38 obserwujących
507 notek
507k odsłon
  374   3

Czego nie ma Tusk

     Powszechnie się uważa, że lepiej mieć, niż nie mieć;  jasne, iż z wyłączeniem rzeczy w rodzaju Covida, parchów, długów i tym podobnych.  Ogólnie rzecz biorąc - posiadanie kojarzy się pozytywnie, natomiast brak - odwrotnie.  Ten, co nie ma - to i sam się czuje nienajlepiej - i przez innych może być uznawany za niezgułę i nieudacznika.  A czego nie ma Donald Tusk?   Nie, żeby go zaraz uważać za niezgułę,ale parę rzeczy - tak ze trzy - to można wymienić od ręki, zwłaszcza, że do braku jednej sam się przyznał.  Dość już dawno temu publicznie ogłosił, że nie ma  guzika, którego naciśnięcie ułatwiałoby życie obywatelom zarządzanego przez niego kraju.  Nie ma guzika!  - wyartykułował to w tonie beztroskim, a w zamierzeniu - to pewnie i dowcipnym, dając wyraz przekonaniu, iż nic w tej sprawie od niego nie zależy;  podobnie, jak i wtedy, kiedy mówił: - ja wam wójta nie wybierałem! - lub nie udzielał odpowiedzi na pytanie - jak żyć? - choć ono nie dotyczyło filozoficznych fundamentów bytu człowieczego, a tylko tego, jak związać koniec z końcem.  Co, jak by nie patrzeć, powinno premiera trochę interesować.

   Wynika z tego, iż Donald Tusk osiągnąwszy wysokie państwowe stanowisko nie wiedział, że obowiązkiem rządzącego jest taki guzik posiadać;  mógłby on być - zależnie od okoliczności - okazały lub całkiem mały, ale jego naciśnięcie powinno sprawiać, aby w warunkach życia coś tam ludziom pozytywnie drgnęło, przynajmniej - troszkę.  To, jak sobie poczyna obecna władza, co rusz jakiś guzik z nienajgorszym skutkiem naciskająca, powinno rzeczonego skłaniać do wyciągania wniosków - ale tak się najwyraźniej nie dzieje:  przewodniczący PO wyszedłszy ostatnio na estradę nie pokazał żadnego guzika - zobaczcie, nie miałem, ale już mam! - lecz wdał się w dywagacje na temat swoich urojeń węchowych;  to miałoby kogoś, poza najwierniejszymi z wiernych, przekonać i przyciągnąć?  Wygląda  na to, że o tym, co się wokół niego dzieje i co w związku z tym dla swego dobra powinien począć - przewodniczący PO, EPP i niegdyś także RE - nie ma zielonego pojęcia;  to jest, obok guzika, druga z tych wspomnianych rzeczy, których mu nie dostaje.  A trzecia wynika z dwóch pierwszych w sposób najoczywistszy:  skoro brak mu guzika i nie ma pojęcia o zgubnych dla niego skutkach tego stanu rzeczy - to nie ma też szans, aby ziścił mu się zamiar, który powziął wyprowadzając z brukselskiej stajni białego konia.  No, z rozpędu można dodać rzecz czwartą:  nie ma też rozsądku, który by mu kazał coś w postępowaniu zmienić albo dać sobie spokój z przerastającymi go sprawami.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka