GPS GPS
327
BLOG

Kopiowanie bytów i przepływ substancji

GPS GPS Społeczeństwo Obserwuj notkę 41
W po­przed­ni­ch not­ka­ch o sztucz­nej in­te­li­gen­cji uży­łem me­ta­fo­ry ra­fy ko­ra­lo­wej czy ro­ju dro­nów. Uzna­łem, że na­szą przy­szło­ścią bę­dzie nie to, co wi­dzi fi­lo­zo­fia za­cho­du, czy­li świat osob­ny­ch, ła­two od­róż­nial­ny­ch by­tów, ale to, co wi­dzi fi­lo­zo­fia wscho­du: świat prze­pły­wa­ją­cy­ch sub­stan­cji mie­sza­ją­cy­ch się ze so­bą. Tro­chę to te­raz roz­wi­nę.

  Sil­na sztucz­na in­te­li­gen­cja to bę­dzie mię­dzy in­ny­mi byt oso­bo­wo­ścio­wo nie­odróż­nial­ny od czło­wie­ka. Ale nie cho­dzi o nie­odróż­nial­no­ść osob­ni­czą, ale ga­tun­ko­wą. Da się stwo­rzyć sy­mu­la­cję, któ­ra nie bę­dzie ide­al­nie sy­mu­lo­wać ja­kie­goś kon­kret­ne­go czło­wie­ka, ale bę­dzie ide­al­nie sy­mu­lo­wać ja­kie­goś osob­ni­ka ga­tun­ku ho­mo sa­piens – ale no­we­go, in­ne­go niż wszyst­kie ży­ją­ce. Czy­li cho­dzi o te­st Tu­rin­ga. Za­sy­mu­lu­je­my ar­che­typ czło­wie­ka. A po­tem to coś oczy­wi­ście czło­wie­ka prze­wyż­szy we wszyst­kim, w tym w in­te­lek­cie, ro­zu­mie czy mą­dro­ści.

---------------------------------

Eksterioryzacja <- poprzednia część serii

następna część serii -> Polski test

---------------------------------

  W nie­odróż­nial­no­ści cho­dzi o to, że nie wia­do­mo co je­st ory­gi­na­łem a co ko­pią. Ko­pia in­for­ma­cji je­st nie­odróż­nial­na od ory­gi­na­łu – to zna­czy, że nie wia­do­mo, któ­ra in­for­ma­cja by­ła naj­pierw, przed po­wie­le­niem, a któ­re po­tem, po po­wie­le­niu. Ce­chę nie­odróż­nial­no­ści ma nie tyl­ko in­for­ma­cja, ale też ma­te­ria – fo­to­ny czy elek­tro­ny też są nie­odróż­nial­ne.

  Czło­wiek to w isto­cie in­for­ma­cja. W świe­cie ob­ser­wu­je­my by­ty ma­te­rial­ne, fi­zycz­ne, w po­sta­ci ja­kie­goś upo­rząd­ko­wa­nia czą­ste­czek. Pó­ki je­st cha­os nie ma żad­ny­ch by­tów. Ale w isto­cie te by­ty to nie czą­stecz­ki, ale to ich upo­rząd­ko­wa­nie. W ży­wy­ch or­ga­ni­zma­ch fi­zycz­ne ato­my co ja­kiś czas się cał­ko­wi­cie wy­mie­nia­ją, a or­ga­ni­zm po­zo­sta­je ten sam. Oczy­wi­ście w róż­nym tem­pie w za­leż­no­ści od ro­dza­ju tkan­ki – krew szyb­ko, ko­ści wol­no. Jak w stat­ku Te­ze­usza – ża­gle szyb­ko, po­szy­cie wol­no.

  Isto­tą lu­dzi ja­ko by­tów bio­lo­gicz­ny­ch je­st in­for­ma­cja, któ­ra tkwi w mó­zgu. Zro­bie­nie genetycznie ko­pii, czy­li klo­na, nie bę­dzie ko­pią idealną, pó­ki nie prze­gra­my wszel­ki­ch sta­nów na­sze­go mó­zgu do mó­zgu na­sze­go klo­na. Więc klon, to bę­dzie w isto­cie osob­ny or­ga­ni­zm. Dopiero gdy prze­gra­my stan mó­zgu, to do­sta­nie­my dwie ko­pie sa­me­go sie­bie, z któ­ry­ch każ­da bę­dzie mieć te sa­me do­świad­cze­nie i wspo­mnie­nia, ale to na­dal bę­dą osob­ne by­ty. To już się dzie­je w prak­ty­ce – bliź­nia­ki jed­no­ja­jo­we są na po­cząt­ku jed­nym or­ga­ni­zmem, a po­tem się roz­dwa­ja­ją.

