folt37 folt37
1412
BLOG

Normy i ich konsumenci - czyli homoseksualizm i reszta.

folt37 folt37 Kultura Obserwuj notkę 44

Żyjemy w świecie paranoicznej obłudy, egoizmu i nienormalności. Co jest normalnością wie każdy, chociaż ci ze skłonnościami odbiegającymi od tej normalności wmawiają nam, że normalność to rzecz umowna zależna li tylko od tego jak ją definiować.

Odwiecznym cywilizacyjno - kulturowym sporem o normalność jest zjawisko homoseksualizmu. Ludzie nie mogą się zdecydować, czy jest on biologiczną normą czy nią nie jest

Do 70-tych lat XX w. homoseksualizm był zakwalifikowany do  chorób na tle zaburzeń psychicznych podlegającą leczeniu. Później uznano, że tak nie jest, choć bez naukowych argumentów a tylko z powodów społecznych. Wymownym jest ta oto opinia o powodach tych zmian:

„W drugiej połowie XX wieku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych. Następnie, na skutek wniosków niezadowolonych z tego faktu działaczy, przeprowadzono referendum w 1974 roku, które utrwaliło poprzednią decyzję”.

http://polowanie-na-zdrowie.blogspot.com/2015/06/dlaczego-homoseksualizm-to-nie-choroba.html.

Czyli miejsce naukowych argumentów zastąpiło referendum. Oto podstawy uznania homoseksualizmu za „normę biologiczną”.

Skąd ta zmiana? Jest ona wynikiem wzrostu dobrobytu, głównego sprawcy „wolnej miłości” i wszelkich swobód seksualnych wolnych od „stereotypu płciowości” „on-ona” na „każdy z każdym”, byle wypełniało „szczęście obcowania”.

Z tej samej logiki wywodzi się moda na używki, wyrosłe do symbolu „naszych czasów”. Tymczasem jest to symbol przeogromnego egoizmu ludzi, którzy dla własnych uciech gotowi są zdruzgotać normalne życie dla doznań symbolizujących „postęp i nowoczesność”.

Zachowanie takie nie ma powszechnej akceptacji społecznej, co bardzo frustruje owych wyznawców „postępu i nowoczesności”.

Rozwydrzone dobrobytem owe grupy społeczne, inteligentne przecież poczuły ten klasyfikacyjny dyskomfort i przypuściły szturm o uznanie swoich odmienności za normalną acz odmienną orientację seksualną z prawem do zawierania związków małżeńskich z dowolnością wyboru w takim związku roli „męża” i „żony”. 

To jest ów „dobrobytowy zawrót głowy” tych środowisk wypierający z życia tych ludzi wszystko, co przeszkadza im urzeczywistnić swoje seksualne fobie, których jest wiele, ale tylko homoseksualizm rozrósł się do rozmiarów problemu społecznego. Co będzie jak wyznawcy pozostałych seksualnych fobii osiągną ilościową masę zdolna domagać się praw dla swoich orientacji?

Ponieważ wiodącą rolę w społeczeństwach sprawują ludzi zamożni - w rozumieniu dochodów - to oni inicjują akcje zrównywania praw wszystkich odmienności seksualnych z miłością heteroseksualną, epatując społeczeństwo i polityków swoimi roszczeniami zamazania odmienności sprzecznych z prawami natury na rzecz ich fobii.

Na dowód tej tezy ludzie ci napisali list otwarty do wszystkich nieujawnionych homoseksualistów, lesbijek i transseksualistów, aby się zaraz ujawnili i zasilili szeregi walczących o poruszone wyżej prawa.

List z przesłaniem „prawa LGBT to prawa człowieka” zatytułowali „WYJDŹCIE Z SZAFY”, który podpisało ok. 100 osobistości o orientacji homoseksualnej. Piszę osobistości, bo to ludzie  znani, piastujący ważne funkcje publiczne, o wysokim poziomie dochodów więc spełniający założone wyżej kryterium, tak sprecyzowane:

„wiodącą rolę w społeczeństwach sprawują ludzi zamożni - w rozumieniu dochodów - to oni inicjują akcje zrównywania praw wszystkich odmienności seksualnych z miłością heteroseksualną, epatując społeczeństwo i polityków swoimi roszczeniami zamazania odmienności sprzecznych z prawami natury na rzecz ich fobii”.

