Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski
79
BLOG

Kryptowaluta – pieniądz, którego państwo się boi

Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski Kryptowaluta Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Wie­lu twier­dzi, że kryp­to­wa­lu­ta nie je­st praw­dzi­wym pie­nią­dzem, bo nie stoi za nią pań­stwo, przy­mus i urząd skar­bo­wy. Tym sa­mym nie­świa­do­mie przy­zna­ją, że ich po­ję­cie pie­nią­dza to po­ję­cie nie­wol­ni­ka – coś ma war­to­ść tyl­ko wte­dy, gdy do­bry pan roz­ka­że ją uznać.

  To wła­śnie od­róż­nia pie­nią­dz wol­ne­go czło­wie­ka od pie­nią­dza pod­da­ne­go. Pie­nią­dz pań­stwo­wy je­st de­kre­to­wa­ny, nie od­kry­wa­ny – ist­nie­je dzię­ki mo­no­po­lo­wi prze­mo­cy. Bit­co­in ist­nie­je po­mi­mo bra­ku mo­no­po­lu, bo je­go ist­nie­nie gwa­ran­tu­je nie po­li­cyj­na pa­ła, le­cz ma­te­ma­ty­ka.

  Pie­nią­dz fi­du­cjar­ny (zło­tów­ka, eu­ro, do­lar, CBDC) moż­na emi­to­wać bez ogra­ni­czeń, psuć, kon­fi­sko­wać, kon­tro­lo­wać, za­mra­żać i opo­dat­ko­wać. Pie­nią­dza kryp­to­gra­fi­cz­ne­go nie moż­na ani zni­sz­czyć, ani zde­le­ga­li­zo­wać – moż­na co naj­wy­żej go nie ro­zu­mieć.

  Prze­ciw­ni­cy kryp­to­wa­lut po­wta­rza­ją man­trę, że „nikt nie uzna­je ich za praw­ny śro­dek płat­ni­czy”. Tak sa­mo w 1990 ro­ku nikt nie uzna­wał In­ter­ne­tu za praw­ny śro­dek ko­mu­ni­ka­cji, a dziś bez nie­go nie da się pro­wa­dzić pań­stwa. Hi­sto­ria te­ch­no­lo­gii nie po­trze­bu­je po­zwo­leń mi­ni­ster­stw.

  Kryp­to­wa­lu­ty są dziś nie­sta­bil­ne – jak każ­dy ry­nek no­wy­ch dó­br i usług we wcze­snej fa­zie. Jed­nak nie­sta­bil­no­ść w mło­do­ści to nie wa­da, le­cz ozna­ka ży­cia. W od­róż­nie­niu od wa­lut pań­stwo­wy­ch, któ­re za­czy­na­ją ja­ko sta­bil­ne, by w doj­rza­ło­ści zni­sz­czyć go­spo­dar­kę wła­sną in­fla­cją.

  Naj­więk­szy błąd eko­no­mi­stów pań­stwo­wy­ch po­le­ga na tym, że my­lą przy­mus z za­ufa­niem. Upad­ki giełd FTX, Lu­na czy Cel­sius to nie po­raż­ki kryp­to­wa­lut, le­cz po­raż­ki lu­dzi, któ­rzy pró­bo­wa­li scen­tra­li­zo­wać coś, co z de­fi­ni­cji mia­ło być zde­cen­tra­li­zo­wa­ne. To tak, jak­by uznać, że ka­ta­stro­fa sa­mo­lo­tu oba­la ae­ro­dy­na­mi­kę.

  Kryp­to­wa­lu­ta nie mu­si być praw­nym środ­kiem płat­ni­czym, by być pie­nią­dzem. Wy­star­czy, że je­st środ­kiem prze­cho­wy­wa­nia i trans­fe­ru war­to­ści, nie­za­leż­nym od wła­dzy. To do­kład­nie ta funk­cja, któ­rą kie­dyś peł­ni­ło zło­to – za­nim pań­stwa ode­bra­ły lu­dziom pra­wo je­go uży­wa­nia do roz­li­czeń. No i kryp­to­wa­lu­ty, jak krusz­ce, ma­ją też wie­le in­ny­ch, po­za­fi­nan­so­wy­ch za­sto­so­wań.

  Kryp­to­wa­lu­ta nie je­st baj­ką o wol­no­ści. To ma­te­ma­ty­cz­na od­po­wie­dź na baj­kę o pań­stwie, któ­re obie­ca­ło sta­bil­no­ść, a do­star­czy­ło in­fla­cję, bie­dę i ba­ła­gan. To nie sen o bo­gac­twie, le­cz prze­bu­dze­nie z ilu­zji, że ktoś in­ny ma pra­wo de­cy­do­wać, ile war­te je­st na­sze ży­cie, pra­ca i oszczęd­no­ści.

Grzegorz GPS Świderski


PS. Ponieważ tu działa chaotycznie kasujący komentarze bot, którego działanie tłumaczę tu: https://naszeblogi.pl/75398-algorytm-ktory-nie-rozumie-portalu, to poniżej można tylko krótko, emocjonalnie, bez sensu komentować, a jeśli komuś zależy na merytorycznej dyskusji, to zapraszam pod tę notkę: https://naszeblogi.pl/74701-kryptowaluta-pieniadz-ktorego-panstwo-sie-boi

__________________

Waluty dobre, waluty złe... <- poprzednia notka

na­stęp­na not­ka ->

__________________

Tagi: gps65, ekonomia, polityka, finanse, kryptowaluty.

Bloger, sarmatolibertarianin, informatyk, żeglarz, futurysta AI, trajkkarz. Polemizuję, myślę, argumentuję, filozofuję, dyskutuję, uzasadniam, politykuję, prowokuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Gospodarka