  To bę­dą dwie te sa­me świa­do­mo­ści. Każ­de­mu z ty­ch klo­nów bę­dzie­my mo­gli zro­bić trans­plan­ta­cje ko­lej­ny­ch człon­ków, or­ga­nów, tka­nek, tak że je wszyst­kie po­za­mie­nia­my. Jak w stat­ku Te­ze­usza. To bę­dzie już z wy­glą­du dwó­ch cał­kiem in­ny­ch lu­dzi. Ale je­śli te wszyst­kie ope­ra­cje im zro­bi­my w nar­ko­zie, to na­wet oni sa­mi po obu­dze­niu nie bę­dą wie­dzieć kto je­st ory­gi­na­łem, a kto ko­pią. Więc oso­bo­wo­ścio­wo, wspo­mnie­nio­wo, świa­do­mo­ścio­wo to bę­dzie cią­gle je­den czło­wiek w dwó­ch ko­pia­ch. Obaj bę­dą pa­mię­tać to sa­mo dzie­ciń­stwo, obaj bę­dą uwa­żać, że ma­ją tą sa­mą żo­nę, te sa­me dzie­ci, ty­ch sa­my­ch ro­dzi­ców i ten sam za­wód.

  Wi­dać, że cia­ło dla czło­wie­ka nie ma kom­plet­nie żad­ne­go zna­cze­nia. To nie cia­ło sta­no­wi o na­szej oso­bo­wo­ści, o na­szym je­ste­stwie, o na­szej świa­do­mo­ści. Więc my­śląc o ko­pia­ch nas, po­myśl­my nie o klo­na­ch bio­lo­gicz­ny­ch, ale ko­pia­ch sta­nów na­sze­go mó­zgu.

  Ta na­sza ko­pia nie­odróż­nial­na oso­bo­wo­ścio­wo od nas, bę­dzie mo­gła być z na­mi po­łą­czo­na, więc bę­dzie­cie wte­dy współ­dzie­lić do­świad­cze­nia i wspo­mnie­nia. Wa­sza wspól­na świa­do­mo­ść bę­dzie czymś in­nym niż dwie osob­ne świa­do­mo­ści, dwó­ch nie­po­łą­czo­ny­ch, od­dziel­ny­ch, nie­odróż­nial­ny­ch by­tów.

  Więc pa­ra­dok­sy bę­dzie two­rzyć nie tyl­ko nie­odróż­nial­no­ść ko­pi, ale i ich licz­ba. To bę­dzie byt nie­po­li­czal­ny – nie ma­te­ma­tycz­nie, ale fi­zycz­nie. Ma­ło te­go – on nie bę­dzie też miał kon­kret­ne­go umiej­sco­wie­nia w prze­strze­ni, bo in­for­ma­cja też nie sie­dzi w ja­kimś kon­kret­nym jed­nym miej­scu! To bę­dzie nie za­chod­ni byt, ale wschod­nia sub­stan­cja. Sa­mo po­ję­cie by­tu sta­nie się nie­okre­ślo­ne.

  W świe­cie in­for­ma­cji nie ma ści­słej gra­ni­cy mię­dzy by­ta­mi – ta­kiej jak w bio­lo­gii, gdzie wy­raź­nie wi­dzi­my od­dziel­ne or­ga­ni­zmy. Ale na­wet i w bio­lo­gii do­cho­dzi do pa­ra­dok­sów. Tym je­st ra­fa ko­ra­lo­wa – to je­den or­ga­ni­zm. Po­dob­ny­ch zbio­ro­wy­ch or­ga­ni­zmów od­kry­wa się już wię­cej. Ale też się je two­rzy. Rój dro­nów to je­den byt.

  Ma­my te­raz dwie pół­ku­le mó­zgu, któ­re są po­łą­czo­ne. Moż­na so­bie wy­obra­zić, że bę­dzie­my two­rzyć ko­lej­ne ko­pie ty­ch pół­kul po­łą­czo­ne z po­przed­ni­mi. Dzię­ki tech­no­lo­gii ta­kie po­łą­cze­nie nie bę­dzie mu­sia­ło być ka­blo­we, bę­dzie mo­gło być ra­dio­we. Wte­dy utra­ta łącz­no­ści bę­dzie tym, czym te­raz je­st lo­bo­to­mia.

  Gdy zro­bi­my klo­na in­for­ma­cji ja­ką my je­ste­śmy, to ma­jąc kil­ka ta­ki­ch ko­pii bę­dzie moż­li­we łą­cze­nie ty­ch ko­pii na wie­le spo­so­bów – al­bo po­przez do­da­nie łącz­no­ści mię­dzy ni­mi, al­bo ja­kieś ich zmie­sza­nie, al­bo wszyst­kie spo­so­by na raz. Zro­bi­my so­bie sto ko­pii na­szy­ch pół­kul mó­zgu, po­mie­sza­my je w kil­ka­na­ście osob­ny­ch pół­kul, któ­re po­łą­czy­my ra­dio­wo. Ze sztucz­ną in­te­li­gen­cją już tak moż­na ro­bić.

