Blog
GugulskiM
Marcin Gugulski
Marcin Gugulski facet z Mokotowa
37 obserwujących 528 notek 640897 odsłon
Marcin Gugulski, 29 listopada 2012 r.

Belwederczyków dni chwały i lata zapomnienia

1290 5 0 A A A
Pod Belwederem 29 listopada 1830 r.
Pod Belwederem 29 listopada 1830 r.

Leonard Rettel, lat 19

Student Wydziału Prawa i Nauk Administracyjnych UW. Belweder atakował od strony ogrodu. W czasie powstania kapitan piechoty. Otrzymał krzyż srebrny Virtuti Militari. Skazany zaocznie na karę śmierci. Na emigracji we Francji, Włoszech, Szwajcarii i Hiszpanii. W kwietniu 1871 roku podpisał petycję potępiającą udział Polaków w Komunie Paryskiej. Zmarł we Francji w 1885 roku.

Walery Rottermund, lat ??

Podporucznik jazdy. Belweder atakował od strony ogrodu. W czasie powstania podporucznik jazdy. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari. Skazany zaocznie na karę śmierci. Na emigracji w Belgii, gdzie bezpodstawnie podawał się za hrabiego i zabiegał o amnestię. Dalsze losy nieznane. Bywa i bywał mylony z braćmi: Edmundem i Modestem, także oficerami.

Nikodem Rupniewski, lat 24

Student Wydziału Prawa i Nauk Administracyjnych UW. Belweder atakował od frontu. W czasie powstania podporucznik gwardii akademickiej i oficer jazdy. Internowany przez Austriaków, potem na emigracji w Anglii i na wyspie Jersey. Brat belwederczyka Rocha Rupniewskiego. Zmarł w Wielkopolsce w 1878 roku.

Roch Rupniewski, lat 28

Inżynier i student Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych UW. Belweder atakował od frontu. W czasie powstania kapitan gwardii akademickiej i adiutant polowy gen. Kickiego. Walczył pod Wawrem, Grochowem, Dębem Wielkim i Kałuszynem. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari. Awansowany do stopnia porucznika jazdy. Skazany zaocznie na karę śmierci. Na emigracji we Francji, Szwajcarii i Anglii. Podobnie jak wielu innych tu wymienionych bił się też w 1848 roku. Brat belwederczyka Nikodema Rupniewskiego. Zmarł w Anglii w 1876 roku.

Aleksander Świętosławski, lat 19

Student Uniwersytetu Warszawskiego. Belweder atakował od strony ogrodu. Zmarł na emigracji we Francji w 1835 roku.

Trzaskowski, lat ??

Podchorąży. Belweder atakował od frontu. Jeden z dwu, o których Mochnacki napisze, że „oddział prowadzić mogli jako dobrze znający Belweder we środku”, ale o których poza tym niemal nic nie wiadomo.

Edward Trzciński, lat ??

Cywil, o którym poza tym mało co pewnego wiadomo. Belweder atakował od strony ogrodu.

 

Według niektórych relacji w ataku na Belweder uczestniczyli też:

Seweryn Cichowski, lat 24

Podchorąży piechoty. Walczył pod Białołęką, Jednorożcem i Wilnem. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari. Awansowany do stopnia kapitana. Skazany zaocznie na karę śmierci. Na emigracji we Francji i USA utrzymywał się z lekcji rysunku. Zmarł najprawdopodobniej w USA po 1843 roku.

Józef Dobrowolski, lat 27

Podporucznik piechoty w stanie spoczynku. W czasie powstania adiutant generała Giełguda. Walczył pod Grochowem, Dębem Wielkim, Mińskiem, Wilnem i Szawlami. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari. Awansowany do stopnia majora. Skazany zaocznie na karę śmierci. Na emigracji we Francji. Zmarł przypuszczalnie we Francji po 1842 roku.

Karol Szlegel, lat ??

Porucznik grenadierów gwardii. Walczył m.in. pod Grochowem, gdzie zdobył dwa działa. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari i krzyż kawalerski VM. Awansowany do stopnia pułkownika. Skazany zaocznie na karę śmierci. Zmarł na emigracji.

 

Przywódcą spisku, który doprowadził do wybuchu powstania, był:

Piotr Wysocki, lat 33

Porucznik piechoty, instruktor w Szkole Podchorążych. W powstaniu adiutant naczelnego wodza. Walczył pod Wawrem, Grochowem, Dobrem, Okuniewem i na Wołyniu. Otrzymał krzyż złoty Virtuti Militari. Awansowany do stopnia pułkownika. Ranny w obronie warszawskiej Woli, dostał się do niewoli rosyjskiej. Więziony w Bobrujsku, Zamościu i Warszawie, trzykrotnie skazywany na karę śmierci przez powieszenie, którą mu zamieniono na 20 lat zesłania do Aleksandrowska pod Irkuckiem na Syberii. Za próbę ucieczki z zesłania skazany na karę 1500 kijów i katorgę w kopalniach miedzi w Nerczyńsku, gdzie ćwierć wieku pracował przykuty do taczki. W 1857 amnestionowany. Wrócił do kraju z zakazem zbliżania się do Warszawy. Zmarł w Warce w 1875 roku.

 *    *    *

Żadne powstanie polskie nie zasłużyło sobie na napis: „usque ad finem”. Lecz cóż z tego wnosić?– pytał parę lat po upadku powstania Maurycy Mochnacki w książce, która i dziś powinna być lekturą obowiązkową każdego polskiego patrioty. – Mamyż wrazić w samych siebie to przekonanie, iż nigdy nie uda się nam doprowadzić do końca co zaczniemy? W kraju naszym powszechne jest przekonanie, żeśmy zawsze ulegali przemocy. To zdanie błądzi. Kłamie. Nie masz przemocy dla kilkunastu milionów, wśród najniepomyślniejszych nawet okoliczności.

A w trakcie powstania ten sam autor uczył i ostrzegał, że …zasadą w sprawie restauracji polskiego narodu jest jego przeszłość historyczna, której teraz żadną miarą, ani się wyrzec, ani w niepamięć puścić nie możemy. Dzisiejszym dziełem naszym jest dzieło odzyskania. Jest to akt narodowej pamięci ocuconej w nocy 29 listopada z długiego letargu. ...nowej nie improwizujemy Polski, ale z grobu wywołujemy Ojczyznę... wygrzebujemy z gruzów starożytną budowlę, której części zebrać w jedną całość, potem zaś naprawić i tylko wewnątrz inaczej urządzić potrzeba.

 *    *    *

Jest na Targówku ulica Wysockiego, na Ochocie ulica Mochnackiego. Nabielak i Goszczyński mają swoje ulice na Mokotowie, ale pozostali belwederczycy – nie.

Gdy 182 lata temu po nieudanej akcji na Belweder szli Traktem Królewskim w stronę Starego Miasta i Arsenału, Warszawa początkowo obojętnie przyjmowała ich nawoływania do powstania. A i dziś pamięta o nich jak przez mgłę. Warszawiakom niewiele mówią nazwiska większej części tej małej garstki dzielnych, którzy odważyli się rzucić wyzwanie dumie moskiewskich carów i w Noc Listopadową uderzyć na Belweder, potem walczyć i krwawić na polach bitewnych Warszawy, Wilna i Wołynia, a na koniec cierpieć i umierać za niepodległą Polskę na emigracyjnej tułaczce.

Gorzko brzmią słowa potomka powstańców, cytowane parę dni temu przez Jacka Kowalskiego: położyli życie po to, żeby teraz tacy zdrajcy rządzili Rzecząpospolitą.

Cóż, nie byli komunistami w służbie Moskwy, takimi jak Brun, Ferst, Walter, Modzelewski i parę tuzinów innych, którzy do dziś mają w Warszawie ulice swojego imienia (Link nr 1, Link nr 2, Link nr 3).

*    *    *

U schyłku krótkiego życia Maurycy Mochnacki zapisał w liście do wiernego druha myśl bliską wszystkim chyba belwederczykom:

Polska potężna i niepodległa była jedynym romansem mojej młodości.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Kilka z najpopularniejszych wpisów na tematy stołeczne: === Odczepcie się od Warszawy === Gumka TVN czy braki w życiorysie Honorowego Obywatela? === Czerwona mapa Warszawy === Policja z HWDP nic nie może zrobić? === Kaczmarski Jacek, syn Janusza === Komu wadzi Izba Pamięci płk. Kuklińskiego w Warszawie === Deyna (1947 + 1.IX.1989) === Na pożegnanie HGW - od A do Ż === Kto pamięta o Polakach ratujących życie Żydom === Hotentoci z ul. Wołoskiej 9 ("obecnie Polska") === Nalot dywanowy na Warszawę 25 IX 1939 i niemieckie rekompensaty

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • p.s. ...Przedstawione w czwartek komisji ds. służb specjalnych wyniki śledztwa i działań ABW...
  • @ArturZ Znam - i może także dlatego nigdy nie nazwałbym nie tylko Amerykanów, Polaków i...
  • @ArturZ Ale Pan wie, że pisząc o "tej zgrai zwanej Zachodem" definiuje się Pan jako żołnierz...

Tematy w dziale Kultura