35 obserwujących
1899 notek
1285k odsłon
  330   0

Afera Obajtka, to upadek autorytetu państwa

Socjolodzy toczą spór o zakres podmiotowy słowa „korporacja” użytego w stosunku do państwa . Uznaje się bowiem, że równolegle funkcjonują obok siebie dwie formy korporacji: a) prawa cywilnego i b) prawa publicznego.

„Korporacjami prawa cywilni są np. stowarzyszenia, spółdzielnie związki zawodowe, a korporacjami prawa publicznego – np. gminy. Potocznie mianem korporacji określa się także samorządy zawodowe”.

www.Korporacja – Wikipedia, wolna encyklopedia

A chodzi o to, że współczesne państwa cywilizacji zachodniej funkcjonują najczęściej w niepisanych korporacyjnych sojuszach z możnymi tego świata czyli związkami finansowo-gospodarczymi i religijnymi.

W strukturach zarządczych państw obecnej cywilizacji najwięcej afer finansowo gospodarczych jest podmiotowo splecionych z „dygnitarzami” państwa, finansjery bankowo-gospodarczej i kleru.

Wystarczy wspomnieć aferę bankową w USA

* 15 września minie 10 lat od upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Chociaż wydarzenie to nie było przyczyną globalnego kryzysu finansowego – ten zaczął się znacznie wcześniej problemami na rynku hipotecznym; rok wcześniej ratować trzeba było bank Bear Sterns – to przyczyniło się do jego pogłębienia. Szefostwo Lehman Brothers po upadku banku praktycznie zapadło się pod ziemię. Chociaż żaden z najwyższych rangą menedżerów nie poszedł do więzienia, to żaden też nie pełni dzisiaj żadnej, eksponowanej roli w międzynarodowych finansach.

www. Bracia zawsze wygrywają. Dlaczego nikt z Lehman Brothers nie stanął przed sądem? - GazetaPrawna.pl

*„Dziesięć lat temu /2018 r./ skończyła się wielka kariera Bernarda Madoffa, autora największej piramidy finansowej w dziejach świata. Klienci – w tym renomowane banki i fundusze inwestycyjne – powierzyli mu kilkadziesiąt miliardów dolarów. A on tylko udawał, że je inwestuje.

www. go ofiarom? To niesamowite! | Subiektywnie o finansach - Maciej Samcik

Trzeb przypomnieć, że prywatni bankierzy USA zastali często ratowani przed bankructwem przez państwo argumentacją obecną w cywilizacji Zachodu tak skrótowo przedstawioną:

Banki nie mogą upaść, bo są zbyt ważne. Państwo zrobi wszystko, by nie zawalił się idealny system

„Określenie „zbyt wielcy, by upaść” spopularyzował dziennikarz „New York Timesa” Andrew Ross Sorkin w 2009 r., czyli rok po upadku Lehman Brothers. Opublikował wtedy książkę pod takim właśnie tytułem. To pasjonująca opowieść o tym, co działo się w 2008, kiedy w Stanach Zjednoczonych trwała już zapaść na rynku nieruchomości, a instytucje finansowe z nim związane miały coraz większe kłopoty. Książka kończy się w momencie, w którym amerykański parlament uchwala program TARP (Troubled Assets Relief Program). Pozwalał on na to, aby państwo za pieniądze podatników wykupiło od banków bezwartościowe już wtedy papiery wartościowe oparte na kredytach hipotecznych, których nikt już wtedy nie spłacał.

„[w Polsce] przekonaliśmy się, że mającym swoje problemy bankom Leszka Czarneckiego – Getinowi i Idea Bankowi – też raczej nikt nie pozwoli upaść. Albo pomoże im bank centralny, pożyczając pieniądze, albo w ostateczności zostaną przejęte przez inny bank /co już nastąpiło/ w ramach unijnej procedury przyspieszonej likwidacji. Prosta upadłość, jak w przypadku sklepu z warzywami, warsztatu samochodowego czy producenta lalek, w przypadku banku nie wchodzi w grę. Można dojść do wniosku, że banki nie upadają dlatego, że są zbyt wielkie, by upaść, ale po prostu dlatego, że są bankami".

Rafał Hirsch 23 listopada 2018, 08:55 [www. Banki nie mogą upaść, bo są zbyt ważne. Państwo zrobi wszystko, by nie zawalił się idealny system - GazetaPrawna.pl]

Jak się okazuje korporacyjność polskiej polityki mocno już tkwi w owej zachodniej cywilizacji.

Polskie afery gospodarczo-finansowe nękają nas przez całe 30-lecie odrodzonej demokracji począwszy od FOZZ poprzez Rywina, GetBck, AmberGold, SKOKi Biereckiego, aż do KNF Chrzanowskiego.

Obecna awantur medialna wokół Daniela Obajtka szefa Orlenu, największego kombinatu paliwowego w Europie ma co prawda charakter personalny jednak „niezdrowo pobudziła” cały aparat państwa do podejrzanie bezwarunkowej obrony prezesa Orlenu wystawiając mu idealne świadectwo moralne, pomijając próby dowiedzenia tego przed sądem.

To jest ewidentna powtórka ze skompromitowanej obrony podejrzanego o wymuszanie łapówki szefa KNF Marka Chrzanowskiego, któremu „świadectwo moralności” zbyt pośpiesznie wystawił prezes NBP Adam Glapiński, za co – w świetle sądowego oskarżenia – musiał się wstydzić.

Nie wnikając w definicyjną ścisłość korporacjonizmu polityczna postawa rządzącego obozu w Polsce ma dużo z cech z korporacjonizmu pionowego tak ukształtowanego przez PiS:

1. Władza wykonawcza nadrzędna nad trójpodziałem władzy,

2. Ścisły sojusz z hierarchią Kościoła katolickiego w Polsce skutkującego dużym legislacyjnym nasycaniem prawa państwowego ideami religii katolickiej, odwzajemniany jednoznacznym i bezkrytycznym poparciem Kościoła dla władzy państwowej,

3. Kapitalizm państwowy – dążenie do absolutnej monopolizacji rynku gospodarczego z dominacją państwowych spółek prawa handlowego kierowanych wyłącznie przez nominatów PiS.

4. Marginalizacja samorządów terytorialnych z użyciem instrumentów finansowych i lokalizacyjnej strategii rządu w lokalizacji inwestycji państwowych.

Wszystko co jeszcze jest poza tymi strukturami państwowego „władztwa” w Polsce  traci z roku na rok wpływy na krajową rzeczywistość (ruchy pozarządowe /fundacje/, samorządowe /związki, stowarzyszenia, rzecznictwo obrony interesów obywateli/, i.t.p.), są zastępowane przez państwo.

Wracają do tytułu notki mocno dziwi bezrefleksyjnie postawa obrony Daniela Obajtka przez państwowe władze i media przesądzające stanowczo o jego niewinności.

Taka postawa jest podwójnie dziwna, gdyż te same polityczne podmioty państwa zarzucają oskarżycielom Obajtka o ich niefrasobliwie przesądzającą narrację o jego winie, co odsłania dziwną słabość państwa polskiego. W tak niesamowicie kontrowersyjnej sprawie  mocne i praworządne państwo nie angażowało by  w tę sprawę polityków rządowych i swoje media tylko informowało opinię publiczną ustami rzeczników polskiego wymiaru sprawiedliwości. Taka postawa rządu przemawia za obecnym w opinii publicznej poglądem o mocno autorytarnych skłonnościach aktualnej władzy wykonawczej do jej wyłączności nadzoru nad państwem.

I to jest syndrom jej słabości.

Lubię to! Skomentuj146 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka