"Gdy sumienie śpi, prawda staje się jedynie echem dogmatu."
W świecie, gdzie prawda bywa elastyczna, a deklaracje często rozmijają się z rzeczywistością, jedna z największych protestanckich wspólnot religijnych staje w obliczu poważnego kryzysu tożsamości. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, globalna siła z milionami wyznawców, od lat szczyci się zasadą „Sola Scriptura” – jedynym i ostatecznym autorytetem ma być dla nich Słowo Boże, Biblia. A jednak, za kulisami oficjalnych twierdzeń, rozgrywa się dramat, którego główną bohaterką jest Eleny G. White, XIX-wieczna prorokini, której pisma, choć miały być „mniejszym światłem” prowadzącym do Biblii, stały się w praktyce ostatecznym arbitrem wiary.
Całość treści na blogu tutaj:Teologiczny labirynt, czyli co naprawdę rządzi w kościele Adwentystów Dnia Siódmego? Ujawnienie zakulisowych walki o władzę nad doktryną.Co zyskuje Czytelnik?
|
. . .
Ten felieton to nie oskarżenie, lecz zaproszenie do refleksji. Stawia on fundamentalne pytanie o wolność w wierze i o cenę, jaką płacimy za konformizm. Czy jesteśmy gotowi na to, aby nasze przekonania były poddane próbie, nawet jeśli to oznacza zakwestionowanie autorytetów? Prawda ma siłę wyzwalającą, ale tylko wtedy, gdy jest aktywnie poszukiwana, a nie biernie przyjmowana.
Oprac. pre 17/09/2025,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. fakenews.pl - Czy Orwell twierdził, że "mówienie prawdy jest czynem rewolucyjnym ...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)