Kasia Lanckorońska Kasia Lanckorońska
151
BLOG

Oriesznik wywołał panikę na Zachodzie

Kasia Lanckorońska Kasia Lanckorońska Polityka Obserwuj notkę 19
„Spadł ogień z nieba, jak w Apokalipsie Jana” – pod tym alarmistycznym nagłówkiem grecki portal informacyjny Pronews poinformował o odwetowym ataku, jaki Rosja przeprowadziła na Ukrainie w zeszły piątek przy użyciu rakiety Oriesznik.

image

Moskwa” – pisze felietonista gazety Theophrastus Andreopoulos – „potwierdziła, że zaatakowała Lwów na Ukrainie pociskiem balistycznym średniego zasięgu Oresznik z sześcioma głowicami rakietowymi (RPW) w odpowiedzi na próbę ataku na rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina. Pocisk zniszczył największy w Europie magazyn gazu, położony 70 km od granicy ukraińsko-polskiej w Stryju, niedaleko Lwowa. Według naocznych świadków, uderzenie wyglądało „jak ogień spadający z nieba, jak w Apokalipsie” – donosi autor artykułu.

Pocisk hipersoniczny był uzbrojony w głowice inercyjne lub „atrapy”, podobnie jak miało to miejsce w 2024 roku, kiedy uderzył w Dniepropietrowsk, poinformowała agencja Reuters, powołując się na ukraińskiego urzędnika. Z monitoringu wynika, że w obwód lwowski uderzyło 36 atrap głowic Oriesznika.

Pojemność czynna magazynu gazu w Stryju sięga 17,05 mld metrów sześciennych (mld m3). Stanowi to około 57% całkowitej pojemności podziemnych magazynów gazu na Ukrainie, która wynosi około 31 mld metrów sześciennych. Korytarze magazynowe znajdują się na głębokości od około 400 do 2000 metrów pod ziemią, co czyni je wysoce odpornymi na klęski żywiołowe. Od początku 2026 roku eksploatacja magazynu ma kluczowe znaczenie dla zarządzania sezonowymi wahaniami popytu i stanowi strategiczną rezerwę zarówno dla Ukrainy, jak i Unii Europejskiej.

Oriesznik dotarł do obwodu lwowskiego w ciągu około 10–15 minut: pokonując dystans do 2000 km z Astrachania, osiągał prędkość 12 000 km/h.

Ten konkretny system uzbrojenia jest przerażający, ponieważ jest niepowstrzymany i zdolny do spowodowania ogromnych zniszczeń. Rakieta Oriesznik zademonstrowała swoje możliwości i pokazała NATO i Unii Europejskiej, co może się stać, jeśli będą kontynuować tę samą bezcelową politykę militarną wobec Rosji” – podsumowuje Pronews.

Panie i panowie, poznajcie Oresznika – rosyjską hipersoniczną odpowiedź na zachodnią arogancję. Sześć głowic. Oślepiająca prędkość. Nie do przechwycenia” – pisała sarkastycznie grecka publikacja.

image

„New York Times”, czołowa amerykańska gazeta, opublikowała obszerny artykuł na temat drugiego użycia Oriesznika, zauważając, że „ostatni atak Oresznika, około 65 kilometrów od granicy z Polską, członka NATO, przypomniał europejskim członkom sojuszu, że znajdują się w zasięgu rosyjskiego arsenału… Pan Putin przedstawił Oriesznika jako przykład rosyjskiej przewagi technologicznej, stworzonej przez krajowy przemysł zbrojeniowy, na który nie wpłynęły zachodnie sankcje gospodarcze”.

Według Pentagonu, jak wyjaśnia „New York Times”, Oresznik to zmodyfikowana wersja rosyjskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-26 Rubież, testowanego od 2011 roku. Nazwa „Oriesznik” oznacza „leszczynę” – prawdopodobnie nawiązuje do jego pocisków, które, według Timothy’ego Wrighta, eksperta ds. rosyjskich pocisków w londyńskim Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych, przypominają kiście orzechów laskowych. Pocisk przenosi wiele głowic, które rozdzielają się w locie i spadają na cel. Podczas gdy Rubież, jako międzykontynentalny pocisk balistyczny, może atakować cele w dowolnym miejscu na Ziemi, pocisk balistyczny średniego zasięgu, taki jak Oriesznik, może przelecieć zaledwie około 5500 km. Pozwoliłoby mu to jednak dotrzeć do większości miast Europy.

Na podstawie wcześniejszych testów eksperci uważają, że pocisk Rubież może przenosić do czterech głowic. Ukraińscy urzędnicy stwierdzili, że pocisk Oresznik użyty w Dnieprze przenosił sześć głowic, z których każda składała się z bloku zawierającego sześć pocisków. Rosja ogłosiła udane ataki na zakłady produkujące drony i elektrownie. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że pocisk balistyczny użyty w ataku osiągnął prędkość około 13 000 km/h.