  Ma­my sieć neu­ro­no­wą, któ­ra na­uczy­ła się grać w GO po­przez na­kar­mie­nie jej da­ny­mi mi­liar­da gier gra­ny­ch przez lu­dzi. Zro­bi­my dru­gą, któ­rą na­kar­mi­my gra­mi to­czo­ny­mi przez mi­liard jej ko­pii. A po­tem po­zio­my po­bu­dze­nia neu­ro­nów tej pierw­szej sie­ci zmie­sza­my z ko­pią tej dru­giej, po czym sko­piu­je­my to w stu eg­zem­pla­rza­ch, po­łą­czy­my je tak, by się mo­gły wy­mie­niać uwa­ga­mi jak każ­da by za­gra­ła i tak skon­stru­owa­ny twór za­pu­ści­my do gra­nia w GO. To już się dzie­je, to już je­st moż­li­we. Więc te sa­me nu­me­ry bę­dzie­my ro­bić sa­mi z so­bą, gdy uda nam się wy­od­ręb­nić z nas wszyst­kie in­for­ma­cje, któ­re są na­mi.

  Psy­cho­lo­go­wie, neu­ro­lo­dzy, ko­gni­ty­wi­sty­cy, pó­ki co uwa­ża­ją, że to je­st nie­moż­li­we – że nie da się wy­od­ręb­nić nas ja­ko oso­bo­wo­ści, świa­do­mo­ści i pa­mię­ci, z na­sze­go cia­ła. Ale już nie z ca­łe­go cia­ła, bo już moż­li­wa je­st trans­plan­ta­cja pra­wie wszyst­kie­go opró­cz mó­zgu. Wi­dać, że po­wo­li czło­wie­ka wy­co­fu­je­my z ca­łe­go cia­ła. Ka­le­ka tra­cąc cia­ło nie prze­sta­je być w peł­ni czło­wie­kiem. Pro­te­zy mo­gą mu nie tyl­ko przy­wró­cić spraw­no­ść, ale ją udo­sko­na­lić. Pi­sto­rius na swo­ich sprę­ży­na­ch bie­ga szyb­ciej od lu­dzi zdro­wy­ch.

  Do­kład­nie tak sa­mo wy­co­fu­je­my bo­ga z wy­ja­śnia­nia ma­te­rial­ne­go świa­ta. Już bo­giem nie je­st słoń­ce, bo je po­zna­li­śmy. Już bóg nie mio­ta pio­ru­na­mi, bo po­zna­li­śmy elek­trycz­no­ść. Już bóg nie stwo­rzył ho­mo sa­piens, bo po­zna­li­śmy ewo­lu­cję. Już bo­ga ja­ko stwo­rzy­cie­la wy­co­fa­li­śmy do wiel­kie­go wy­bu­chu. A czło­wie­ka wy­co­fa­li­śmy do mó­zgu. Na­uka wy­co­fa­ła. Czy je­st gdzieś gra­ni­ca te­go wy­co­fy­wa­nia? Mo­im zda­niem nie ma. I bo­ga, i czło­wie­ka, wy­co­fa­my cał­ko­wi­cie z fi­zycz­ne­go świa­ta do in­for­ma­cji. Cał­ko­wi­cie ode­rwie­my się od ma­te­rii. Prze­sta­nie­my być ja­sno okre­ślo­ny­mi wy­od­ręb­nio­ny­mi by­ta­mi, sta­nie­my się prze­pły­wa­ją­cą sub­stan­cją.

  Za­chód stwo­rzył do­brą tech­no­lo­gię, wschód do­brą fi­lo­zo­fie. Za­chod­nia tech­no­lo­gia zre­ali­zu­je wschod­nią fi­lo­zo­fię. Grec­ka on­to­lo­gia zre­ali­zu­je bud­dy­zm, kon­fu­cja­ni­zm i re­in­kar­na­cję. Ży­cie sta­nie się wiecz­nym prze­pły­wem fal ma­te­rii, a nie krót­kim epi­zo­dycz­nym chlap­nię­ciem. Tyl­ko mu­si­my się wy­zwo­lić z ciał.

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży zni­sz­czyć.

Grze­go­rz GPS Świ­der­ski
t.me/KanalBlogeraGPS

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Eksterioryzacja <- po­przed­nia not­ka

na­stęp­na not­ka -> Sprywatyzować honor!

------------------------------

Ta­gi: gps65, sztuczna inteligencja, klonowanie, filozofia, futurologia, transhumanizm

GPS
O mnie GPS

Blo­ger, że­gla­rz, informatyk, trajk­ka­rz, sar­ma­to­li­ber­ta­ria­nin, fu­tu­ry­sta. My­ślę, po­le­mi­zu­ję, ar­gu­men­tu­ję, po­li­ty­ku­ję, fi­lo­zo­fu­ję.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo