Dziś pewien krypcioch na YT opowiedział piękną historię o zarabianiu pieniędzy:
Otóż pewien ojciec postanowił, że jego syn powinien się usamodzielnić i w tym celu nakazał mu, aby znalazł sobie pracę. Był jeszcze warunek, że syn z pierwszej wypłaty miał mu oddać $5.
Syn poszedł do wuja i dostał od niego $5, które przekazał ojcu, mówiąc, że zapracował. Ojciec wziął te $5, spalił w kominku, mówiąc synowi: ty tych pieniędzy nie zapracowałeś. I ten manewr synek powtórzył jeszcze kilka razy, aż nikt już nie chciał mu dać pieniędzy. Ojciec też za każdym razem, na oczach syna palił te pieniądze w kominku.
W końcu synek poszedł do pracy i dostał w akordzie 1centa za jakąś robotę. Na koniec dnia zarobił $2, które przyniósł ojcu. Ojciec jak zwykle wrzucił je do kominka, ale wtedy synek nagle rzucił się, wyrywając kasę z płomieni. Ojciec powiedział: no teraz wierzę, że te pieniądze zarobiłeś.
A morał opowieści jest taki: ci którzy żyją z łatwych publicznych pieniędzy, nie znają ich wartości, bo nigdy na nie nie zapracowali. Dlatego nie szanują, ani pieniędzy, ani ludzi, którzy je wypracowali. Tu nie ma wyjątków, każdemu politykowi w głowie się przewraca, gdy rozporządza dużą kasą.
I co można z tym zrobić? Można robić różne rzeczy, ale należy to zrobić konsekwentnie! Najlepiej byłoby zmienić system, aby politycy nie otrzymywali łatwych pieniędzy i ponosili odpowiedzialność za swoje decyzje.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)