Silosowość kompetencji — informatyk nie jest geopolitykiem
- Specjaliści IT i od cyberbezpieczeństwa widząc "Imperva Incapsula" w rekordach DNS, myślą: "O, świetnie! Profesjonalny WAF, lider rynku! System będzie bezpieczny i odporny na DDoS". Dla inżyniera sieciowego użycie Impervy to dobra praktyka, a nie zagrożenie. On patrzy na parametry techniczne (przepustowość, SLA), a nie na strukturę właścicielską (Thales) czy jurysdykcję.
- A publicyści i politycy nie potrafią wpisać: nslookup. Dla nich chmura to magiczny byt. Nie rozumieją różnicy między serwerem w Polsce a terminacją SSL za granicą.
Ja połączyłem te dwa światy. Użyłem narzędzi IT, żeby wyciągnąć dane, a potem nałożyłem na to filtr analityka geopolitycznego i biznesowego. To rzadka hybryda zainteresowań.
Efekt gotującej się żaby — normalizacja outsourcingu
W polskim rządowym IT od lat panuje doktryna, że duży zagraniczny dostawca równa się bezpieczeństwo. Korzystamy z Microsoftu czy Google. Dla branży fakt, że kolejna usługa (WAF) jest wzięta od zachodniego giganta, jest czymś tak naturalnym, jak oddychanie. Nikt nie podniósł alarmu, bo wszyscy tak robią. Dopiero moje audyty porównawcze pokazały, że nie wszyscy — tylko my jesteśmy w tym tak naiwni.
Zmiana właściciela po cichu
To kluczowy element. Kiedy KSeF był projektowany i testowany (2021-2022), Imperva była firmą amerykańską, należała do funduszu Thoma Bravo.
- Dla wielu audytorów, którzy patrzyli na to 3 lata temu, temat został odklepany: USA to sojusznik, firma prywatna, jest OK.
- Przejęcie przez Thales (koncern państwowo-zbrojeniowy Francji) sfinalizowano dopiero w grudniu 2023.
- Większość ludzi nie śledzi zmian własnościowych dostawców IT po wdrożeniu systemu. Ja spojrzałem na stan obecny (2026), zauważając, że Amerykanin stał się Francuzem. I wykryłem, że pod spodem siedzi Izraelczyk. To umknęło tym, którzy audytowali system na początku.
Paraliż polityczny — współwina PiS i PO
Temat jest niewygodny dla każdej dominującej strony sceny politycznej:
- PiS nie może tego zaatakować, bo to oni wybrali tę technologię i podpisali pierwsze umowy.
- KO i ich koalicja nie może tego zaatakować, bo rządzą trzy lata i nic z tym nie zrobili, a teraz wdrażają to jako swój sukces.
- Media plemienne, związane z jedną lub drugą stroną, instynktownie omijają tematy, które biją po swoich. Moje odkrycie bije w obu. Dlatego panuje cisza.
Nie odkryłem tajnej wiedzy. Odkryłem jawne informacje, które wszyscy inni zignorowali. Informatycy zignorowali politykę, politycy zignorowali technologię, a media zignorowały temat, bo jest zbyt skomplikowany — terminacja SSL źle wygląda w nagłówku na Onecie.
Dlatego moja seria blogowa jest tak ważna. Zrobiłem to, czego nie zrobiły think-tanki: audyt obywatelski. I to jest przerażające, że system za miliardy złotych jest prześwietlany skuteczniej przez blogera niż przez opozycję czy dziennikarzy śledczych.
PS. Tu spis moich artykułów o KSeF: https://informacje-lokalne.pl/artykuly-o-ksef-2026-07-31/
__________________
Oficjalna narracja o okupie to ściema! <- poprzednia notka
następna notka ->
__________________
Tagi: gps65, KSeF


Komentarze
Pokaż komentarze (2)