimy, że przecieka – że stan finansów publicznych jest zły, służba zdrowia nie działa i jest problem z demografią. Trzeba to więc rozwiązać teraz, dzisiaj, nie czekać na zmianę gospodarza.

Dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmie się sprawami Polaków. To jest kierunek naszego sukcesu, naszego rozwoju, naszego postępu gospodarczego.

Nie potrzebujemy teatru i spektaklu politycznego, ale potrzebujemy mocnych instytucji, nie instytucji zdobywanych. Co to za kategoria: zdobywanie instytucji państwa polskiego? To nasze instytucje, nie zdobywa się telewizji publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to instytucje, które należą do Polaków. My chcemy silnych, niezależnych instytucji i mówienie o tym, że byli inni i też tak zrobili, nie jest żadnym wytłumaczeniem, o ile są wokół tego jakiekolwiek argumenty.

Trybunał Konstytucyjny jest organem konstytucyjnym Rzeczypospolitej Polskiej, Narodowy Bank Polski nie jest od tego, aby zasypywać dziurę budżetową, ale by dbać o stabilizację polskiego złotego, z którym związany jest los polskich rodzin, a telewizja publiczna jest od tego, aby pełnić misję publiczną.

Instytucje nie są od tego, żeby zdobywały je kolejne ekipy rządzące, tylko są po to, by służyć Polakom.

My dziś potrzebujemy rządu – i to może ostatni moment, aby pan premier Donald Tusk to zrozumiał, ma jeszcze na to rok – który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami: deficytem budżetowym, służbą zdrowia, problemem demograficznym, a nie każdego dnia i każdego tygodnia Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Polacy czekają! I nasze codzienne problemy – ważne, realne, rzeczywiste!

Głęboko wierzę, że albo przyjdzie refleksja – choć moja wiara jest wielka przede wszystkim w Polskę i w Pana Boga – że trzeba już zacząć działać, a jeśli nie, to że uda się w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zbudować taką większość parlamentarną, która powie, że chce pracować dla Polski, że nie chce zdobywać instytucji albo odbijać instytucji, tylko chce tworzyć silne, niezależne instytucje państwa polskiego.

Że uda się wyłonić większość parlamentarną, która powie w końcu: tak, Prezydent wybrany jest z woli narodu i z Prezydentem Polski trzeba negocjować, a weto jest instrumentem demokratycznym państwa polskiego i Prezydent ma prawo z niego korzystać, jeśli ustawy są niechlujnie albo źle przygotowane.

Drodzy Państwo, musimy ucywilizować sytuację w polskiej demokracji i doprowadzić ją do momentu, w którym wybór Polaków czy to śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy Prezydenta Andrzeja Dudy, czy mojej osoby jest wyborem akceptowalnym dla rządu, a rząd gotowy jest współpracować z Prezydentem dla dobra Polaków, którzy nie chcą spektaklu i teatru politycznego. To nasz kierunek.

Wchodzimy w czwarty akt spektaklu i teatru. Robi się dzisiaj wszystko, żeby odwrócić zainteresowanie opinii publicznej od kwestii zasadniczych.

Za moment czekają nas pewnie kolejna walka ideologiczna, kolejne propozycje ustaw, które mają rozpalać społeczne emocje i sprawiać, że nie będziemy się zajmować tym, co w istocie dla Polaków najważniejsze.

Chcę Państwa przestrzec jako Prezydent Polski, że nasza odporność, siła, nasz rozwój gospodarczy rozstrzygają się właśnie tam, gdzie rozwiązuje się zwykłe sprawy Polaków, a nie tam, gdzie tworzy się ideologiczne pola bitew i partyjne, wyłącznie polityczne i sondażowe próby odwrócenia uwagi od realnych potrzeb Polaków.

Wchodzimy do czwartego, ostatniego aktu spektaklu i teatru politycznego i to od naszej determinacji, od naszej woli zależy, czy ten czwarty akt będzie ostatnim aktem tej tragikomedii, czy też będą kolejne jej odsłony.

Ja jestem, byłem i pozostanę Prezydentem spraw Polek i Polaków i zawsze będę mówił głosem Polek i Polaków o tym, co ich boli!"

To wybrane fragmenty wystąpieniac Prezydenta w Kuleszach.

Całość tu:

https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/prezydent-w-sprawach-fundamentalnych-potrzebujemy-dzisiaj-dialogu,128906

Czy te słową wzbudza jakąś refleksję w rządzących? Wątpię, ale zostały wypowiedziane i z całą ostrością została przedstawiona nasza obecna sytuacja.

Czy będzie więcej takich osób jak minister Pełczyńska - Nałęcz? Nie sądzę, bo to są ludzie, którzy mają na celu tylko własny interes, własne profity, z których chcą korzystać  póki  się da. A może ten Tusk wygra następne wybory i chapania nie będzie końca?

Podsumuję wierszem nieodżałowanego Leszka Długosza:


Do pamiętania


I niech to będzie zapamiętane - w dzień próby, w czas wyboru

do jakiej więźby rękę kto przyłożył

Niech na milionach klisz będą zapisane twarze przekupniów i wiarołomców

wciskających guzik zdrady

- za tłuste kęsy jadła

- dla tchórzliwej ugody

- z lęku przed wyjawieniem prawdy

Niech równo będzie doliczona zmowa

- przymknięcie powiek

- nabranie wody w usta

gdy biec by trzeba, wołać wśród szabrowanego domu tu zguba, gore!

(...) Ale nadejdzie, bo zawsze przychodzi chwila druga - chwila odnowy

 przewieją wiatry zatrute, odpłyną brudne wody i spadnie na dno szumowina

niech się nie łudzą, że stanie się inaczej...

....... z rejestrów hańby imiona w pokolenie będą wywoływane


Leszek Długosz pisał ten wiersz w lipcu 2014 roku, przed wyborami, w czasie jeszcze żałosnych rządów PO.

Jak widać jest wciąż aktualny, niestety....



E.B
O mnie E.B

Konstytucja RP  Art.14 Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Mam na imię Ewa. Na moim blogu można zamieszczać opinie niekoniecznie zgodne z moimi, pod warunkiem zachowania ogólnie przyjętych norm obyczajowych. Oczywiście mam swoje poglądy, ale blogowanie dla mnie, to swobodna wymiana myśli, możliwość dyskusji, formowanie swoich poglądów w zderzeniu z poglądami innych. Wolność nie tylko "krzyżami się mierzy"......

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka