Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
88 notek
912k odsłon
  1266   2

67. Nonsensy "fizyki smoleńskiej" - Wbijanie drzwi 2L w ziemię, cz. 1.

Dodać można, że drzwi 2L znaleziono zaryte na metr pod powierzchnię ziemi już za pierwszymi śladami spadku odwróconego samolotu na ziemie. Samolot najpierw spadł na ziemię, a potem drzwi 2L zostały w ziemię wciśnięte. Porównajmy to z często słyszanym kłamstwem, że TU-154 miał znajdować się nad tym punktem na wysokości rzędu 15 m! 

W końcu, przypomnę zasadniczy fakt, że ok. 100 ekspertów zaprzysiężonych i pracujących pod sankcjami prawnymi dla prokuratur i agencji RP, FR i USA, nie znalazło we wraku ani zapisach rejestratorów najmniejszych śladów eksplozji, która miała rzekomo rozsadzić tupolewa. 


67.2.   WSTRZELIWANIE OBIEKTÓW W KOMPUTEROWE MODELE GRUNTU

Zarówno wojskowi, jak i inżynierowie i geotechnicy zajmujący się konstrukcjami na palach wbitych w ziemię, znają tajniki oporu jaki stawia ona przy probie wrzucenia lub wbicia pod powierzchnię czegokolwiek. To, co wiedzą i publikują w podręcznikach i artykułach naukowychc cytowanych poniżej, jest sprzeczne z tym, jak dr G. Olivares z uniwersytetu stanowego w Wichita, Kansas, i jego dwaj młodzi pomocnicy, wykonywali zlecenie W. Biniendy i A. Macierewicza. Były to obliczenia numeryczne metodą FEM (program LS-Dyna) tego, jak  drzwi 2L zanurzają się w ziemi będąc odpowiednio, precyzyjnie, ustawione boczną krawędzią, a nie na ukos lub 'na płask' (nie wiadomo dlaczego! to jeszcze jedna tajemnicza historia). Jak wspomniałem na wstępie, w cz. 2 tego rozdziału opiszę jak błędne były ilościowo wyniki otrzymane przez nich. Ale jako tło do obliczeń, podzielę się już tu uwagą nt. przyczyn ich niepowodzenia. Istnieje obecnie zgubna tendencja, by biec od razu do komputera, załadować kupiony program, którego działania się nie rozumie (jak pokażę, tak właśnie było), i... uwierzyć wyniki.  Nie trzeba wg niektorych rozumieć fizyki procesu, wystarczy przeczytać, co powiedział program. Podkreślam: podkomisarze Macierewicza nie pierwszy raz wpadli w tę pułapkę. Tak jak wówczas, gdy LS-Dyna/Ansys bezsensownie powiedział im, że siła oporu powietrza na końcówkę skrzydła jest 20-25 razy większą, niż możliwa fizycznie dla modelowanego obiektu. W grupirowce to norma. Raz rzekomy projektant Boeinga Wacław "Caracal" Berczyński przyznał mi, że nie zna aerodynamiki.

LS-Dyna nie ma *standardowych* metod by właściwie oddać fizykę procesu wbijania balistycznego w ziemię, z prędkością setek km/h. Ma wielką interakcyjną listę fenomenologicznych modeli materiałowych, z której jako model gruntu konsultanci Macierewicza wybrali ten, który w opisie miał ang. słowo kluczowe soil.  Podejrzewam, że słaba znajomość tematu nie pozwolila im z pierwszych latach badań zauważyć, iż takie modele materiałów  jak nr. 78, 147, 173, jak i najpopularniejszy 193 oparty o model Druckera-Pragera, nie są właściwe dla badanego problemu, gdyż to modele elasto-plastyczne. Można je stosować do procesów quasi-statycznych, jak np. obciążenie gruntu przez fundament, lub kopanie ogródka łopatą. Lecz nie do zagadnienia wbijania pali pod most lub zgłębienia rakiety w grunt z prędkością 500 km/h. Tam absolutnie konieczne jest uwzględnienie faktu, że grunt nie tylko natychmiast wychodzi daleko poza zakres stosowalności teorii deformacji elastycznych i uplastycznia się (często podlega tzw. fluidyzacji), ale zasadnicze stają się: (a) przyspieszenia inercjalne materiału penetrowanego proporcjonalne do kwadratu prędkości wbijania (naprężenia dynamiczne), jak i (b) przyspieszenia proporcjonalne do pierwszej potęgi prędkości (lepkość wg. prawa Stokesa; terminy te omówię szerzej w dalszej części rozdziału). Tam zatem trzeba by użyć modelu wisko-plastycznego, od słowa ang. viscosity = lepkość,  reprezentującego zjawiska zależne od prędkości. LS-Dyna, jedyne narzędzie które służyło podkomisji, nie ma modeli wisko-plastycznych materiału "soil", a tym bardziej modelu z sensownie dobranymi parametrami. Są takie modele tylko dla metali formowanych z dużą prędkością. Modele elasto-plastyczne LS-Dyna, poprzez brak jakiejkolwiek zależności naprężeń hamujących od prędkości, mogą dać grube niedoszacowanie sił oporu i dwu-trzykrotne przeszacowanie głębokości zagłębienia obiektu.

To, że w niedawno anonsowanych obliczeniach grupy z Uniw. Wichita nie ma zależności siły hamowania od prędkości, udało się niedawno ustalić klatka po klatce na jednym z filmów propagandowych Macierewicza panu Michałowi Jaworskiemu. Odsyłam do jego bloga, gdzie podzielił się swymi ważnymi obserwacjami. Przyspieszenie na filmie jest z dużą dokładnością stałe i równe ok. -1000g. To zgodne jest z podaną powyżej interpretacją błędów w pracy Olivaresa. Prędkość początkowa przy uwzględnieniu aerodynamicznego musiała wynosić około 600 km/h (wybuch nie potrafiłby dać drzwiom 2L odpowiedniego pędu. por. 67.1). Obserwacje Jaworskiego wspierają tezę o fiasku obliczeń, która powstała dwa lata temu. Na podstawie wyznaczonych przez Olivaresa, niemożliwych fizycznie, głębokości wbicia drzwi 2L, teza o błędnych symulacjach została zreferowana przeze mnie w dokumencie, przedstawionym na konferencji zespołu sejmowego  M. Kierwińskiego.

Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka