66 obserwujących
1230 notek
1220k odsłon
  1823   5

II Rząd PiS po półmetku

13 października 2019, w rocznicę bitwy pod Lenino, odbyły się w PL wybory parlamentarne. Od tego czasu mija ponad 2,5 roku II rządu PiS, warto pokusić się o krótki bilans.

Gdyby próbować ująć go w jednym zdaniu, to wychodzi, że o ile I rząd PiS to czas prosperity, to II rząd to okres walki z kryzysami i te kryzysy które przychodzą z zewnątrz są przez ten rząd dosyć sprawnie niwelowane, towarzyszy temu jednak prowokowanie kryzysów, których źródłem podstawowym jest polityka wewnątrz partii rządzącej.


Pierwszym wielkim kryzysem była trwająca pandemia covidowa. I generalnie Polska wyszła z tego kryzysu z sukcesem w dużej mierze dzięki polityce partii rządzącej. Oczywiście nie brakowało porażek, strat. Nie udał się do końca krajowy program szczepień. Do założonych 70% (ok. 27mln) zabrakło ok. 5 mln zaszczepionych. Zbyt dużo było zgonów, zwłaszcza w II fazie epidemii. Służba zdrowia stanęła na skraju wydajności, może nawet ten skraj przekroczyła (stąd nadmierne zgony). Sposób procedowania porządku państwowego (rozporządzeniami) urągał pierwszemu członowi nazwy partii rządzącej. Wyraźnie widać było hipokryzję władzy w podchodzeniu do protestów społecznych (zagony Lempart były początkowo ochraniane przez władzę również wtedy gdy atakowały kościoły i ich obrońców, a protesty antyszczepionkowców zw. z Konfederacją były z miejsca rozbijane, potem, bezlitośnie pałowane). Mimo wszystko jednak Polacy zaakceptowali w większości ten dwulicowy sposób postępowania. Zapewne dlatego, że widzieli jasne strony polityki władz: przede wszystkim udało się obronić tkankę gospodarczą kraju i pozostawić ją w dobrej kondycji. Służba zdrowia jednak działała, podobnie jak i inne usługi publiczne (raz lepiej, raz gorzej). Wolność protestów jednak została zachowana. W dodatku rząd słuchał obywateli i najbardziej uciążliwe elementy kwarantanny były osłabiane lub likwidowane. W sumie powiedzieć można, że pandemia nie wpłynęła negatywnie na notowania PiS, a rządy takiej CDU zza Odry zostały jednak zmiecione.

Z problemem pandemii łączy się reforma służby zdrowia. W III RP za wszystkich rządów usługi publiczne były pariasami. Im droższe tym bardziej zaniedbane. Służba zdrowia była jedną z droższych. Wcześniej III RP radziła sobie z tym czyniąc półlegalnymi tzw. kopertówki dla lekarzy. Zmieniła to spektakularna akcja min. Ziobry za I PiS. Potem strajk Porozumienia Zielonogórskiego wymusił na PO by państwo zaczęło lepiej płacić lekarzom. Ale tylko nim. Reszta zawodów medycznych nadal była pariasami, chyba, że pracowała na dwa etaty. W 2019 r. w styczniu pielęgniarka po liceum pielęgniarskim miała pensję zasadniczą 2,5 tys. brutto. Od lipca br. będzie miała 4,5 tys. brutto (plus dodatki) czyli netto między 3 a 4 tys. A początkujący lekarz 2 razy więcej. Medycy wywalczyli też powiazanie zarobków ze wzrostem średniej krajowej (dziś 6200) ta w związku z inflacją wkrótce skoczy, zapewne więc przed wyborami pielęgniarki będą zarabiać minimalnie (bez dodatków), na 1 etacie ok 4 tys. netto. Jest to reforma bardzo potrzebna bo być może dzięki niej zachowana zostanie w PL służba zdrowia. Zawód pielęgniarki stanie się znowu atrakcyjny. Na prowincji, przy niższych kosztach życia, mieszkając u rodziców 3-4 tys. to już niezłe pieniądze. Zaś w dużym mieście młoda pielęgniarka złapie zapewne dodatkowe pół etatu i zarabiając netto ok. 5 tys. przy pewności wzrostu tej kwoty wraz ze wzrostem gospodarki można planować życie, a nie wegetację.  Warto zauważyć, że PiS zawarł tutaj sojusz z tzw. lobby profesorsko-ordynatorskim, dążącym do zwiększenia finansowania,  nie poszedł zaś drogą promowaną przez Balcerowicza i PO głoszących, że dosypywanie do służby zdrowia pieniędzy bez zmian strukturalnych jest marnotrawstwem.


II sukces PiS to postawa wobec kryzysu ukraińskiego. Najważniejsze jest to, że udaje się powstrzymywać agresję rosyjską. W dużej mierze dzięki pomocy i postawie Zachodu, gdzie główne skrzypce odgrywają Anglosasi i kraje Międzymorza, na czele z PL. Wzrosła dzięki temu pozycja międzynarodowa PL, która przed tym kryzysem byłą w kropce: porzucona przez USA, zdana na łaskę sprzymierzonych z Rosją i polska opozycją Niemiec. Z tej perspektywy można gorzko, ale chyba prawdziwie powiedzieć, że ta wojna i hektolitry krwi tracone przez dzielnych Ukraińców okazały się dla PiS, a myślę, że i dla PL, kołem ratunkowym. Za to koło PL jednak walnie się odwdzięcza łożąc w własnego budżetu wielkie sumy na pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym. Wspaniała jest też postawa narodu polskiego, który przyjmuje Ukraińców jak braci i jak ludzi, a nie na modłę urzędniczą jak proponowała UE. Minusem tej wojny jest rozluźnienie silnego sojusz z Węgrami oraz znak zapytania nad spójnym pracami Grupy Wyszehradzkiej, a to dzięki spójnej postawie tego sojuszu PL uzyskiwała największe sukcesy wewnątrz UE.

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka