Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
153 obserwujących
1897 notek
2407k odsłon
  174   8

W jakiej perspektywie ma sens futurologia?

Ofi­cjal­nie in­fla­cja w Sta­na­ch Zjed­no­czo­ny­ch wy­no­si 8,2%, przy czym pra­wie 1/3 ko­szy­ka in­fla­cyj­ne­go sta­no­wią opła­ty zwią­za­ne z miej­scem za­miesz­ka­nia. Sza­cu­je się, że już w li­sto­pa­dzie te­go ro­ku licz­ba miesz­kań­ców Zie­mi osią­gnie no­wy re­kord - 8 mi­liar­dów. Je­ste­śmy w trak­cie jed­ne­go z naj­więk­szy­ch kry­zy­sów ener­ge­tycz­ny­ch Eu­ro­py. A po nim na­dej­dzie CBDC.

  Te i in­ne da­ne, moż­na zo­ba­czyć na wy­kre­sa­ch na tej stro­nie: Najważniejsze wykresy minionych tygodni – Październik 2022

  Czy na pod­sta­wie ty­ch da­ny­ch moż­na co­kol­wiek wnio­sko­wać o przy­szło­ści? Oczy­wi­ście, że moż­na. Te wszyst­kie wy­kre­sy są bar­dzo cen­ne i war­to to po­znać. Ale uwa­żam, że nie ma sen­su te­go eks­tra­po­lo­wać w zbyt da­le­ką przy­szło­ść. Moż­na spe­ku­lo­wać, jak bę­dzie w na­stęp­nym ro­ku. Mniej do­kład­ne pro­gno­zy moż­na zro­bić na naj­bliż­szą de­ka­dę. Ale nie da się sen­sow­nie prze­wi­dzieć przy­szło­ści w dłuż­szej per­spek­ty­wie niż ja­kieś 25 lat, bo mniej wię­cej za ty­le cza­su na­stą­pi tech­no­lo­gicz­na oso­bli­wo­ść, któ­ra wy­wró­ci wszel­kie pro­gno­zy. Więc wszyst­ko ro­ze­gra się jesz­cze za na­sze­go ży­cia (dla ty­ch, któ­rzy ma­ją szan­se prze­żyć jesz­cze choć 15 lat, bo po­tem im ży­cie i tak się wy­dłu­ży). To, że świat się cho­ler­nie zmie­ni moż­na prze­wi­dzieć. Waż­ne, że nie ma już sen­su my­śleć na dłuż­szą per­spek­ty­wę niż wła­sne ży­cie.

  Daw­niej ce­lem czło­wie­ka by­ło zo­sta­wić coś sen­sow­ne­go na­stęp­nym po­ko­le­niom. Kró­lo­wie wal­czy­li o wła­sną dy­na­stię, a za­tem swo­ich po­tom­ków. Lu­dzie zo­sta­wia­li jak naj­więk­szy spa­dek swo­im dzie­ciom. Dziś już nie da się te­go za­pla­no­wać, nie wia­do­mo co im zo­sta­wi­my, nie wia­do­mo jak się świat roz­wi­nie, nie wia­do­mo co po nas zo­sta­nie. Wia­do­mo tyl­ko to, że na­si po­tom­ko­wie nas nie po­chwa­lą za to wszyst­ko co wy­ra­bia­my.

  Ge­ne­ral­nie świat idzie w kie­run­ku cen­tra­li­za­cji i na­si­la­nia za­mor­dy­zmu. Or­ga­ni­za­cje mię­dzy­na­ro­do­we wal­czą o glo­bal­ną wła­dzę. Więc pew­nie w cią­gu naj­bliż­szy­ch de­kad po­ja­wi się rząd świa­to­wy i po­zna­my kie­row­ni­ka ku­li ziem­skiej. Te dą­że­nia to naj­więk­sza hań­ba ludz­ko­ści. A świat i tak się po­su­wa ina­czej niż te­go chcą lu­dzie. Wol­no­ść ro­śnie wbrew na­szym chę­ciom.

