30 obserwujących
1725 notek
1162k odsłony
854 odsłony

Czy idiocenie ludzkości to „sprawka” ewolucji?

Wykop Skomentuj14

Czyżby więc „ujednolicone” zachowania ludzkości, to przyrodnicza kontynuacja nieustającego procesu ewolucji naszego gatunku do postaci, jakiej nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, mimo ludzkich zdolności do fantazjowania. 

Nadal nie rozumiemy natury, która jest dla nas ciągle zagadką i dziwimy się odkryciom przeróżnych zmian ewolucyjnych ziemskich gatunków. Zdziwienia takie są też przedmiotem literatury omawiającej te przyrodnicze dziwaczności. Na przykład Wojciech Lady w książce „Pożytki z katorgi” opowiada o zaskoczeniu i  zdziwieniu polskich zesłańców na Syberii, kiedy w tajdze syberyjskiej napotkali przedstawicieli dziwnego ludu nazywanego Ajnami lub Kurylczykami.  

 „Rosjanie nazywali ich kudłatymi Kurylczykami, a Japończycy byli przekonani, że są owocem intymnego związku pewnej mongolskiej księżniczki i psa, co tłumaczyć miało rzeczywiście dość niecodzienny jak na ludzi fakt, że… mieli ogony.   

Wacław Sieroszewski ze zdumieniem zanotował po pierwszym z nimi spotkaniu: „W życiu swoim nie widziałem jeszcze tak obrośniętego osobnika, nie dorównywali mu nawet słynni włochacze, spotykani przeze mnie wśród kaukaskich Ormian. Broda zaczynała mu się tuż pod oczami; podwiązana brudną szmatą czupryna zwieszała się kosmykami na czoło; z uszu, z nozdrzy wyrastały całe krzaki twardego włosia, pojedyncze włosy sterczały z końca potężnego nosa, rzęsy dorastały rozmiarów brwi, a brwi podobne były do ogromnych strzępiastych wąsów. Ręce i nogi pokrywała sierść, a spod rozwartego na piersiach brzostowego kaftana wyglądały rudo siwe niedźwiedzie kłaki. 

Sieroszewski był tak wstrząśnięty, że podjął dalsze badania. I udało mu się udowodnić, że w prawie każdej legendzie tkwi ziarno prawdy – może niekoniecznie w tej o figlach księżniczki z czworonogiem, ale już w tej o ogonach owszem. 

Zdarzali się wśród nich osobnicy porośnięci tak gęstymi, a głównie tak długimi włosami od pasa, że doprawdy zdawali się oni być sylenami i faunami uciekłymi z dawnych greckich i rzymskich obrazów” – pisał, coraz bardziej zdumiony odkryciem. I dodawał: „Niektórzy mieli nawet na krzyżu dłuższe wijące się na kształt ogonków kosmyki”. 

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/historia/„owoc-intymnego-związku-mongolskiej-księżniczki-i-psa”-jak-ci-kudłaci-kurylczycy-intronizowali-piłsudskiego/ar-BBVngf5?ocid=spartanntp  

Ta wstawka  o dziwacznych przemianach fizjologiczno-fizjonomicznych u ludzi jako wynik ewolucji życia na ziemi nie wyklucza, że owe ewolucje dokonują się w ludzkim mózgu /intelekcie/ skutkującym – w moim mniemaniu – daleko zaawansowanym zidioceniem naszego gatunku.  

Objętościowe ograniczenie blogerskiej notki zawężają wyliczanie kolejnych przypadków idiotycznych zachowań ludzi od społeczności realizujących /wykonujących/  „nakazy państwa” po środowiska establishmentu polityków, duchownych, intelektualistów z natury rzeczy usytuowanych w roli liderów wszelkich ludzkich nacji na ziemi. 

Dociekliwych obserwatorów naszych, ludzkich zachowań odsyłam do „lustrowanie” bieżących  wydarzeń życia publicznego w Polsce i Europie gdzie dość łatwo można rozpoznać takie nawarstwienie idiotyzmów, które świadczą o „prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością”, że zidiocenie ludzkości jest faktem.  Chyba, że się mylę! 

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo