Jest ogromna różnica miedzy obchodami tego święta w Warszawie i w Poznaniu.
W Warszawie jest pokazywana jakaś nieprzyjemna atmosfera, jak z pogrzebu. Jakieś zadęcia polityków, byle tylko jeden drugiego przeskoczył w hiperpatriotycznych frazesach (a przecież wszyscy wiemy, że to zdrajcy, może nie wszyscy ale w większości).
W Poznaniu jest radośnie i bezpretensjonalnie - podoba mi się własnie taka atmosfera.
Wpadła mi w YT rosyjskojezyczna prezentacja, ale może być - pokazuje co trzeba.
Podsumowując: Warszawiacy - sztywniacy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)