Tytułem wstępu:
"to, co się stało w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, a więc po roku 2015 do 2023 roku, było w sporej części odpowiedzią, i do tego jestem mocno przekonany, zmieniwszy też moje wcześniejsze oceny, na kryzys sądownictwa."
Skąd podział w środowisku prawniczym?
"nie wszyscy przyjmują, że bardzo głęboki kryzys polskiego wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa nie pojawił się nagle po roku 2015, lecz towarzyszył polskiemu wymiarowi sprawiedliwości już dużo wcześniej."
[Słowem: źródlem podziału są poglądy polityczne, różne systemy wartości, uplasowanie w określonym układzie (w tym - mentalnym), wreszcie przekonanie o tym, że nam wolno więcej, jesteśmy lepsi. Jest to lustrzane odbicie podziału w polskim społeczeństwie (pisałam o tym niejednokrotnie; krzykliwe kłamstwo: PiS w 2015 r. podzielił Polaków; wcześniej było tak sielsko, bo nikt poza "ludźmi butnymi, a nawet bezczelnymi" nie miał szansy na wypowiedź w dyskursie publicznym; wykluczono miliony osób). ]
Co znajduje się w orzecznictwie europejskim:
"orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zauważające wady tego procesu. Natomiast nie ulega wątpliwości, że ci sędziowie zostali sędziami, ci sędziowie orzekają, wydają setki, a być może niektórzy wręcz już tysiące wyroków."
"w żaden sposób nie wpływa to na ocenę procesu stosowania prawa w indywidualnej sprawie i na status sędziego, ponieważ ten jest konsekwencją decyzji prezydenta."
Słowem: powołanie sędziego jest prerogatywą prezydenta.
Casus sędziego Dariusza Łubowskiego znany wszystkim, ale ku pamięci:
"uchylił europejski nakaz aresztowania wydany wobec posła PiS Marcina Romanowskiego. Jego decyzja jest niezaskarżalna, ale prokuratura wniosła ponowny wniosek o ENA, a przy okazji – tak jak zapowiadał prokurator generalny Waldemar Żurek – usunięto sędziego ze składu i zrezygnowano z ustawowo wymaganego losowego przydziału spraw, wyznaczając ręcznie sędziego."
Postawione w tekście pytanie, czy to "łamanie kręgosłupów" - zbyt delikatne, a tym samym zamazujące istotę sprawy, bo to łamanie PODSTAWOWYCH ZASAD PRAWA. Ne bis in idem. To już nie krypto dyktatura, to dyktatura.
Wszystkie pozostałe wątki w wywiadzie, do którego link podaję na końcu notki.
U mnie tylko kwintesencja. Ku pamięci.
A wniosek jeden (zaledwie mój, oczywiście): ŻADNEGO RESETU! TU NIE MAMY DO CZYNIENIA Z NIEŚWIADOMYMI, NIEWYKSZTAŁCONYMI LUDŹMI. ZATEM ŻADNEGO RESETU. KONSEKWENTNE ZASTOSOWANIE PRAWA WOBEC WSZYSTKICH, O ZGROZO!, SĘDZIÓW TO PRAWO ŁAMIĄCYCH, NATYCHMIASTOWE WYDALENIE Z ZAWODU SĘDZIOWSKIEGO. ŻADEN RESET, BO RESET TYLKO ROZZUCHWALIŁBY TYCH BUTNYCH, A NAWET BEZCZELNYCH LUDZI (I ICH MOCODAWCÓW WRAZ Z POKRĘTNYM, BO PRZECIEŻ NIERZADKO NIEŹLE WYKSZTŁCONYM ELEKTORATEM). DOŚĆ.
To, co wyżej powinno objąć też polityków. Co do jednego.
Całość tutaj wywiadu Grzegorz Wszołek:
https://www.salon24.pl/u/wszolek/1486080,byly-sedzia-ze-strasburga-i-profesor-prawa-sprawa-sedziego-lubowskiego-jest-przerazajaca
Wybrany dział: jednak POLITYKA



Komentarze
Pokaż komentarze (28)