Na kilka dni przed nadchodzącym 34. Finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Interia skontaktowała się z ks. Romanem Jagiełłą proboszczem oraz dziekanem w jednej osobie (Łęki Dukielskie to wieś w województwie podkarpackim, nieopodal Krosna), który idzie jeszcze krok dalej ws. fundacji Jerzego Owsiaka.
"- W tym roku mam już swoją własną puszkę, jako wolontariusz. Zmiana spowoduje to, że tak jak w zeszłym roku harcerze podczas mszy świętej u mnie w parafii zbierali datki, tak teraz ja będę zbierał osobiście do puszki WOŚP. Mówiąc krótko, podczas ofiarowania jako celebrujący mszę przejdę po kościele i zamiast na tacę, będę zbierał na ten szczytny cel" - wyjawił proboszcz.
Na zarzuty, że Juras popiera LGBT, nie potępia aborcji oraz jednoznacznie nie potępia eutanazji, ks. Proboszcz odpowiada:
„Ja nie popieram aborcji, uważam że jest grzechem, ale to jest zupełnie inna sprawa. Ja popierając WOŚP nie popieram aborcji, a Jurek Owsiak może mieć swój pogląd na ten temat. Te pieniądze nie finansują aborcji. Mamy kompletne pomieszanie pojęć” - ubolewa ks. Jagiełło.
Swoim krytykom, których ksiądz proboszcz nazywa katolickimi fanatykami odpowiada:
„- Przecież WOŚP to jest czysta Ewangelia. Zbieramy na Jezusa, który jest w potrzebującym człowieku.”
I dodaje na zakończenie:
„- Do obiektywnego czynienia dobra zawsze właściwą postawą powinno być dołączenie. Tym bardziej, że fundacja jest podmiotem prawnym, jest zobowiązana do rozliczeń i podlega kontrolom. Zatem stawiane zarzuty nie wytrzymują zderzenia z faktami” - dodaje.
I gitara! Dziadziuś jest w pełni usprawiedliwiony! Pomogła mu w tym głęboka znajomość faktów, w które miękko wniknął. Nie było przecież żadnego z nimi zderzenia!
Życzyć tylko trzeba, aby inni księża tak gorliwie służyli Panu Bogu, jak ksiądz Roman służy Jurasowi, w swej naiwności i głupocie nawet o tym nie wiedząc.…
https://sport.interia.pl/sportowe-zycie/news-ksiadz-z-podkarpacia-na-ustach-polski-niebywaly-ruch-ws-wosp,nId,22541407


Komentarze
Pokaż komentarze