  Na roz­wój świa­to­we­go rzą­du te­ra­peu­tycz­ne­go czy kli­ma­tycz­ne­go od stro­ny po­li­tycz­nej nic nie po­ra­dzi­my, ale mo­że­my coś zro­bić w kwe­stia­ch tech­no­lo­gicz­ny­ch, a tu moż­li­we są dra­stycz­ne prze­ło­my. Głu­pia zim­na fu­zja kom­plet­nie prze­ora ca­łą geo­po­li­ty­kę, bo ca­ły świat je­st sil­nie za­leż­ny od ener­ge­ty­ki. A sil­na sztucz­na in­te­li­gen­cja prze­ora wszyst­ko, bo sa­ma wy­my­śli zim­ną fu­zję i wie­le wię­cej.

  Mo­im zda­niem nie ma się co przej­mo­wać tym, że idzie kry­zys, co przy­spie­sza tren­dy two­rze­nia za­mor­dy­stycz­nej wła­dzy świa­to­wej, bo w per­spek­ty­wie dłuż­szej niż 25 lat ona nie ma szans za­ist­nieć. Wy­ni­ka to z te­go, że po­stęp tech­no­lo­gicz­ny na­ra­sta wy­kład­ni­czo, a wraz z nim też tak sa­mo ro­śnie wy­daj­no­ść pra­cy. A z nie­wol­ni­ka nie ma pra­cow­ni­ka – każ­dy za­mor­dy­zm dra­stycz­nie ob­ni­ża wy­daj­no­ść pra­cy, więc się nie opła­ca.

  Są dwie moż­li­wo­ści: al­bo broń de­fen­syw­na szyb­ciej doj­dzie do swo­jej oso­bli­wo­ści, czy­li ko­la­na funk­cji wy­kład­ni­czej, al­bo broń ofen­syw­na. W pierw­szym przy­pad­ku wszel­ka wła­dza opar­ta na ter­ro­ry­zmie, czy­li obec­ne pań­stwa, upad­nie, a w dru­gim przy­pad­ku na­stą­pi za­gła­da ludz­ko­ści. A po­stę­pu tech­no­lo­gicz­ne­go żad­na si­ła nie po­wstrzy­ma. Teo­rie spi­sko­we ja­ko­by już ist­nia­ła zim­na fu­zja, tyl­ko po­wstrzy­mu­ją to kon­cer­ny ener­ge­tycz­ne, wy­do­byw­cze czy prze­my­sł sa­mo­cho­do­wy to są baj­ki, bo te­go się nie da ukryć. A już ewi­dent­nie nie da się po­wstrzy­mać roz­wo­ju sztucz­nej in­te­li­gen­cji.

  1% bo­ga­czy te­go świa­ta po­sia­da ty­le sa­mo, co 60% ca­łej po­zo­sta­łej ludz­kiej po­pu­la­cji. Tyl­ko, że oni te­go nie zdo­by­li na wol­nym ryn­ku. WHO, kon­cer­ny far­ma­ceu­tycz­ne czy ener­ge­tycz­ne, mię­dzy­na­ro­do­we ban­ki etc. kon­tro­lu­ją świat przy po­mo­cy prze­mo­cy, bo po­słu­gu­ją się pań­stwa­mi. Sa­mi z sie­bie nie za­ra­bia­ją – mu­szą mieć ja­kichś lu­dzi, na któ­ry­ch że­ru­ją. Pó­ki opła­ca się lu­dzi znie­wa­lać, to je­st z te­go zy­sk. Ale wy­daj­no­ść pra­cy tak ro­śnie, że z ta­kie­go znie­wo­lo­ne­go się wię­cej nie wy­ci­śnie, a na wol­nym za­ro­bi się du­żo wię­cej.

  Dla­te­go pa­dło daw­ne pry­wat­ne nie­wol­nic­two, mi­mo, że wła­ści­cie­le nie­wol­ni­ków do­mi­no­wa­li wśród bo­ga­ty­ch. Ale po­wo­li prze­gry­wa­li kon­ku­ren­cję z ty­mi, któ­rzy za­trud­nia­li do­bro­wol­ny­ch pra­cow­ni­ków. Bo pra­ca do wy­ko­na­nia by­ła co­raz trud­niej­sza a wy­daj­no­ść do­bro­wol­ne­go pra­cow­ni­ka by­ła du­żo więk­sza niż nie­wol­ni­ka i by­ły mniej­sze kosz­ty ob­słu­gi. Nie­wol­nic­two pry­wat­ne upa­dło z po­wo­dów eko­no­micz­ny­ch, bo się prze­sta­ło opła­cać – to, że do­mi­no­wa­ło w biz­ne­sie nie mia­ło zna­cze­nia.