List zawiera takie - między innymi - wezwania:

*Ukrywając się, przyznajecie, że być osobą homoseksualną to znaczy być człowiekiem gorszej kategorii.

* Piszemy z prośbą - powiedzcie o sobie bliskim, znajomym, tym, z którymi pracujecie, obok których żyjecie.
* A Wy, znani, pracujący w dużych miastach, dziennikarze i dziennikarki, pisarki i pisarze, reporterzy i reporterki, aktorki i aktorzy, reżyserzy i reżyserki, muzyczki i muzycy, prezenterzy i prezenterki oraz inni - wyjdźcie z ukrycia. Nie milczcie na własny temat, nie chowajcie się za zużytym zwrotem "to moja sprawa", "to zbyt osobiste". Nie prosimy Was o dzielenie się intymnymi historiami ze swojego życia, ale o to, byście przestali udawać. To dobry sposób wykorzystania swojej popularności.

* W wymienionych powyżej branżach pracuje liczna reprezentacja osób homoseksualnych. Macie wpływ na postawy, odczucia, refleksje swoich czytelników, słuchaczek, widzów. Funkcjonujecie w świadomości wielu jako heteroseksualni - czasami przez oczywiste założenie, jakim obdarzamy nowo poznaną osobę, uznając jej orientację za heteroseksualną, czasami dlatego, że gracie w heteroseksualizm.
* Ukrywając się, przyznajecie, że być osobą homoseksualną to znaczy być człowiekiem gorszej kategorii.

* Rozumiemy, że czasami musicie się ukrywać, zwłaszcza jeśli jesteście zależni od homofobicznych rodziców lub opiekunów, z którymi żyjecie. W takiej sytuacji decyzja o ujawnieniu się nie powinna być pośpieszna, ale gruntownie przemyślana.
* Jednak wielu z Was, cieszących się popularnością, zarabiających znacznie powyżej średniej krajowej, zbudowało sobie komfortowe warunki do życia. Jesteście odpowiedzialni za sytuację prawną osób homoseksualnych w naszym kraju i za tych, którzy nie mają możliwości, pieniędzy czy sławy, za którą mogliby się schować. To oni oraz wyautowani aktywiści zbierają słowa pogardy i ciosy - w Waszym imieniu.

(http://wyborcza.pl/magazyn/1,152887,20219056,wyjdzcie-z-szafy-prawa-lgbt-to-prawa-czlowieka-list-otwarty.html)

Łatwo zauważyć, że autorzy listu to establishment («osoby, instytucje lub grupy społeczne mające władzę i autorytet» (http://sjp.pwn.pl/sjp/establishment;2557079.html), a więc świat bardzo odległy od normalności obyczajowej społeczności współobywateli, na której stoi siła rodziny, najmniejszej i najwartościowszej komórki społecznej nie zastępowalnego tworu kultury ludzkiej, podważanie której godzi w społeczną spójność - fundamentu państwa. Są, co prawda zgodne stadła rodzinne w związkach jednopłciowych, które jako wyjątki potwierdzają jednak regułę wartości rodzin tradycyjnych.

Rację mają autorzy listu prezentując oburzenie na przypadki prześladowań osób homoseksualnych z tego powodu, co jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawnym i powinno być surowo karane. Nikt nie ma prawa wtrącać się w prywatne życie ludzi i recenzować to ich życie.

Z tego samego powodu homoseksualiści i lesbijki nie mają prawa żądać od reszty społeczeństwa poparcia w staraniach o uznania ich odmienności za normalne tylko dlatego, że jakieś referendum w USA spowodowało zmianę klasyfikacji medycznej ich odmienności.

Odmienność to odmienność i niech odmiennością pozostanie. Bo zrównywanie odmienności z normalnością nigdy nie jest „kompatybilne” z harmonią społecznego funkcjonowania we wspólnotowej kulturze sprawującej lepiszcze społeczeństwa przeciw zagrożeniom tę kulturę niszczącą.

Ruch LGBT jest jednym z takich zagrożeń.

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Kultura