folt37 folt37
171
BLOG

Wyparowujące życie - sztuka rezygnacji.

folt37 folt37 Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Mija drugi dzień obcowania z umarłymi. Wczoraj Wszystkich Świętych, dzisiaj Dzień Zaduszny - oba nasycone mądrymi homiliami o przemijaniu i rozwadze życia w kontekście pozostawiającego wspomnienia i dobre i złe w nadziei na życie wieczne.

Sporo refleksji o przemijaniu jest zawarte w opowieściach ludzi starych, którym bliżej niż dalej do kresu ziemskiej wędrówki. Jako, że sam do nich należę chętnie je czytam i porównuję z własnymi.

Bardzo interesujący wywód na ten temat dała w Tygodniku Powszechnym z dn. 2. listopada pani Anna Trzeciakowska (87 lat) przytaczając z inteligentną swadą utrudnienia w gasnącym życiu ludzi starych. W pełni podzielam to rozumowanie i zalecam wszystkim staruszkom uważne zapoznanie się z tym tekstem i dostosowanie prezentowanych tam mądrości w swoim starczym życiu.

A oto zachęcająca próbka owych przemyśleń p. Anny Trzeciakowskiej - intelektualistki pełnej pogody ducha:

„Trzeba sobie powiedzieć wyraźnie, że fizyczne ograniczenia mogą nas upokarzać. Budzić w nas wstyd. Nie wolno nam do tego dopuszczać.

Trzeba je przekuwać w śmiech. Oczywiście śmiać się z siebie, nie z bliźniego. Można sobie powiedzieć kiedy kręci mi się w głowie:” „Weź laskę i przestań udawać, że jesteś młoda”. I koniec. Trzeba się jak najczęściej śmiać w własnej śmieszności, z tych naszych wysiłków, że niby nic się nie stało, ot, minęło 50 lat, cóż to jest 50 lat. Otóż to jest dużo i tyle.

Jest jeszcze jedna cecha starości, której się obawiam: my starzy ludzie chcemy być doceniani. Uważamy, że się w życiu narobiliśmy, napracowaliśmy, dzieci wychowaliśmy, to niech teraz nas docenią. To jest niebezpieczne, bo jak człowiek zaczyna się tego domagać, to szybko przekracza miarę i zaczyna innych denerwować, drażnić.

Tako postawa działa dokładnie odwrotnie niż by się chciało. My staruszkowie powinniśmy być skromni. Niech inni wiedzą, że nas należy szanować, ale nie domagajmy się szacunku”.

Tym duchem promieniuje cały wywiad p. Trzeciakowskiej. To piękny i mądry wywód starego człowieka. Koniecznie przeczytajcie.

Moją refleksję powtórzę przytaczając treść sprzed dwóch lat opublikowaną na tym blogu:

PRZEMIJANIE.

Przeżywszy tyle ile trzeba - czas pozostawić świat,

ten świat tak bardzo ukochany, ten świat z milionem wad.

Żal czasu, który już za nami - żal wspomnień tamtych lat,

ale też radość zostawiamy w genach potomków - wszak.

A tych, co wierzą w zmartwychwstanie - cechuje spokój odchodzenia,

dla nich to nie jest pożegnanie - dla nich to zwykłe do widzenia.

Więc miejmy ufność w tej nadziei, że TAM czekają nasze przodki

i to, że do nas doszlusują - ci, co za nami przywędrują.

Idźmy za światłem gdzie jest jasność - co znakiem dobrej drogi jest,

i pożegnajmy wszystkich wokół - radosnym młodzieżowym CZEŚĆ!


Kończę refleksją p. Trzeciakowskiej:

„Z góry od Decydenta, zamiast ostatecznego gromu i końca wszystkiego, na co się czekało, dochodzi śmiech - i propozycja. „A może byś się zajęła czymś pożytecznym? Bo to ja decyduję o terminie”.

Róbmy, więc coś pożytecznego i spokojnie czekajmy na decyzję Decydenta, a kiedy zostaniemy wezwani stańmy przed Nim z nadzieją, że na ostatecznej wadze przeważą nasze dobre uczynki nad złymi, by trwać w wiecznej radości.

Czekajmy z ufnością!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo