60 obserwujących
1097 notek
1073k odsłony
607 odsłon

Skąd patologie w dzisiejszej szkole w PL?

Wykop Skomentuj19

***

Dziś w pobliskiej szkole jakiś inny D. zabił człowieka. Na oczach uczniów zaatakował nożem myśliwskim kolegę. Nagle obudzili się politycy, ci sami, którzy jeszcze niedawno twierdzili, że wraz z likwidacją gimnazjów znikną problemy z nastolatkami. Tymczasem uczeń "dobrej szkoły" zabił tego, który był "gimnazjalną patologią". Nie chcę upolityczniać niewyobrażalnej tragedii, która miałaby ten sam wymiar, gdyby sytuacja była odwrotna. Tragiczna, bezsensowa śmierć młodziutkiego człowieka boli zawsze. Dzisiejsze zdarzenie pokazuje jednak coś ważnego, o czym trzeba zacząć mówić bardzo głośno. Pracując z "patologią w gimnazjum" mieliśmy CZAS na poznanie naszych uczniów, rozmowy, bardzo skomplikowane sprawy wychowawcze. Nawet takiego D. udawało nam się jakoś tam trzymać w ryzach. A to był najtrudniejszy przypadek, jaki się trafił. Mogliśmy stosować specyficzne dla nastolatków metody wychowawcze. Teraz też możemy? Nie do końca, bo uczniowie klas VII i VIII nie przeszli mentalnego progu dojrzałości, którym była zmiana szkoły. Zachowują się inaczej niż ich rówieśnicy w gimnazjum. Są dużo bardziej dziecinni, słabsi psychicznie, mniej odpowiedzialni. Musimy uczyć się ich od zera, bo problemy dzisiejszych uczniów ostatnich klas podstawówki to nie są te same problemy, które były 20 lat temu w klasach VII i VIII. I to nie są problemy gimnazjalistów. Na to nakłada się jeszcze przeładowana podstawa programowa, praca w kilku szkołach, by mieć etat, masa lekcji przedmiotowych. Nie ma czasu na rozmowę, na luźny kontakt, który tak naprawdę daje szansę na rozpoznanie sytuacji dziecka. Wszyscy (nauczyciele i uczniowie) żyjemy w biegu i permanentnym stresie.

W medialnym komentarzu do sytuacji usłyszałam, że "kuratorium przeprowadzi kontrolę". Przyjdą panie z kuratorium i będą wertować papiery. Całe tony papierów. Dostaną papierów pod sam sufit i będą zadowolone. Im więcej, tym lepiej. Gdzie sens, gdzie logika? Gdzie jest kuratorium, gdy szkoły piszą rozpaczliwe pisma o wszelkiej maści osobnikach D? Prokurator zapowiedział, że dokładnie zbada, kto jest odpowiedzialny za dzisiejsze wydarzenie. Nie trzeba badać. Jak na prawnika prokurator ma zaskakująco nikłą wiedzę - za wszystkie zdarzenia na terenie szkoły i bezpieczeństwo uczniów w czasie zajęć odpowiada dyrektor. I nie zapomnijmy o nauczycielu, który pełnił w tym czasie dyżur na korytarzu. Wystarczy, że był odwrócony lub na drugim końcu korytarza - ponosi odpowiedzialność. A ja się pytam, gdzie są rozmaite instytucje, wtedy, gdy pisze się kolejne pisma do sądów, gdy zawiadamia się o bierności rodziców. W całej swojej karierze nie słyszałam, by jakiś rodzic poniósł konsekwencje za niewywiązywanie się z obowiązków wychowawczych. Ale cokolwiek próbuje zrobić szkoła, musi mieć zgodę takiego rodzica. Jeśli rodzic się uprze, nie ma bata, by przebadać ucznia i np. zdiagnozować problemy psychiczne. Rodzic też nie ma obowiązku poinformowania szkoły o wynikach badań psychologicznych czy stanie psychicznym dziecka. Tak więc nieletni psychopata ze spokojem może zasiadać w jednej ławce ze swoją ofiarą. Pytam, gdzie są rozwiązania prawne, panie prokuratorze, które dają dyrektorom szansę na odizolowanie zdemoralizowanych uczniów od reszty społeczności szkolnej? Zdziwiony prokurator pyta, jak uczeń wniósł nóż do szkoły. Dość głupie pytanie, jak na prawnika. Może w plecaku? Równie dobrze mógłby wnieść bombę atomową.

Skoro wciąż słyszę, że jesteśmy krajem dobrobytu, gdzie bezrobocie nie istnieje, gospodarka się rozwija i wszystkim żyje się lepiej, to może jeszcze należy dodać, że mamy zaszczytne drugie miejsce w Europie, jeśli chodzi o liczbę samobójstw wśród dzieci i młodzieży? Najmłodszy zarejestrowany polski samobójca miał 7 lat. Przypomnę tylko, że samobójstwo jest efektem ciężkich zaburzeń psychicznych. Wg dr hab. Agnieszki Słopień z Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu obecnie szacuje się, że co 3 młody człowiek ma zaburzenia psychiczne, a co 10 kwalifikuje się do leczenia. Oznacza to, że 45 000 uczniów powinno natychmiast trafić do psychiatry. Tymczasem w Polsce jest 416 psychiatrów dziecięcych, co lekko licząc daje 108 pacjentów na głowę. W Warszawie, gdzie wydarzyła się tragedia, zamknięto ostatnio szpitalne oddziały psychiatryczne. Najbliższy jest w Łodzi. Jeden z nowych pomysłów na szkołę zakłada, że to nauczyciel po kursie będzie wstępnie diagnozował psychiatrycznie dzieci. To może najpierw zdiagnozujemy autorów tej wzniosłej idei?

Nie wiem, kiedy świat wokół mnie zrozumie, że polski system szkolnictwa to system obozów koncentracyjnych, w których liczy się dokument, bezsensowna praca, a nie człowiek. Ludzie w szkołach żyją w ciągłym stresie - uczniowie, bo funduje się im katorżniczą pracę w kamieniołomach archaicznej podstawy programowej. Są non stop oceniani, każe się ich za błędy, a nagradza za mechaniczne rozwiązywanie zadań pod egzamin. Nie myśl - pracuj. Tak samo ty, nauczycielu. Goń z zajęć na zajęcia, by przeżyć, bój się wszystkich - kuratorium, dyrekcji, rodziców i dzieci. Bierz na swoje barki gigantyczną odpowiedzialność, produkuj papiery, tłumacz się na każdym kroku. Jedni wpadają w apatię, drugim odbija, inni starają się przeżyć, a jeszcze inni - wybierają ścieżkę ostateczną. Może nad tym w końcu warto się pochylić, zamiast produkować nową listę lektur i zastanawiać się, czy podstawa programowa jest wystarczająco nafaszerowana treściami patriotycznymi.

Chciałabym się obudzić wczoraj w normalnym świecie, gdzie filozof jest filozofem, uczeń uczniem, a nauka wielkim kosmosem do wspólnego odkrywania. I nikt nie próbuje go na siłę zmieścić w klatce dla kanarka. Chciałabym się obudzić wczoraj, w świecie bogatszym o dwóch młodych, szczęśliwych ludzi.

autor: MR blog: Zatrzymania

https://zatrzymania.blogspot.com/2019/05/pytam-zatrzymania.html?spref=fb&fbclid=IwAR2XWjk9mUx45qxQm_8fMj141ad0pJUmT52KpD3Ddj63-mUYU9h4mUS1ixQ

Wykop Skomentuj19
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale