W sobotnie popołudnie w parku Davida Lama w Vancouver rozległy się głośne okrzyki radości, gdy tysiące irańskich mieszkańców miasta zebrało się po doniesieniach o śmierci najwyższego przywódcy Iranu w potężnym ataku.
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że ajatollah Ali Chamenei zginął w ataku przeprowadzonym przez Izrael i Stany Zjednoczone, nazywając duchownego „jednym z najbardziej nikczemnych ludzi w historii”.

Irańskie media państwowe potwierdziły śmierć Chameneiego, ponieważ zdjęcia satelitarne pokazują znaczne zniszczenia w teherańskiej posiadłości przywódcy.

Według państwowych mediów w atakach amerykańsko-izraelskich zginęło również kilku członków jego rodziny, w tym córka, wnuczka, synowa i zięć.

Po sobotnich atakach w Teheranie wysocy rangą urzędnicy izraelscy i prezydent USA Donald Trump poinformowali, że najwyższy przywódca Iranu został zabity. Irańczycy świętują na całym świecie, a w Kanadzie tysiące członków diaspory w Kolumbii Brytyjskiej świętuje to, co może oznaczać zmianę reżimu.
Trump twierdzi, że atak na Iran był „ostatnią szansą na uderzenie” w obliczu narastającego konfliktu na Bliskim Wschodzie
Wiadomość ta wywołała emocjonalną reakcję tysięcy irańsko-kanadyjskich demonstrantów, którzy od tygodni gromadzą się w Vancouver, solidaryzując się z protestami w Iranie.
W wiecach tych zgromadziły się tłumy domagające się upadku Republiki Islamskiej, która rządzi Iranem od rewolucji w 1979 roku.
Niloofar Gharavi, która twierdzi, że uczestniczyła w siedmiu ostatnich protestach w mieście, opisała sobotnią atmosferę jako niepodobną do niczego, czego kiedykolwiek doświadczyła.
Zdjęcia: Eternity


Komentarze
Pokaż komentarze (13)