FB
FB
Eternity Eternity
233
BLOG

Jak nowi lokatorzy Belwederu potrafią wami manipulować

Eternity Eternity Polityka Obserwuj notkę 5


Napisanie dobrej notki wymaga czasu. Trzeba sprawdzić źródła, porównać wypowiedzi i oddzielić fakty od propagandowej piany. Tymczasem niektórym wystarczy jeden telewizyjny wywiad, żeby ogłosić narodziny politycznej świętej albo zdemaskować rzekomą agentkę eugeników.


Po rozmowie Marty Nawrockiej z Bogdanem Rymanowskim A.a, znany tutaj z wyjątkowo ordynarnego języka, chamstwa wpadł niemal w zachwyt:


„Nawrocka zamiotła u Rymanowskiego lewackie śmieci na maxa. (...) Wypadła bardzo dobrze, a uczy się równie szybko jak Karol. To będą dwie najlepsze kadencje prezydenckiej pary”.

image

Dwie najlepsze kadencje! Wystarczył jeden wywiad, kilka wyuczonych zdań i starannie przygotowany wizerunek „zwyczajnej polskiej rodziny”. Już nie potrzeba osiągnięć, doświadczenia ani nawet pełnego roku prezydentury. Partyjny kibic zobaczył swoich ludzi w telewizji, więc natychmiast ogłosił historyczny sukces.


Kiedyś Nikodem Dyzma musiał przynajmniej przez jakiś czas udawać kompetentnego. Dzisiaj wystarczą odpowiednia oprawa medialna oraz tłum wyznawców gotowych samodzielnie dopisać kompetencje.


O Karolu Nawrockim pisałem wcześniej:


Nikodem Dyzma w Pałacu Prezydenckim


Od zachwytu do teorii spiskowej

Jeszcze ciekawsza była reakcja A-Tema. Marta Nawrocka powiedziała w wywiadzie:


„Jak ktoś chce skorzystać z tego programu, to jak najbardziej niech korzysta”.


Chodziło o in vitro. Jedno zdanie wystarczyło, żeby z sympatycznej pierwszej damy zrobić w komentarzu „aktorkę”, „naganiaczkę”, „agentkę” oraz uczestniczkę planu „eugenicznego kontrolowania społeczeństw”.


Najpierw A.a widzi w niej niemal narodową bohaterkę. Chwilę później A-Tem odkrywa w niej wysłanniczkę mrocznego przemysłu. Jeden zobaczył święty obrazek, drugi diabła. Nikt nie analizuje realnej osoby. Obaj reagują na własne polityczne i religijne wyobrażenia.


Tak właśnie działa propaganda oparta na emocjach. Publiczności sprzedaje się kilka prostych obrazków, a ona sama dopisuje resztę historii.


Gdzie kończy się opinia, a zaczyna dezinformacja

Do komentarza dołączono list otwarty, który przedstawia procedurę in vitro jako niemal seryjną produkcję dzieci przeznaczonych do zamrażania, selekcji albo zabijania zastrzykami.


Można sprzeciwiać się in vitro z powodów religijnych. Można przytaczać stanowisko Kościoła. Nie wolno jednak przedstawiać własnej doktryny jako opis medycznych faktów.


W polskim programie finansowania in vitro standardem jest transfer jednego zarodka. Ma to właśnie ograniczać ryzyko ciąży mnogiej. Twierdzenie, że rutynowo wprowadza się kilka zarodków, a następnie zabija „nadmiarowe” dzieci, jest fałszywym opisem obowiązującej procedury.


Równie manipulacyjne jest podawanie jednej „skuteczności in vitro”, rzekomo wynoszącej 10 albo 20 procent. Skuteczność zależy między innymi od wieku pacjentki, przyczyny niepłodności, etapu leczenia oraz tego, czy liczymy pojedynczy transfer, cały cykl, ciążę kliniczną czy urodzenie dziecka. Rzucenie jednej liczby bez zdefiniowania, co właściwie mierzy, służy wywołaniu emocji, a nie przekazaniu wiedzy.


Nie przedstawiono także żadnego dowodu, że Marta Nawrocka jest czyjąkolwiek „agentką”. Wyraziła pogląd, że osoby chcące skorzystać z legalnego programu powinny mieć taką możliwość. Można się z tym nie zgadzać, ale robienie z jednego zdania dowodu na istnienie eugenicznego spisku to już zwyczajny odlot.


„Nie przepracowała jednego dnia dla ludzi”

Padł również zarzut, że Marta Nawrocka „jednego dnia nie przepracowała dla ludzi”, ponieważ była funkcjonariuszką celną, a celnicy zostali negatywnie przedstawieni w Ewangelii.


To już nawet nie jest argument polityczny. To próba oceniania współczesnej funkcjonariuszki państwowej na podstawie skojarzenia z poborcami podatkowymi działającymi dwa tysiące lat temu, pod rzymską okupacją.


Marta Nawrocka przez 18 lat służyła w Służbie Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej. Zajmowała się między innymi zwalczaniem nielegalnego hazardu oraz handlu nielegalnymi wyrobami tytoniowymi i alkoholowymi. Można oceniać jej działalność publiczną, ale twierdzenie, że nie pracowała dla ludzi, jest po prostu sprzeczne z faktami.


Nie dajcie sobie wyłączać rozumu

Karol Nawrocki nie staje się wybitnym prezydentem dlatego, że jego zwolennicy krzyczą o „dwóch najlepszych kadencjach”. Marta Nawrocka nie staje się agentką eugeników, dlatego że dopuściła do korzystania z in vitro.


Można ostro krytykować tę prezydenturę. Sam to robię. Krytyka nie wymaga jednak przyjmowania każdej bzdury tylko dlatego, że uderza w ludzi, których nie lubimy.


Najłatwiej manipulować człowiekiem, który już wcześniej zdecydował, kogo ma czcić, a kogo nienawidzić. Wtedy nie potrzebuję faktów. Wystarczy mu odpowiedni obrazek, kilka haseł i ktoś, kto wskaże diabła.


A Pałac Prezydencki doskonale wie, jak korzystać zarówno z bezwarunkowego uwielbienia swoich zwolenników jak i z histerii przeciwników.


Źródła

Wywiad z Martą Nawrocką w programie „Rymanowski Live”

Rządowy program wsparcia in vitro

Oficjalna biografia Marty Nawrockiej

Zobacz galerię zdjęć:

FB
FB
Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka