Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci - tak zaczyna się wiersz Józefa Szczepańskiego, jednego z powstańców Warszawskich. I właściwie tyle warto z tego wiersza zapamiętać bo każdy kolejny wers wbija nam w umysł zardzewiałe gwoździe metafor kleconych w stylu wręcz ukochanym przez twórców (i smakoszy) licealnej poezji.
Wiersz ten został podobno przetłumaczony na rosyjski (po co? czy chodziło o zawoalowaną drwinę z polskiej poezji wojennej?) o czym donosi Witek i biadoli nad niewłaściwym (jego zdaniem - tendencyjnym) doborem metafor i skojarzeń.
Moim zdaniem nie ma racji. Nie tylko dlatego, że biadolenie tego typu nie ma wiele sensu i lepiej chyba zaproponować Rosjanom nowe tłumaczenie albo tłumaczenie innego wiersza - przynajmniej coś z tego pozostanie - ale przede wszystkim dlatego, że przypomina tupanie iż ktoś napisał "sku..syński komunista" a powinno przecież być "suk..syński komunista". Zabieg kompletnie jałowy bo po pierwsze obelga to obelga a po drugie nawet zastosowanie najłagodniejszych sformułowań w żaden sposób nie zmienia wymowy wiersza, która BYŁA dla Rosjan obraźliwa i SŁUSZNIE bo taka MIAŁA BYĆ.
Co zabawne, w komentarzach pod tekstem Miki próbując tłumaczyć Rosjan trafia w punkt, tylko akurat odwrotnie. Napisał bowiem tak:
"W wielkiej wojnie ginęli masowo, także na terenie Polski. Powstanie wzniecone im na złość ich nie wzrusza, a opluwanie ginących żołnierzy radzieckich przez również ginącego powstańca nie wzbudza w nich współczucia dla niego, a właśnie obrzydzenie i nienawiść. "
Owszem, Rosjanie ginęli masowo na terenie Polski ale tak samo masowo ginęli Niemcy. Dlaczego mielibyśmy odczuwać z tego powodu wdzięczność? Dlaczego Polak, który patrzy jak jego kraj jest połykany przez bolszewicką nawałnicę prowadzoną żelazną ręką jednego z największych zbrodniarzy w dziejach miałby być oszczędny w słowach?
Żadnego "dogadania się" z Rosjanami nie będzie dopóki nie zaakceptują, że ich dziadkowie nie byli w Polsce "wyzwolicielami" tylko wrogą armią, która napadła na nas bez wypowiedzenia wojny, wymordowała setki tysięcy Polaków, miliony szykanowała, pozbawiła wolności, własności, narzuciła nieludzki system i marionetkową władzę a skutki sowieckiej okupacji są dla Polski znacznie bardziej dotkliwe niż wojny i okupacji niemieckiej.
Być może Białorusini, Litwini czy Ukraińcy są zdania, że wojska sowieckie rzeczywiście wyzwoliły ich spod poskiego buta. Mają do tego prawo i z pewnością jest to pole do dyskusji. Ale Polska została napadnięta przez koalicję sowiecko-hitlerowską i przez kilkadziesiąt natępnych lat była okupowana - niezależnie od tego że sojusznicy posprzeczali się potem między sobą i jeden pobił drugiego.
Nie wspominam już o sławnym na cały świat "honorze" sowieckich wojaków, świetnie rozpoznanym choćby w mojej rodzinie - przez dziadka, który cudem uszedł z życiem pobity przez wyzwolicieli, wuja, którego pozbawili butów i zegarka (nic innego już wtedy nie miał, resztę zniszczyli Niemcy) czy ciotki, którą polscy towarzysze cudem uratowali przed zgwałceniem. No ale po bolszewickiej armii trudno spodziewać się dobrych manier, czyż nie?
Niechże więc neokonsomolcy czują obrzydzenie do polskiego powstańca, który nienawidzi bolszewickiego najeźdźcy ze wschodu a neofaszyści niech tupią ze złości na bezczelność podludzi, którzy ośmielili się przeciwstawić hitlerowskiej władzy. Nie ma sensu przekonywać ekstremistów bo ich snów o potędze i tak nic nie jest w stanie naruszyć.
Zwykli Rosjanie wcześniej czy później zaakceptują fakt że Polska jest samodzielnym państwem niezależnym od rosyjskiego imperium. Na razie oglądają filmy o zdobyciu Kremla przez Polaków i to też jest krok w dobrą stronę. Wcześniej czy później i tak będziemy musieli spojrzeć sobie nawzajem w oczy i podać ręce - bo na horyzoncie przebierają już nogami Chińczycy a ich się nie da postraszyć milionową armią czy odpaleniem paru rakiet.
A jeśli uda im się połknąć Rosję nic ich już nie zatrzyma.
e.195860




Komentarze
Pokaż komentarze (59)