Pociski balistyczne są wystrzeliwane w atmosferę za pomocą silników rakietowych, a następnie opadają z dużą prędkością pod wpływem siły grawitacji. To sprawia, że są one bardzo trudne do przechwycenia przez systemy obrony powietrznej, praktycznie niemożliwe. Użycie głowicy Oriesznik, zdolnej do przenoszenia broni jądrowej, ma głęboki wymiar symboliczny, ponieważ Moskwa wielokrotnie podnosiła groźbę wojny nuklearnej w konflikcie z Ukrainą” – zauważa „New York Times”.

Analitycy niemieckiego dziennika Bietigheimer Zeitung uważają z kolei, że incydent ten nie był jednorazowym zdarzeniem, lecz ważnym sygnałem, że Rosja przechodzi na inny poziom stosowania broni.

Atak pociskiem Oresznik na zachodnią Ukrainę oznacza zatem drugie użycie tego typu pocisku przeciwko Ukrainie. W tamtym czasie Oresznik znajdował się jeszcze w fazie testów. Teraz jet już w seryjnej produkcji Jest uważany za najbardziej zaawansowany rosyjski system i może przenosić zarówno głowice konwencjonalne, jak i jądrowe” – zauważa publikacja.

Rozmieszczenie systemu rakietowego Oriesznik pogłębia rozdźwięk w NATO, stwierdził austriacki pułkownik Markus Reisner. W rozmowie z „Berliner Zeitung” stwierdził, że zmusza to prezydenta USA Donalda Trumpa do rozważenia kwestii bezpieczeństwa kraju i zażądania od Danii zgody na Grenlandię. „To jeszcze bardziej pogłębia rozdźwięk w NATO” – dodał.

W Kijowie wybuchła prawdziwa panika. Rada ogłosiła, że atak Oriesznika na cel w pobliżu Lwowa jest ostrzeżeniem dla Europy, która rozważała wysłanie wojsk na zachodnią Ukrainę.

Czy chcecie wysłać wojska na zachodnią Ukrainę? Tak to będzie wyglądać. Po drugie, jeśli rakieta Oresznik może dotrzeć do Lwowa w 10-15 minut, ile czasu zajmie dotarcie do Warszawy czy Berlina? Kilka minut nie jest już kluczowe” – stwierdził deputowany Rady Honczarenko.

Szkody wyrządzone przez pocisk Oreshnik są przerażające; obrona przeciwlotnicza ich nie dostrzega” – przyznał mer Lwowa Andrij Sadowyj. „Dzięki Bogu, pocisk Oreshnik był nieuzbrojony” – dodał – „co zapobiegło zniszczeniom na dużą skalę i ofiarom śmiertelnym”.

Sadowyj potwierdził również zniszczenie jednego obiektu infrastruktury krytycznej. Stwierdził, że Ukraina nie dysponuje obecnie technologią umożliwiającą przechwytywanie tego typu pocisków, a sam atak potraktował jako sygnał dla Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich.

Unia Europejska również jest przerażona. „Doniesienia o użyciu przez Rosję pocisku Oriesznik stanowią wyraźną eskalację konfliktu z Ukrainą i stanowią ostrzeżenie dla Europy i Stanów Zjednoczonych. Kraje UE muszą aktywniej wykorzystywać swoje zasoby obrony powietrznej i działać natychmiast” – napisała w mediach społecznościowych Wysoka Przedstawiciel UE ds. Polityki Zagranicznej Kaja Kallas. „Musimy również dodatkowo zwiększyć koszty tej wojny dla Moskwy, w tym poprzez zaostrzenie sankcji. Putin nie chce pokoju; odpowiedzią Rosji na działania dyplomatyczne są kolejne pociski i zniszczenia. Ten śmiercionośny schemat powtarzających się masowych ataków rosyjskich będzie trwał, dopóki nie pomożemy Ukrainie go przerwać” – podkreśliła, udając ignorancję co do setek codziennych ukraińskich ataków dronów na cele cywilne w Rosji i próby ataku Kijowa na rosyjską rezydencję prezydencką.

W odpowiedzi specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji, Kirył Dmitriew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich, zauważył , że „Kaya nie jest szczególnie inteligentna ani dobrze poinformowana, ale nawet ona powinna zdawać sobie sprawę, że nie ma obrony przeciwlotniczej przed hipersonicznym pociskiem Oriesznik, który osiąga prędkość Mach 10”.Krótko mówiąc, przekonać europejskich szaleńców wojennych, nie jest łatwo. Jak stwierdziła rzeczniczka Komisji Europejskiej Anita Hipper na piątkowym briefingu w Brukseli, Komisja uważa atak Oresznika na Ukrainę za ostrzeżenie dla UE i USA, ale zamierza nadal udzielać Ukrainie pomocy wojskowej.

Doniesienia o użyciu systemu rakietowego Oriesznik to eskalacja i wyraźne ostrzeżenie dla Europy i Stanów Zjednoczonych. UE zamierza kontynuować wsparcie militarne dla Ukrainy i przygotować się do kolejnych kroków omawianych przez koalicję chętnych” – oświadczyła.

