Tą siłą jest Komisja Europejska, która może wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE o złamanie przez państwo członkowskie jednego z traktatowych zobowiązań.
Prof. Marcin Matczak w obszernym artykule „Wojna Sprawiedliwa (Tygodnik Powszechny z 3.06.2018 r.), naukowo naświetla takie odstępstwa:
„Nie tylko faktyczna likwidacja parlamentaryzmu przysługuje się realizacji tej dość mrocznej wizji prawa. Wspomagają rażące naruszenie trójpodziału władzy, w szczególności likwidacja niezależności sądownictwa. Jeżeli bowiem zablokuje się politycznie tych, którzy mogą niezależność ocenić, czy prawo jest rzeczywiście prawem, pracodawca staje się w tym zakresie ostateczną wyrocznią. Obowiązek przestrzegania prawa wynika z woli politycznej, nie zaś z jakości czy sensowności wydawanego rozkazu. W państwie pozbawionym trójpodziału władzy to władza staje się gangsterem z opowieści Hart”.
ttps://www.tygodnikpowszechny.pl/wojna-sprawiedliwa-153269.
W Trybunale Sprawiedliwości UE toczy się aktualnie proces w sprawie wątpliwości sądu z Dublina dot. praworządności w Polsce i czy w tych warunkach wydany Polsce przestępca ma gwarancję sprawiedliwego procesu.
Niezależnie od wyroku w tej sprawie, sam fakt umieszczenia Polski na wokandzie Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący powyższych wątpliwości utwierdza opinię europejską o zasadności obaw dotyczących zagrożenia niezależności polskih sądów i niezawisłości sędziów.
Apel do Komisji Europejskiej złożył w tej sprawie Lech Wałęsa b. prezydent Polski, laureat Pokojowej Nagrody Nobla argumentując, że naruszenie niezawisłości polskich sądów grozi bardzo negatywnymi konsekwencjami dla Polski, ale też dla całej Unii Europejskiej. Unia, która jest kotwicą polskiej racji stanu, nie może funkcjonować bez wolnych sądów, w każdym z jej krajów członkowskich – stwierdził b. prezydent Polski.
Pod skargą zebrano już w Internecie ok. 4 tys. podpisów. Zbiórka trwa. Szykują się do tego także PO i Nowoczesna.
Sprawa wzbudziła oburzenie w ośrodku polskiej władzy i jej akolitów oklepanym zarzutem o „donoszeniu za granicą na własne państwo”. Obalam ten zarzut powtórzeniem za prawnikami argumentu, że Unia Europejska dla Polaków nie jest zagranicą, tylko dobrowolną wspólnotą państw akceptujących jednolity system ustrojowy ustanowiony traktatowo, jako niepodważalny warunek członkowstwa. Czyli podważanie przez Polskę demokratycznego ustroju sądów łamie wspólnotowe prawo Europejskie. Polska właśnie znalazła się w tej niechlubnej roli.
Tutaj trzeba przypomnieć, że polskie sądy na równi ze wszystkimi sądami państw unijnych stosują - na prawach wzajemnego zaufania - prawo unijne w orzekaniu sporów sądowych. Z tego prostego powodu polskie sądownictwo podlega nadzorowi instytucji prawnych Unii Europejskiej pilnującej przestrzegania unijnych praw. Skarżenie państwa członkowskiego o brak przestrzegania prawa unijnego do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości jest – w tej sytuacji – zwyczajną sądową procedurą skargową, a nie jakimś wyimaginowanym „donosem zagranicznym”.
Inicjatywa prezydenta Lecha Wałęsy wspierana akcją poparcia społecznego przez składane podpisy obywateli ma więc wydźwięk obywatelskiej skargi na państwo polskie jawnie ograniczające obywatelom gwarancję niezależności sądów i niezawisłości sędziów w procesowych sporach obywateli z państwem.
To jest dobra wiadomość dla Polaków, bo dająca nadzieję, że pod presją Unii Europejskiej polskie sądy zachowają pełną niezależność od władzy wykonawczej, a sędziowie nie będą pozbawieni swojej sędziowskiej niezawisłości w ferowaniu sprawiedliwych wyroków w sporach państwo – obywatel opartych wyłącznie o prawo, a nie zapotrzebowanie polityczne władz.
Jest więc szansa na przywrócenie w Polsce ładu praworządnego!
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka