Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1819 notek
2299k odsłon
  565   7

Dowody anegdotyczne

W dyskusjach dotyczących koronawirusa niektórzy uzasadniają swoje zdanie powołując się na przykłady z życia wzięte - ich życia, czy życia ich znajomych.

        Koronawirus jest śmiertelnie groźny i słusznie rząd ludzi zniewala – bo ciotka szwagra miała test pozytywny, po czym ciężko zachorowała i umarła. Szczepionki zawierają nanoroutery bluetooth, co ludzi uśmierca, bo babka kolegi nagle zmarła po trzeciej dawce. Producent szczepionek tworzy specjalne fiolki z solą fizjologiczną dla notabli, bo u nas żaden minister jeszcze nie zmarł. Ludzie umierają na covid-19, a więc rząd powinien nam ograniczać wolność.

       Najsilniejszy dowód na straszną zarazę i obowiązek szczepień jest taki: „Nie chcesz się szczepić? To idź na oddział kowidowy i spójrz umierającym ludziom w oczy, a potem pochowaj ich zwłoki”. A najmocniejszy dowód na grafenowe żyletki w szczepionce to: „Sportowcy po szprycy padają jak muchy”. Tym podobne dowody używają sformułowań typu: widziałam, słyszałam, mam do czynienia, mówili mi, sama doświadczyłam, pokazywali w telewizji, czytałam na blogach, jest taka strona, rząd ogłosił. Ale oczywiście najmocniejsze argumenty ma rząd, bo jego ministrowie stosują takie uzasadnienie: „Szczepionka działa, bo nikt kto po niej umarł, jeszcze się do nas nie zgłosił”.

       To się fachowo nazywa dowody anegdotyczne i one się kompletnie nie liczą. Opinie różnych ludzi, nawet naukowców, nie mają znaczenia. Znaczenie mają tylko badania naukowe zrobione zgodnie z reżimem poprawnej metodologii - badania opisane, opublikowane, poddane recenzji, powtórzone, z ujawnieniem ewentualnych konfliktów interesów. W medycynie badania muszą być randomizowane z podwójnie ślepą próbę. Amatorskie badania poprzez obserwacje otoczenia w kwestiach chorób wirusowych są najczęściej mylące.

       Zgodnie z poprawnymi badaniami 90% ludzkiej populacji jest naturalnie odporna na koronawirusy, w tym tego nowego. Większość niezakażonych dorosłych wykazuje wcześniejszą krzyżową reaktywność przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2. Pozostali przechorowują choroby wywołane wirusem w różnym stopniu, a predyspozycje do ciężkiego przebiegu są uwarunkowane genetycznie – ale znaczenie ma też wiek i choroby współistniejące. Przeciętna śmiertelność na covid-19 to 0,15% zarażonych - dla młodych dużo mniej, dla starców dużo więcej. Odporność na nowego wirusa zwiększa przejście w niedalekiej przeszłości przeziębień wywołanych innymi wirusami atakującymi górne drogi oddechowe. Jest to naukowo udowodnione. Odnośniki do wielu badań podawałem w wielu moich notkach.

       Szczepienia są potrzebne dla nie więcej niż 5% populacji - starych i schorowanych, genetycznie uwarunkowanych do ciężkiego przebiegu i żyjących w izolowanych od otoczenia warunkach niemających styczności z innymi ludźmi - dla reszty są zbędne. Jak już ktoś koniecznie musi prowadzić amatorskie badania, a jest stary i schorowany, to powinien przypomnieć sobie jak dawniej przechodził przeziębienia i sprawdzić jak covid-19 przeszedł ktoś z jego rodziny mający podobne geny - jeśli bezobjawowo lub lekko, to lepiej się nie szczepić, a jeśli ciężko lub zmarł, to można szczepienie rozważać. Niemniej na pewno powody zaszczepienia nie powinny być altruistyczne – szczepiąc się, w niczym innym nie pomagamy, bo zaszczepieni roznoszą zarazę tak samo, jak niezaszczepieni. To są dane przeciętne wynikające z badań naukowych, a nie amatorskie obserwacje.

       Moim zdaniem tych, którzy głoszą różne zabobony (na przykład, że wirusów nie ma albo że w szczepionkach są celowo umieszczane trucizny), niesłusznie nazywa się "antyszczepionkowcami". Właściwa nazwa to: "denialiści". Antyszczepionkowcy to węższa grupa i głoszą różne tezy dotyczące wszelkich szczepień - i zgodne z badaniami naukowymi, i niezgodne. Po prostu niektóre szczepionki są niebezpieczne, a inne nie. A wszystko, co głoszą denialiści, to są bzdury.

       Jeśli chcemy obalać fałszywki i zabobony denialistów, czy tych rządowych, czy prywatnych, to nie wystarczy opowiadać anegdotki z własnego życia. Ich "dowody" są podobne. Takie opowieści mogą być po prostu zmyślone. Eksperci rządowi tendencyjnie dobierają statystyki pod wcześniej przygotowaną tezę propagandową i zmyślają do tego interpretację. Nie obalimy tych twierdzeń, powołując się na te same zmanipulowane statystyki. Denialiści prywatni wskazują rzekome badania, których nie było, albo wymyślają totalne bzdury. Nie obalimy tych tez, opowiadając historię ciotki szwagra, która się nie zaszczepiła i zmarła.

       Znane, opublikowane, zrecenzowane, potwierdzone badania naukowe są wystarczające do tego, by zrozumieć, że polityka rządów, która doprowadziła do tego, że ponad połowa Polaków się zaszczepiła i że mamy setki tysięcy nadmiarowych zgonów, jest szkodliwa i ma jakiś inny cel niż zdrowie obywateli - nie potrzeba dodatkowo zmyślać różnych bzdur o celowo dodawanych truciznach do szczepionek, czy głosić głupoty o tym, że wirusów nie ma.

       Opinie i ekspertyzy nie mają znaczenia, jeśli nie są oparte na badaniach empirycznych. Tezy głoszone przez ekspertów rządowych oraz przez denialistów przeczących istnieniu wirusów i chorób nimi wywoływanych, mają taką samą naturę - są zmyśleniem, propagandą nieopartą na rzetelnych badaniach empirycznych. Denialiści, czy to rządowi, czy niezależni, na żadne badania naukowe zgodne z poprawną metodologią się nie powołują, więc ich głos w dyskursie naukowym nie ma kompletnie znaczenia. Odpowiadanie fałszem na rządowe kłamstwa nijak do prawdy nas nie przybliża. Nic nie da opowiadanie anegdotek przeczących rządowym manipulacjom. Debata między ekspertami rządowymi a denialistami nic nie wyjaśni, a jeszcze bardziej zagmatwa poznanie istoty rzeczy - co posłuży oficjalnej propagandzie.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Taki mam nowy opis mojego bloga: Myślę, polemizuję, argumentuję, dyskutuję, rozważam, analizuję, teoretyzuję, dociekam, politykuję, prowokuję, spekuluję, filozofuję. Jeśli zechcesz się odwdzięczyć za mój trud, to proszę o drobny przelew: Grzegorz Świderski, konto: 89 1140 2004 0000 3602 8209 1248, lub BLIK na telefon: 603112486, lub z zagranicy: paypal.me/gps1965

Notki powiązane:

------------------------------

Wiara w naukę <- poprzednia notka

następna notka -> Żydzi robią koszerne schabowe!

------------------------------

Tagi: gps65, polityka, nauka, pandemia, koronawirus, denializm, dowody

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale