Blog
Senny las
Eurybiades
28 obserwujących 454 notki 432137 odsłon
Eurybiades, 11 sierpnia 2017 r.

Pomnik Władysława Bartoszewskiego w Sopocie

1491 120 0 A A A

     W  "Dzienniku Bałtyckim"  zapowiedziano, że w związku z zamiarem postawienia w Sopocie pomnika Władysława Bartoszewskiego będzie się zbierać podpisy dla wsparcia tej inicjatywy.  Jeśli ktoś w tej sprawie przyjdzie do mnie - odmówię i będę umiał uzasadnić to nie gorzej, niż zasadność tego pomysłu próbowano przedstawić w artykule.  Sprawa jest w gruncie rzeczy niezbyt wielkiej wagi, ale - ostatecznie - mieszkam w tym mieście i zupełnie obojętny wobec tego, co się w nim dzieje nie jestem; kontekst w postaci losów niedawnej inicjatywy dotyczącej pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej też nie jest bez znaczenia.  No i jednak - co by nie mówić, to pomników nie powinno się stawiać ot, tak sobie.

   Skąd się wziął pomysł - nie wiadomo; w artykule podano, że  "ujrzał światło dzienne".  Wiadomo natomiast, kto go popiera: Bronisław Komorowski, Aleksander Kwaśniewski, Lech Wałęsa, Bogdan Borusewicz, Tomasz Lis.  No i -  "gorący orędownik tej idei" - Jacek Karnowski, prezydent Sopotu;  on też jest cytowany:  -"trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś podważył autorytet człowieka, który cierpiał w Auschwitz i więzieniu stalinowskim, był żołnierzem AK..." .  Cóż, wyobraźnia - sprawa indywidualna i  pomijając już to, że lepiej byłoby rzecz dobrze uzasadnić, niż czekać na ewentualne podważenie - wypada zauważyć, że w AK było paręset tysięcy, wielu cierpiało w obozach, niemało w więzieniach za komuny;  żaden z tego tytułu i z automatu autorytetem mianowany nie został.  Wszystkim należy się szacunek, wielu - podziw, a niektórym tylko współczucie.  Nie wszyscy byli głośni.  Zbyt łatwo i raczej po uważaniu zwykło się tym tytułem szafować, a bywało głupio, kiedy w skrajnym przypadku autorytet okazywał się np. byłym agentem.

   Wiem - de mortuis..  i tak dalej, ale prawdę chyba można?   "Położył podwaliny pod współpracę polsko - niemiecką, z czego korzysta teraz rząd Beaty Szydło..." - powiada Jacek Karnowski i pobłażliwie wypada zauważyć, że sięgając do polityki zagranicznej zapędza się w rejony dla siebie całkowicie obce i niedostępne.  Wiadomo, że profesor wygłaszał w Niemczech jakieś wykłady, ale co do tych podwalin, to sukcesu dydaktycznego najwyraźniej nie odniósł, skoro po wygranych przez PiS wyborach w 2005' popłynęły stamtąd chamskie zagrywki pod adresem Prezydenta.  I zaraz  potem - list otwarty, w którym rzeczony  pouczał Prezydenta o różnych kwestiach, choć mentorem Głowy Państwa nikt go, jako żywo, nie mianował;  ten list podpisał w towarzystwie ex- szefów MSZ  - prawie w całości byłych współpracowników służb.  "Warto być przyzwoitym"  - ale nie zawsze wychodzi, prawda?

   "Profesor Władysław Bartoszewski już od dawna jest Honorowym Obywatelem Sopotu"  - a ja jego związki z tym miastem zapamiętałem z tego, że będąc tu w roku 2010 ostro agitował za Bronisławem Komorowskim:  -"ma wymierny dorobek w łączeniu Polaków"  - oraz:  "jest niezłomny - zrezygnował z kariery nauczyciela, bo nie chciał nauczać zakłamanej historii".  Jestem ostro uczulony na bzdury i próby ich wciskania poczytuję za obrazę;  jeśli ktoś woli je brać za mądrość uzasadniającą nagrodzenie pomnikiem, to cóż...

   Takie są moje powody, a oprócz nich jeszcze ten, że z żadną z wymienionych, popierających tę sprawę osób nie chciałbym uczestniczyć w jakimkolwiek przedsięwzięciu.  Ale protestować nie będę.  Pamiętam, jak parę lat temu zbierano podpisy przeciw pomysłowi dotyczącemu wzniesienia pomnika, który miałby upamiętnić sprawę smoleńską; głos zabierały nawet ważne osoby spoza Sopotu, a co wypisywano w internecie - wolę nie przypominać.  Podczas sesji, na której miała zapaść ostateczna decyzja większość Rady Miasta wyglądała na dotkniętą wścieklizną, a prezydent Karnowski nazwał tamtą  inicjatywę  "działaniami niecnymi";  tę obecną wystarczy chyba opisać, jako chybioną - i tyle.

   "Tajemnicą wciąż pozostaje przyszła lokalizacja"  - czytam i chyba prawidłowo wyciągam wniosek, że realizacja pomysłu wątpliwości nie nastręcza - choć decyzję Rada ma dopiero podjąć.  Co do nieudanego przedsięwzięcia dotyczącego pomnika smoleńskiego, to Rada w końcu łaskawie zgodziła się na ustawienie go w kąciku cmentarza;  chyba nie pomylę się zakładając, że autorytet zasłuży na coś okazalszego.

Opublikowano: 11.08.2017 12:31.
Autor: Eurybiades
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Konserwatysta

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To może jednak warto byłoby ucinać hydrze głowy?
  • ..."sprawiła, że miałem wakacje koloru blond!" Ech, gdzie te czasy - to już ponad pół...
  • Dużo by mówić o tym, co i dlaczego mówiła PO :-)

Tematy w dziale Polityka