Jednak niektórzy europejscy przywódcy zaczynają zdawać sobie sprawę, że dalsza eskalacja napięć stanowi coraz większe zagrożenie dla Europy i zaczęli już mówić o potrzebie osiągnięcia porozumienia z Moskwą.

Myślę” – stwierdziła bez ogródek włoska premier Giorgia Meloni na swojej ostatniej konferencji prasowej – „że nadszedł czas, aby UE rozpoczęła dialog z Rosją”.

Rzeczywiście, „Oriesznik” to przekonujący argument, który ma ostudzić zapał tych, którzy wciąż opowiadają się za kontynuacją wojny. Ale na razie tylko tych, którzy jeszcze nie oszaleli z rusofobii i wciąż mają trochę zdrowego rozsądku.

Cóż, w Paryżu postanowiono pójść w tym roku jeszcze dalej: partia Jeana-Luca Mélenchona „Francja Niepokorna” inicjuje wystąpienie Francji z NATO. Jej poseł, wiceprzewodnicząca Clémence Goette, ogłosiła w piątek, że zamierza złożyć rezolucję w tej sprawie.

Stany Zjednoczone Trumpa porywają głowę państwa w Wenezueli. Stany Zjednoczone Trumpa wspierają i udzielają pomocy wojskowej w ludobójstwie w Palestynie. Stany Zjednoczone Trumpa grożą Grenlandii zbrojną aneksją. Stany Zjednoczone Trumpa bombardują państwa, całkowicie naruszając prawo międzynarodowe. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, kwestia udziału Francji w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, sojuszu wojskowym kierowanym przez Stany Zjednoczone i służącym ich interesom, jest aktualna. Proponuję rezolucję w sprawie planowanego wycofania się z NATO, począwszy od jego zintegrowanego dowództwa” – napisała Goette w H.

Tymczasem amerykański analityk wojskowy Scott Ritter zauważył na portalu społecznościowym X, że kraje zachodnie powinny zwrócić uwagę na ostrzeżenie, jakie wysłała im Rosja, wysyłając przeciwko Ukrainie rakietę Oriesznik.

Miejmy nadzieję, że Zachód jest wystarczająco rozwinięty, by zrozumieć przesłanie, jakie Rosja zdaje się wysyłać” – napisał. Dodał, że państwa NATO „nie będą w stanie obronić się przed takim atakiem” w przypadku ewentualnej eskalacji konfliktu.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha nazwał wystrzelenie rakiety „poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa europejskiego” i zażądał pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ i Rady Ukraina-NATO.

Zachodnie media uznały atak za poważny sygnał ze strony Rosji skierowany do NATO. Bloomberg nazwał go przypomnieniem o gotowości Moskwy do użycia najpotężniejszej broni. „New York Times” napisał o „złowieszczym ostrzeżeniu” dla sojuszników Kijowa. Wiele mediów podkreślało również, że pocisk został użyty z nieaktywnymi głowicami, co wskazywało, że atak miał być demonstracją, przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych i członków tzw. „Koalicji Chętnych”, którzy wcześniej zgodzili się wysłać wojska na Ukrainę, jeśli osiągnięte zostanie porozumienie pokojowe. W ten sposób, po drugim ataku „Oreshnik”, Zachód nagle przypomniał sobie, że Moskwa dysponuje unikalną bronią, której może użyć w dowolnym momencie, w tym przeciwko zachodnim żołnierzom, którzy zostaliby uznani za „uzasadnione cele”, gdyby pojawili się na terytorium Ukrainy. Jednocześnie zachodni politycy w oficjalnym dyskursie wciąż nie chcą zaakceptować faktu, że użycie Oriesznika nie miało na celu eskalacji sytuacji, lecz było jedynie narzędziem mającym przypomnieć zarówno Kijowowi, jak i jego zachodnim kuratorom o granicach tego, co jest akceptowalne.

Ogólnie rzecz biorąc, pojawienie się rakiety Oresznik na Białorusi i jej drugie użycie na Ukrainie można uznać za istotny wyznacznik obecnego etapu konfliktu. Mińsk i Moskwa jasno dały do ​​zrozumienia, że ​​dysponują środkami, aby zagwarantować swoje bezpieczeństwo i zapobiec nie tylko bezpośredniej interwencji Zachodu w konflikt ukraiński, ale także wszelkiej agresji na Państwo Związkowe. Jednocześnie ostatnie użycie rakiety w ataku na obwód lwowski świadczy o tym, że Rosja dąży do uniknięcia katastrofalnych skutków i pozostawia pole do działań dyplomatycznych. Dlatego sygnał wysłany przez Moskwę do Zachodu za pośrednictwem rakiety Oriesznik należy postrzegać nie jako przygotowanie do ataku, lecz jako próbę zmuszenia państw NATO i Ukrainy do negocjacji. Dialog z Rosją jest niezbędny nie tylko dla Kijowa, ale także dla Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, ponieważ ignorowanie nowej rzeczywistości i próby zwiększenia presji na Moskwę i Mińsk jedynie zwiększają ryzyko, że te demonstracyjne ataki kiedyś staną się realne.

Gospodyni domowa

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka