36 obserwujących
1985 notek
1323k odsłony
  158   0

Nicowanie historii

Krawiecki termin „nicować” znaczy spruć używaną odzież i zmienić jej lico ze strony wierzchniej ubrania na stronę spod podszewki.

Współczesna cywilizacja jest takim „krawcem” zamiłowanym w nicowaniu historii przez wyciąganie z ukrycia historycznie skompromitowanych idei, przykrytych ideami innymi, bardziej humanitarnymi na przykład demokracją.

Jednak ustroje polityczne zużywają się niczym odzież wprawiając w zakłopotanie polityków, których zawodowym spełnieniem jest władza.

Inteligencja polityków wysoko góruje nad inteligencją ludzkich społeczeństw, które bez skrupułów są wykorzystywane do budowania politykom ich pozycji społecznych dla demokratycznego sukcesu wyborczego, warunku zdobycia władzy.

Im mniej świadome społeczeństwo tym łatwiej nim sterować. Dlatego establishment świata polityki podporządkowuje sobie szkoły wypaczając ich oświatowe funkcje ludzkiego rozwoju na konserwowanie zacofanych idei oraz poglądów sprzyjających każdej władzy.

Z tych powodów uniwersalne idee demokratyczne zostały wyzute z uniwersalizmu cywilizacyjnej kompatybilności idei bytu społecznego z bytem państwa jako ostoi bezpieczeństwa egzystencji całości narodowo państwowej.

Dlatego po każdej zmianie „rządowej warty” nowe rządy – pod nowymi sztandarami – tak porządkują państwo aby stworzyć sobie gwarancje jak najdłuższego rządzenia, czyli trwania u władzy. I w tym porządku rzeczy populizm wypiera demokrację definiowaną „propozycjami porządku państwowego” wyborczo przedstawianego narodowi /suwerenowi/ pod rozwagę i do akceptacji, na definicję populizmu jako „porządku społecznego” przygotowanego pod oczekiwania większości elektoratu wyborczego.

Populizm mówi: „dajemy to czego oczekują nasi wyborcy”, a demokracja: „proponujemy to, co gwarantuje stabilizacje państwa i narodu”.

Populizm troszczy się o elektorat roszczeniowy oczekujący od państwa beneficji bytowych i zupełnie niewrażliwy na inne społeczno-obywatelskie potrzeby ludzi nie będących elektoratem populistów. Populiści sondują więc nastroje społeczne wyłapując z nich sympatie polityczne, których poparcie uzależniają od ilości sympatyków przeliczanych na głosy swojego elektoratu.

Tak dzieje się właśnie na polskiej scenie politycznej gdzie nieznacznie większościowy elektorat obozu władzy /PiS/ zamieszkuje południowo wschodnie regiony Polski, któremu PiS schlebia konserwatyzmem światopoglądowym i nacjonalistycznym, dość powszechnie tam obecnym w czasie II wojny światowej. Najwięcej okupacyjnych incydentów tragicznego antysemityzmu miało miejsce właśnie w tych regionach.

To jest też region Polski gdzie jest największe zacofanie oświatowe zobrazowane najniższym poziomem szczepień antycovidowych skutkujących dzisiaj największą zachorowalnością na tę zarazę w Polsce.

Populizm obecnej władzy unika antykovidowych rygorów społecznych na tych terenach z obawy utraty głosów tamtejszych wyborców, dzięki którym PiS wygrywa wybory.

Ten sam motyw przyświeca obozowi władzy w hołubieniu ruchów nacjonalistycznych zakłócających uroczystości patriotyczne typu 11 listopada czy pro unijną demonstrację 7 października na Placu Zamkowym ale chwalących władzę za stan wyjątkowy na wschodniej granicy.

Tak właśnie polityczny populizm bije wszystkie rekordy. Służby mundurowe państwa polskiego wzorem totalitarnych praktyk granicznych Białorusi zaczerpniętych z komunizmu i nazizmu posuwa się do antyhumanitarnych praktyk wobec uchodźców z dziećmi.

Smutnym tego dowodem są świadectwa uchodźców, którzy przedarli się przez Polskę do Niemiec, tak relacjonowanych:

Świadectwo pierwsze.

Mówi Dominik Uhlig - Kolegium Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Katowicach: „Kiedy czytam relacje migrantów skarżących się, iż po polskiej stronie są bici i zmuszani do powrotu na Białoruś, myślę, że to hańba dla polskiego munduru”.

(GW z 25 października: „Nie wierzę, że jesteście tak źli jak Lukaszenka”.

Świadectwo drugie.

Mówi Olaf Jansen Niemiec – kierownik ośrodka dla uchodźców w Eisenhuttenstadt: „Ośrodek nie jest zamknięty. Migranci chodzą bez przeszkód do miasta robić zakupy. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy wyszli z ośrodka i nigdy nie wrócili. Podejrzewam, że udali się w dalszą podróż do swoich rodzin do Francji albo gdzieś do Skandynawii”.

(GW z 25 października: „W Niemczech można poczuć ulę”)

Jako resume tej notki niech posłuży ta uwaga:

W Niemczech, ojczyźnie hitleryzmu jest praktykowany wrażliwy humanitaryzm chrześcijański, a w Polsce, chrześcijańskim kraju doświadczonego tymże hitleryzmem praktykuje się militarystyczne, antyhumanitarne postawy braku chrześcijańskiego miłosierdzia wobec bliźnich. Dlaczego?

Może dlatego, że to właśnie efekt owego, populistycznego nicowania historii?

Czas więc najwyższy zaniechać tego zgubnego nicowania.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka