HektorM HektorM
55
BLOG

Nolan - czyli spór o masowe imaginarium.

HektorM HektorM Kultura Obserwuj notkę 1
Internet zawrzał po premierze „Odyseji”, oskarżając reżysera o uleganie progresywnej agendzie. Obawa przed rozmywaniem spuścizny starożytnej Grecji jest w pełni zrozumiała, ale popkultura zaprogramowała nas na obrazy, które z prawdą historyczną mają niewiele wspólnego. Zamiast obrażać się na ekranową fikcję, czas wrócić do Platona i Junga, by zrozumieć, że sztuka nie jest fotografią, a mit rządzi się własnymi prawami.

Wczoraj mieliśmy premierę filmu, który jeszcze przed emisją na srebrnym ekranie wzbudził sporo kontrowersji. Internet wypalił z puszki, bo nic nie ożywia tak wyobraźni jak domysł.


Chodzi oczywiście o „Odyseję” w reżyserii Nolana. Kontrowersje wywołała obsada – aktorka czarnoskóra, aktorka transgender. Internet zawrzał: „Mamy dość woke!”. Jest to zrozumiała obawa ludzi – progresywna agenda dekonstruuje wszystko, co tylko ma związek z korzeniami naszej cywilizacji. Cóż może być bardziej konstytutywnego dla naszej cywilizacji niż spuścizna starożytnej Grecji? Część ludzi, którzy nie mają ochoty na grzebanie w nerwach kulturowych naszego układu, intuicyjnie rozumie, że to idzie zbyt głęboko – bo cywilizacja zachodnia jest wyjątkowa. Narzucanie „nowatorskich” pomysłów w stare klisze i wykazywanie: „Patrzcie, tak było zawsze” bądź „Patrzcie, nic wyjątkowego – inni są lepsi”, budzi zniechęcenie. Natomiast film Nolana porusza jeszcze jeden problem, który faktycznie jest stary jak... filozofia Platona.


Czy zadaniem sztuki jest oddawanie rzeczywistości w skali 1 do 1? Moim zdaniem nie, zadanie sztuki jest odrobinę inne. Oddanie rzeczywistości w ten sposób to zadanie fotografii. Zdjęcia mają oddawać świat takim, jakim jest. Fotografia artystyczna oczywiście to coś innego, ale ludzie ufają obrazowi. Ufają obrazowi bardziej niż rzeczywistości. „Odyseję” napisał Homer. Stworzył dzieło sztuki – epopeję. Jednak już to samo jest zapośredniczeniem pomiędzy tym, co było, a tym, co jest na papierze, przetrawione przez mitologię i wrażliwość autora. Człowiek XXI wieku, który został zaprogramowany przez kulturę obrazu, ma pewne wyobrażenia dotyczące przeszłości, które wynikają nie z faktów historycznych, ale z hermeneutyki popkultury. Nie twierdzę, że Helena była czarnoskóra, ale czy była ikoną hollywoodzkiego imaginarium? Czy w ogóle w eposie o Odysie chodzi o to, kto jaki miał kolor skóry?


To jest spór pomiędzy kształtem wyobraźni masowej, to jest spór dotyczący archetypów, o których pisał C.G. Jung, wyrażonych przez obrazy. Sama sztuka jednak nie musi oddawać rzeczywistości, zwłaszcza kiedy inspiracją jest inne dzieło sztuki. Dlaczego wspomniałem o Platonie? Bo to on pierwszy formułował ten problem. Sztuka jego zdaniem odsuwała nas od rzeczywistości. Posiadając swoją gramatykę tworzy zupełnie odmienne światy i konstelację. Czy to film, czy to teatr, czy malarstwo czy rzeźba  - one przetwarzają i tworzą. 


HektorM
O mnie HektorM

nic specjalnego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura