Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
145 obserwujących
1729 notek
2189k odsłon
  3422   0

A jednak zamach!

Minął już rok od katastrofy smoleńskiej i moim zdaniem wszystko, co wiemy na ten temat (a właściwie wszystko to, czego nie wiemy) w dużym stopniu potwierdza hipotezę, którą wysnułem w 15 dni po tej katastrofie.
Hipotezę opisałem tu: Terrorystyczna hipoteza zamachu
Hipoteza ta zakłada, że zamachu na nasz samolot dokonali terroryści i nie był to ich cel ostateczny. To była połowa planu, a celem było zwabienie wszystkich, albo przynajmniej wielu, przywódców państw koalicji antyterrorystycznej w jedno miejsce - na pogrzeb naszego prezydenta. A właściwym zamachem miał być zamach na nich wszystkich - albo jakiś bombowy, co byłoby trudniejsze, albo wstrzelenie rakiety w pogrzeb, albo wwalenie się porwanym samolotem, co byłoby dla wyszkolonego terrorysty łatwizną.
Dziś, po roku, ciągle nie znamy przyczyn katastrofy, wciąż pozostają w mocy różnorodne hipotezy – i te zakładające przypadkową katastrofę i teorie spiskowe. Ale dwie rzeczy wiemy już na pewno:
  • nasze władze państwowe okazały się całkowicie nieudolne - i przed i po katastrofie,
  • Rosjanie mataczą w śledztwie i najwyraźniej coś ukrywają.
Pierwszy fakt służy zwolennikom teorii o wypadku losowym, a drugi hipotezom o zamachu. A moim zdaniem oba fakty silnie potwierdzają moje spekulacje terrorystyczne.
To, że władze okupującego nas państwa i jego elity polityczne są słabe, nieudolne, beznadziejne i głupie wiadomo od dawna. A szczególnie elity wojskowe – to są nadal peerelowskie trepy, nieudacznicy, którzy przegraliby wojnę z samą tylko Słowacją, Czechami, Litwą albo Białorusią. Najlepszym dowodem beznadziejności naszej armii jest katastrofa wojskowego samolotu CASA w Mirosławcu w 2008 roku. Rozbił się wojskowy samolot, w którym zginęło prawie całe dowództwo naszego lotnictwa wojskowego wracające z konferencji dotyczącej bezpieczeństwa lotów! Zginęło wielu pułkowników z Inspektoratu Ministerstwa Obrony Narodowej ds. Bezpieczeństwa Lotów! Większego obciachu już być nie może! No, chyba, że może…
To nie jest tak jakby wszyscy ułani nagle spadli z koni – to jest tak, jakby nagle wszystkie konie zjadły swoich ułanów!
To musiało zwrócić uwagę terrorystów na nasz kraj. Zauważyli, że to jest kraj dziki, z bałaganiarskim wojskiem, politykami głupkami, ze skorumpowanymi urzędnikami, kraj rządzony przez idiotów i sabotażystów, opanowany przez szpiegów i agentów. W takim kraju da się przeprowadzić dowolny zamach i tak go sfingować, że władze same będą się prześcigać w wytykaniu sobie nawzajem błędów, nieudacznictwa i będą zwalały na siebie odpowiedzialność za katastrofę!
Trzecia RP jest więc idealnym kandydatem do tego, by zrealizować plan polegający na zabiciu prezydenta i zwabieniu na pogrzeb, w jedno miejsce, wszystkich innych wrażych prezydentów i premierów. My przecież należymy do Unii Europejskiej i NATO! A więc na pogrzeb naszego prezydenta, który zginął w trakcie sprawowania władzy, przyjadą wszyscy przywódcy państw natowskich i europejskich – przyjedzie nawet sam prezydent USA, Barak Obama! Bo co prawda okupujące nas państwo jest beznadziejne i obciachowe, niewarte uwagi państw poważnych, ale jednak sojusze z nami zawarli, więc międzynarodowy prestiż i dyplomacja wymaga obecności na pogrzebie prezydenta sojuszniczego państwa.
Nie ma lepszego państwa, które byłoby tak słabe militarnie, tak marnie rządzone, z tak beznadziejną infrastrukturą i organizacją, z tak skorumpowanymi instytucjami, które należałoby też do UE i NATO i jednocześnie leżałoby blisko innych jeszcze bardziej dzikich państw, takich jak np. Białoruś, w których dałoby się łatwo terrorystom porwać samolot, albo opanować jakąś rakietową jednostkę wojskową. A stan naszego lotnictwa i obrony przeciwlotniczej - wojska, któremu zdziesiątkowano dowództwo w katastrofie samolotu CASA - gwarantuje, że nie uda się szybko zestrzelić takiej rakiety lecącej z Litwy, albo porwanego samolotu lecącego z Rumunii.
Najważniejsze dla realizacji mojej hipotezy terrorystycznej jest precyzyjne przygotowanie planu wysadzenia w powietrze pogrzebu. Do tego mogli się terroryści przygotowywać latami - obstawiać swoimi szpiegami jakieś dzikie lotnisko w Mołdawii, czy przez wszystkich zapomnianą jednostkę rakietową na Ukrainie. Mogli latami badać procedury działające w takim miejscu, szukać słabych punktów i opracowywać swój plan. I można bandę, która ma taki plan zrealizować, trzymać w pogotowiu latami.
A na to, by postawić ich w stan gotowości, będzie jakiś tydzień - czyli od zamachu na prezydenta do jego pogrzebu. Tydzień intensywnej pracy wywiadowczej by w odpowiednim czasie porwać samolot i się wpakować nim w pogrzeb, albo opanować na pół godziny jednostkę wojskową i wystrzelić kilka rakiet w ten pogrzeb. W kraju nie natowskim! Nie należącym do UE, kraju tysiąckroć bardziej dzikim, skorumpowanym i bałaganiarskim niż Polska - a takich mamy w okolicy pełno!
Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka