Lipiec na wykresach - Independent Trader
Lipiec na wykresach - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
97
BLOG

Ropa płynie, paliwa brakuje – lipiec 2026 na wykresach

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 1
Połowa lipca już za nami, a więc to dobry moment, żeby przyjrzeć się najciekawszym wykresom z ostatnich tygodni. Tym razem skupimy się na paradoksie z rynku paliw, nieruchomościach w Stanach Zjednoczonych i Chinach oraz przepływach kapitału na giełdzie.

Rynek najdroższy w historii w stosunku do PKB

Czy amerykańska giełda jest przewartościowana? Jeden z najczęściej cytowanych wskaźników sugeruje, że tak.

Chodzi o relację kapitalizacji indeksu Wilshire 5000 (najszerszego indeksu amerykańskiego rynku akcji, obejmującego niemal wszystkie notowane spółki) do nominalnego PKB Stanów Zjednoczonych. Ten wskaźnik, spopularyzowany przez Warrena Buffetta jako prosty test wyceny całego rynku, pokazuje, ile wart jest rynek akcji w relacji do wielkości gospodarki, którą te spółki obsługują.

Na wykresie poniżej widać, jak ta relacja zmieniała się od 1970 roku. Na początku lat 70. wskaźnik wynosił około 82%, po czym spadł do 35% podczas bessy lat 1973–1974. W kolejnych dekadach rósł i spadał wraz z cyklami na giełdzie: w szczycie bańki internetowej w 2000 roku sięgnął 143%, by po jej pęknięciu zjechać do 71%. Podobny schemat powtórzył się przed kryzysem finansowym z 2008 roku. Dziś skala jest jednak znacznie większa. Na koniec II kwartału 2026 roku wskaźnik sięgnął 234%, czyli najwyższego poziomu w historii i znacznie powyżej szczytu bańki internetowej.

image

Coraz większą część indeksu stanowi dziś garstka spółek technologicznych takich jak Nvidia, Microsoft, Apple, Alphabet, Amazon i Meta. Firmy te mają dużo wyższe marże niż przeciętna spółka giełdowa sprzed 30 czy 40 lat. Nie potrzebują fabryk ani dużego zatrudnienia, żeby generować zyski w skali globalnej, więc samo porównanie do krajowego PKB przestaje być dobrym punktem odniesienia dla ich wyceny.

Znaczenie ma też rosnący udział inwestowania pasywnego. Coraz więcej pieniędzy trafia automatycznie do funduszy indeksowych, niezależnie od tego, czy dana spółka jest akurat tania czy droga. Napływy z takich funduszy trafiają do spółek proporcjonalnie do ich wielkości, więc sztucznie podbijają wyceny największych graczy.

Do tego przez większość ostatniej dekady stopy procentowe były wyjątkowo niskie, co skłaniało inwestorów do akceptowania wyższych wycen akcji w zamian za brak dobrych alternatyw na rynku obligacji czy depozytów. Nawet mimo podwyżek stóp w ostatnich latach, rynek zdążył się przyzwyczaić do drogich akcji.

CAPEX na sztuczną inteligencję

Ile pieniędzy realnie kosztuje wyścig o sztuczną inteligencję? Odpowiedź daje CAPEX, czyli wydatki inwestycyjne, największych firm technologicznych zwanych hiperskalerami. Chodzi o Amazon, Microsoft, Alphabet i Metę, czyli spółki, które budują własne, gigantyczne centra danych na potrzeby chmury i modeli AI.

image

Powyższy wykres, opracowany przez Goldman Sachs, pokazuje, jak rosły i mają rosnąć łączne nakłady inwestycyjne tych firm. W 2023 roku CAPEX hiperskalerów sięgał niewiele ponad 150 mld USD rocznie. W 2025 roku było to już ponad dwa razy więcej. Konsensus rynkowy (większość analityków) zakłada, że w 2026 roku wydatki zbliżą się do 750 mld USD, a w 2027 roku przekroczą 900 mld USD.

Analitycy banku uważają jednak, że te szacunki są zbyt zachowawcze. Bank spodziewa się, że w 2027 roku CAPEX hiperskalerów przekroczy 1 bln USD, a w scenariuszu optymistycznym może zbliżyć się nawet do 1,4 bln USD.

W praktyce oznacza to, że w ciągu czterech lat wydatki największych firm technologicznych na infrastrukturę AI mogą wzrosnąć niemal dziesięciokrotnie. To skala, jakiej pojedynczy sektor gospodarki rzadko doświadcza w tak krótkim czasie i jeden z powodów, dla których wskaźniki wyceny amerykańskiego rynku, o których pisaliśmy wyżej, wyglądają dziś tak, a nie inaczej.

Czytaj dalej: Ropa płynie, paliwa brakuje – lipiec 2026 na wykresach

Czym jest wskaźnik CAPE? Jakie są jego wady i zalety?

Autor: Bartosz Piwko

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka