32 obserwujących
192 notki
525k odsłon
2884 odsłony

Słów kilka o moim przyjacielu Polelu

Wykop Skomentuj65

Szanowni Państwo

Blogerzy, komentarzy i czytelnicy Salonu24


 

Na przełomie sierpnia/września ubiegłego roku, idąc spacerkiem przez aktywne dyskusje Salonu24, natchnąłem się bardzo ciekawą notkę. Napisaną, przy użyciu unikalnego słownictwa, z dozą świetnie wyważonego, nietuzinkowo ekscentrycznego humoru. Jednym słowem, zarówno styl, jak i sama treść, przykuła na dłużej moją uwagę. Po odczytaniu wszystkich zamieszczonych komentarzy, moje przyjemne zdziwienie, przeszło w pełne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że była to, zaledwie pierwsza notka "świeżego" na S24 blogera. Poczułem do niego, niemal już od pierwszej chwili dodatkową sympatie. Wynikała ona, z obranego, przez tego blogera nick name Polel. Któż nie zna legend i podań, o dwóch słowiańskich, związanych z prastarymi polskimi wierzeniami, braciach - Lel i Polel. Historia Polski, jej skrzętnie ukrywana od wieków cześć, była od dawna, obiektem mojego szczególnego zainteresowania. Część, dotycząca naszych jakże bogatych dziejów, z lat i wieków, daleko  poprzedzających, błędnie uważany za początek Państwa Polskiego 966 rok.

Zaraz, po wymianie pierwszych komentarzy, za pomocą tutejszej PW nawiązaliśmy bliższą znajomość. Po wymianię wstępnej korespondencji, szybko zorientowaliśmy się, że posiadamy bardzo podobne opinie, na bardzo wiele rozlicznych tematów. Ponadto, zorientowaliśmy sie, że mieszkamy i pracujemy (w Polela przypadku, była to zarówno praca jak i jego dalsza nauka) w odległości,  zaledwie od kilku – do kilkunastu mil od siebie. Po pewnym czasie, jedynie wirtualnej w tym okresie znajomości, zaciekawiony jego osobowością,  zaprosiłem Polela do swojego domu w  "sobotni wieczór" na spotkanie zapoznawcze. Poznałem, w ten sam zresztą sposób, już wcześniej, innego, nietuzinkowego, wartościowego i bardzo  miłego człowieka “poprzez” Salon24. Tak wiec pomyślałem, być może, przy odrobinie szczęścia - polonijne "Salonowe" grono, powiększy się o nową osobę.

Moje nadzieje, zostały w pełni przez osobę Polela spełnione. Okazał się bowiem w realnej rzeczywistości, niesłychanie ciekawym, młodym człowiekiem. Pewna, łatwo  zauważalna ekscentryczność jego osoby i stylu bycia, jedynie powiększała progresywnie nasze pozytywne wrażenie, o tym nietuzinkowym młodym człowieku. Wspaniale spędziliśmy ten pamiętny wieczór. Polel bardzo szybko, dosłownie oczarował nas wszystkich. Mnie, moją rodzinę (szczególnie nasze dzieci) jak również, bardzo ścisłe grono, kilku naszych najbliższych znajomych. Oczarował swoim stylem, zachowaniem, oraz urokiem osobistym.  Już wtedy, przy pierwszym naszym spotkaniu, w konsekwencji  toczącej się rozmowy, Polel wyznał nam,  że jest zawodowym żołnierzem. Nietrudno zresztą, było się tego domyśleć. Jego zewnętrzna sylwetka, podobna do ciała gladiatora,  sprężysta postawa ciała, sposób poruszania, jak i specyficzny sposób w jaki używał pewne słowa, dobitnie o tym świadczyły.

Dowiedzieliśmy się również  o tym, jak długo walczył i przebywał w "ziemskim piekiełku" Tak  Polel zawsze nazywa rejon krajów arabskich, a szczególnie zaś Irak - w którym to spędził, kilka bardzo bogatych w doświadczenia, jednakże żmudnych, wycieńczających fizycznie i psychicznie, straconych (słowa Polela) lat swojego młodego życia. Dowiedzieliśmy się również o tym, że to właśnie "ucieczka z piekiełka" była dla Polela szczególną, jeśli nie  główną motywacją, do kontynuowania przez niego dalszej nauki. Posiadając już wtedy, stopień oficerski w służbie wojskowej, posiadł również,  stopień   Master's Degree in Political Science. Polel - złożywszy odpowiednią  prośbę/podanie do dowództwa formacji w której służy, otrzymał zgodę, na przerwanie czynnej służby, w celu podniesienia stopnia edukacji/wykształcenia. Przyznam, że dosłownie osłupiałem, usłyszawszy, w jak krótkim czasie, Polel zamierzył, będąc ograniczony, uzyskanym, lecz jedynie   czasowym terminem "urlopu od piekiełka" przejść przez cały  uniwersytecki program, i uzyskaćstopień/tytuł Ph.D. inPolitical Science. Nie znając jeszcze wtedy, wyjątkowych "możliwości"  Polela, pozostawałem sceptyczny, nie wierząc, że tak krotki okres czasu, wystarczyć mógłby, na ukończenie całego uniwersyteckiego programu. Jednak, w miarę poznawania lepiej, wyjątkowej w każdym względzie, osoby Polela, zrozumiałem, że Polel zdecydowanie nie należy do ludzi, którzy się łatwo poddają. Moja z Polelem wstępna znajomość, szybko zmieniła się - wzawiązanie przyjaźni.

Polel został, częstym, zawsze bardzo mile widzianym, gościem w naszym domu. Często, w trakcie licznych rozmów, poruszaliśmy również temat Smoleński. Zdawałem sobie, praktycznie od samego początku sprawę z tego, że Polel, zapewne wie w tym temacie, znacznie więcej , jak mówi.Jednak, zdawalem sobie również sprawe z oczywistego faktu,  że Polela obowiązuje dotrzymanie tzw. tajemnicy wojskowej. Szczególnie, jeśli posiada informacje dotyczące jego służby, wykonywanych zadań. Praktycznie wszelkich  informacji tajnych, lub najbardziej prawdopodobne w przypadku Polela ściśle tajnych lub nawet "super tajnych" 

Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka