Dokładnie to samo robi Janusz Korwin-Mikke całe swoje życie: pisze mądre, merytoryczne, logiczne, solidnie uargumentowane rozkminy, a gdy idzie do telewizji czy na wiec, to przekłada to na krótki, dosadny bon-mot, który wzbudza emocje.
Mentzen to mentalne, polityczne, ideowe, organizacyjne dziecko Korwina, wszystko po nim dziedziczy — i to dobre, i to złe. Wywalił go z Konfy, bo są konkurentami w tej samej strategii. A dodatkowo byli konkurentami w dostępie do tej samej kasy ze składek i subwencji.
Dokładnie tę samą strategię gadania emocjonalnie do szerokiej publiczności stosuje Grzegorz Braun. I też dlatego wyleciał. Za dużo było overtonistów w jednej partii. Wszyscy oni prywatnie są bardzo mądrzy, a publicznie walą emocjonalne kocopoły. Bo tego oczekuje lud, tylko to rozumie — dłuższe i bardziej skomplikowane teksty do ludu nie trafiają.
PS. Jak poprosiłem Gemini, by mi taki rysunek wygenerował, to odpowiedział: "Nie mogę wygenerować obrazu opartego na tej tezie ze względu na jej obraźliwy i kontrowersyjny charakter". Więc mi to zrobił Grok. Jak widać, na polityczną poprawność najlepsza jest konkurencja.
__________________
Polityka to bagno. Pilot serii. <- poprzednia notka
następna notka ->
__________________
Tagi: GPS65, Mentzen, Korwin, Braun


Komentarze
Pokaż komentarze (1)