64 obserwujących
1240 notek
1229k odsłon
  1250   1

Lex Czarnek 2.0 - dwie najgorsze regulacje projektu

1. Próba sprowadzenia wojny politycznej do szkół poprzez nadanie kuratorowi uprawnień do skutecznego zawieszenia dyrektora szkoły.

Mowa tutaj o przepisie:

w art. 85t po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:

„1a. W sprawach niecierpiących zwłoki związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę organ sprawujący nadzór pedagogiczny może wystąpić do organu prowadzącego szkołę z wnioskiem o zawieszenie nauczyciela pełniącego funkcję dyrektora szkoły przed złożeniem wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Wniosek złożony w tej sprawie przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny jest wiążący dla organu prowadzącego szkołę.”;

Co to za sprawy niecierpiące zwłoki? Wyjaśnia to uzasadnienie do ustawy:

W ramach nadzoru pedagogicznego jest dokonywana ocena stanu przestrzegania przez szkołę lub placówkę przepisów prawa dotyczących działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej oraz innej działalności statutowej szkoły lub placówki.

W przypadku szkół i placówek niepublicznych problemy w sprawowaniu nadzoru pedagogicznego polegają na braku możliwości przeprowadzenia w szkole lub placówce niepublicznej czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego. Sytuacje takie są spowodowane unikaniem kontaktu z organem sprawującym nadzór pedagogiczny przez dyrektora szkoły lub placówki niepublicznej albo osobę prowadzącą (często to ta sama osoba), brakiem odpowiedzi na pisma przesyłane do dyrektora (osoby prowadzącej), nieudostępnianiem dokumentacji w trakcie wykonywania czynności nadzoru pedagogicznego w szkole lub placówce.

Uniemożliwianie przeprowadzenia w szkole lub placówce niepublicznej czynności z zakresu nadzoru pedagogicznego nie jest częstym zjawiskiem, jednak nie można, biorąc pod uwagę znaczenie nadzoru pedagogicznego, pozostawić kuratora oświaty bez skutecznych środków oddziaływania w takich przypadkach.

Powiedzmy sobie szczerze, jeśli dyrektor nie chce pokazać papierów kontroli kuratoryjnej to jest wiele sposobów by go do tego zmusić. Np. interwencja policji lub inne sposoby. Nie trzeba do tego odwoływać dyrektora. Jeśli zaś zdarzyłby się fakt taki, że dyrektor nie wykonuje zaleceń kuratorium to być może wynika to z faktu, że zalecenia te są zwyczajnie głupie i szkodzą uczniom. A to dyrektor i nauczyciele a nie kurator i minister ponoszą pełną osobistą, cywilną i karną odpowiedzialność za wszystko co dzieje się w szkołach. Przełożonym dyrektora jest dziś wójt, a nauczyciele podlegają dyrektorowi. Tutaj więc - w aktualnej sytuacji - rozstrzygać powinien organ niezależny czyli jakiś sąd. 

Oczywiście w aktualnej sytuacji, czyli takiej w której państwo zrzekło się odpowiedzialności za edukację i przekazało ją samorządom. Inaczej byłoby, gdyby to państwo wzięło odpowiedzialność za edukację na swoje barki czyli wybierało i zatrudniało dyrektora i nauczycieli, płaciło im wynagrodzenia, decydowało o metodach wychowania i kształcenia. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Za to wszystko odpowiadają albo samorządy albo poszczególne szkoły.

Osobiście byłbym zwolennikiem tego, by oświata byłą w PL domeną państwa polskiego. Ale tylko wtedy gdy władza wiąże się z odpowiedzialnością za oświatę. Tymczasem PiS poprzez Czarnka chce oświatą zarządzać ale całą odpowiedzialność zrzucać na barki innych. Nie jest to postępowanie ani etyczne ani godne. Tyle władzy ile odpowiedzialności - tak to powinno wyglądać.

Gdyby jeszcze to zarządzanie obmyślone było jakoś  porządnie, z głową możnaby rozważyć i takie wyjście - dobro ucznia na czele. Tymczasem jest odwrotnie. Lex Czarnek 2.0 może spowodować w szkołach olbrzymi bałagan i wojny polityczne. Taka jest bowiem konsekwencja przepisów, które pozwalają odwołać dyrektora szkoły i kuratorowi, i wójtowi/burmistrzowi jednocześnie. W dodatku to wójt/burmistrz decyduje o uposażeniu i poziomie zatrudnienia. Tylko głupek nie widzi niebezpieczeństw jakie niesie ze sobą taka sytuacja. Bo kto najbardziej ucierpi na walkach politycznych w szkołach? Nie kurator i nie wójt. Im włos z głowy nie spadnie. Nie dyrektor i nie nauczyciele. Oni swoje pensje dostaną. Wszystkie niepokoje w szkole zawsze - koniec końców - skupiają się na uczniach i oni obrywają najbardziej, nawet wtedy gdy tego nie czują.

Last but not least: przepisem tym min. Czarnek usiłuje oszukać prezydenta Dudę. Otóż minister oświaty ujawnił, że jednym z powodów weta prezydenckiego dla pierwszego Lex Czarnek była możliwość odwoływania dyrektora szkoły przez kuratora. Teraz ta możliwość miała zostać usunięta i zastąpiona wnioskiem o zawieszenie dyrektora do organu prowadzącego. Zwróćmy jednak uwagę na przepis: jest to wniosek wiążący - czyli taki którego samorząd nie może odrzucić. Czym to różni się od zwolnienia dyrektora? Jeśli chodzi o realia to niczym. Widać więc, że prof. Czarnek po raz drugi firmuje poddawanie próbie prezydenta i w przypadku kolejnego weta będzie na kogo zrzucić odpowiedzialność w oczach tego mniej trybiącego elektoratu.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo