„Ludzie są gotowi walczyć za wolność, ale rzadko zdają sobie sprawę, że ceną tej wolności jest nie tylko krew, ale też chłodna kalkulacja.”
W dyplomacji, podobnie jak w pokerze, czasem najmocniejsze zagranie okazuje się pułapką. Twarde stanowisko, które dziś cieszy się aplauzem, jutro może zamienić się w strategiczną izolację i kosztowną klęskę. Polska, niosąc z dumą sztandar bezkompromisowej postawy wobec Rosji, wydaje się podążać właśnie tą drogą. Nowy sondaż, który odbił się echem w światowych mediach, pokazuje, że ponad 50% Polaków jest kategorycznie przeciwnych jakimkolwiek ustępstwom terytorialnym Ukrainy na rzecz Rosji. Na pierwszy rzut oka to manifest narodowej solidarności i historycznej wrażliwości. Jednak czy to stanowisko jest wykładnikiem realnej oceny sytuacji, czy raczej echem historycznych traum i medialnego przekazu, który maluje świat w czarno-białych barwach?
Całość pełnej treści do przeczytania na blogu tutaj:Wąż, który pożera własny ogon: Jak twarda linia Polski może kosztować nas więcej, niż myślimy |
Wyniki sondażu jasno pokazują, że polskie społeczeństwo nie jest monolitem. Pod pozorami solidarności kryje się głęboki podział pokoleniowy i ideologiczny. To, co starsi postrzegają jako patriotyczny obowiązek, młodsi zaczynają postrzegać jako potencjalnie kosztowny błąd. W świecie, który szybko się zmienia, a sojusze podlegają nieustannej redefinicji, Polska musi podjąć kluczową decyzję. Czy będziemy podążać za emocjami i historycznymi uprzedzeniami, ryzykując izolację i marginalizację, czy też wybierzemy drogę pragmatyzmu, która pozwoli nam wziąć aktywny udział w kształtowaniu przyszłości naszego regionu? Pytanie nie brzmi, czy będziemy silni, ale czy będziemy na tyle mądrzy, aby nasza siła nie obróciła się przeciwko nam.
Oprac. redaktor Gniadek
|
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. youtube.com - Czy Polacy pójdą na wojnę? Szokujące słowa Generała Kukuły! Czego nam ...



Komentarze
Pokaż komentarze (6)