  Do­kład­nie tak sa­mo bę­dzie z ter­ro­ry­zmem pań­stwa. Po pro­stu zbie­ra­nie ha­ra­czy się co­raz mniej opła­ca. A opła­ca się mniej, bo cią­gle ro­śnie wy­daj­no­ść pra­cy. A wy­daj­no­ść ro­śnie dla­te­go, że ma­my co­raz lep­sze tech­no­lo­gie. Więc roz­wój tech­no­lo­gii mu­si w koń­cu zli­kwi­do­wać ter­ro­ry­zm pań­stwa.

  Bo­ga­ci na­dal oczy­wi­ście bę­dą i na­dal bę­dą po­sia­dać więk­szo­ść dó­br, ale już nie bę­dą w sta­nie te­go za­ro­bić i utrzy­mać z uży­ciem prze­mo­cy, a tym bar­dziej przy uży­ciu psy­cho­tro­pów, czy czym­kol­wiek ogłu­pia­ją­cym czy otu­ma­nia­ją­cym lu­dzi. Wol­ny i zdro­wy pra­cow­nik bę­dzie za­wsze bar­dziej wy­daj­ny, więc wol­ne spo­łecz­no­ści po­ko­na­ją te znie­wo­lo­ne.

  Do tej po­ry się tak nie dzia­ło dla­te­go, że tech­no­lo­gie by­ły na ty­le pry­mi­tyw­ne, że znie­wo­le­nie nie ob­ni­ża­ło wy­daj­no­ści. Chłop ty­rał tak sa­mo, jak sze­dł za wo­łem, czy sie­dział w fa­bry­ce na ta­śmie, nie­za­leż­nie od te­go ja­ki miał nad so­bą bat i ile dni mu­siał pra­co­wać na swo­je­go pa­na. Bat i bie­da na­wet po­zwa­la­ła wię­cej z nie­go wy­ci­snąć.

  Ale z pro­gra­mi­sty w ten spo­sób wię­cej nie wy­ci­śnie­sz. Z ta­kie­go, co pi­sze rze­mieśl­ni­czo, w spo­sób po­wie­lal­ny, sche­ma­tycz­ny, mo­że wy­ci­śnie­sz wię­cej stra­sząc go kre­dy­tem, po­dat­kiem i po­li­cyj­ną pa­łą, ale już z ta­kim kre­atyw­nym, któ­ry mu­si sam coś no­we­go wy­my­śleć, tak ła­two nie bę­dzie. A po­wo­li pro­ste pra­ce za­mie­nia­ją się na co­raz bar­dziej wy­ra­fi­no­wa­ne. A nie­dłu­go pro­ste pra­ce w ogó­le znik­ną, bo za­stą­pi to ro­bo­ty­za­cja. Bo­ga­ce­nie się przy uży­ciu prze­mo­cy i ter­ro­ry­zmu cał­ko­wi­cie stra­ci ra­cję by­tu.

  To moż­na prze­wi­dzieć, ale nie da się prze­wi­dzieć jak kon­kret­nie się to sta­nie – ja­kie in­no­wa­cje tech­no­lo­gicz­ne uczy­nią prze­łom. Wszel­kie pro­gno­zy czy to kli­ma­tycz­ne, po­li­tycz­ne, czy na­wet de­mo­gra­ficz­ne na dłu­żej niż dwie de­ka­dy są cał­ko­wi­cie bez sen­su, bo ta­ka per­spek­ty­wa je­st kom­plet­nie nie­prze­wi­dy­wal­na. Prze­wi­dy­wal­na je­st tyl­ko ta nie­prze­wi­dy­wal­no­ść.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65

------------------------------

Demokracja płynna w partii politycznej <- poprzednia notka

następna notka -> Tracę nadzieję...

------------------------------

Tagi: gps65, futurologia, przyszłość, osobliwość, technologia, postęp

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo