Popatrzmy jak szybko potrafią reagować Niemcy, zmieniając skład swego rządu (nawet z podwójnym głosowaniem).
Bądźmy też realistami -te wszystkie partie w Polsce były zakładane przez bezpiekę (a przynajmniej koncesjonowane) -taki mamy system wyborczy od wielu lat, by robić nocne zmiany. A skoro panuje tu bezpieka, to niech przynajmniej zadba o stabilne państwo, bo przy tym Tusku wszystko się rozlatuje i nie ma w tym sensu (jak na dzikich polach). A taka sytuacja, to jest tylko zaproszenie dla obcego mocarstwa, by 'wziąć za twarz' całe to towarzystwo i pogonić w skarpetkach - bądźcie tego świadomi.
Dlatego sugeruję, by '3.Droga' stała się '4.Zmianą' - natychmiast. A lewackich ekstremistów -wyrzucić, natomiast dokooptować wystarczającą ilość posłów z PO (bo zmiany trzeba dokonać w domenie istniejących posłów). I ta zmiana powinna nastąpić w tą niedzielę, kiedy Tusk śpi. Najlepiej o 4. rano -tak będzie romantyczniej.
Wszystkie sprawy organizacyjne należy zakończyć w niedzielę, a w poniedziałek załatwić formalności.
Tusk powinien dostać zarzuty: wykonywania czynności do zamachu stanu oraz korupcji politycznej, sprzeniewierzenia środków publicznych państwa i niegospodarność. Hołownia ma szansę tu wykonać swoje zadanie, by potem dostać od nowe stanowisko Marszałka. A jeżeli Hołownia się nie spisze, to muszą być przygotowani jeszcze inni świadkowie tuskowych przestępstw. Naprawdę nie ma co się rozczulać nad losem tego niemieckiego agenta i wielkiego szkodnika Polski.
Równie szybko można powołać następnego premiera i tu proponuję Artura Bartoszewicza (byłego kandydata na Prezydenta). Należy dać mu pełną swobodę w budowie technicznego rządu i potem likwidacji ministerialnej ekipy pasożytów rządowych. Nowy rząd powinien być szczupły, tani i sprawny w działaniu, by szybko naprawić szkody poprzedników i dobrze współpracować z Prezydentem. Niemieckiego klangoru nie trzeba się bać, bo mamy na nich wagony medialnej amunicji i trzeba im zasugerować, by siedzieli cicho - a będzie dobrze.
Inne tematy w dziale Polityka