43 obserwujących
2191 notek
1192k odsłony
  230   0

Rosyjska agentura w Niemczech to niemieccy repatrianci. Przestroga dla Polski

Niemcy czy Żydzi od dekad organizują akcję repatriacji swoich rodaków z innych krajów. Emocje nakazują nam naśladować ich działania. Rozum, wbrew sercu, skłania do niepodejmowania takich kroków. Taki brutalny realizm nakazują obecna sytuacja w Niemczech, gdzie repatrianci z Rosji i Kazachstanu stali się rosyjską agenturą.

Jan Bodakowski
Rosyjska agentura w Niemczech to niemieccy repatrianci. Przestroga dla Polski

Niemcy czy Żydzi od dekad organizują akcję repatriacji swoich rodaków z innych krajów. Emocje nakazują nam naśladować ich działania. Rozum, wbrew sercu, skłania do niepodejmowania takich kroków. Taki brutalny realizm nakazują obecna sytuacja w Niemczech, gdzie repatrianci z Rosji i Kazachstanu stali się rosyjską agenturą.

Taką bolesną dla Niemców prawdę unaoczniają wielotysięczne demonstracje (z kwietnia i maja) dla rosyjskiej agresji na Ukrainy jakie miały miejsce za naszą zachodnią granicą. Organizatorami tych manifestacji jest wielomilionowa rosyjskojęzyczna mniejszość w Niemczech, a nie etniczni Rosjanie w Niemczech.

4 miliony rosyjskojęzycznych obywateli Niemiec to nie są Rosjanie, tylko dzieci etnicznych Niemców repatriantów z Rosji i Kazachstanu, którzy przybyli do Niemiec w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Do RFN sprowadził ich niemieckie władze z Syberii i Kazachstanu. Repatriantami byli nadwołżańscy Niemcy i ich dzieci, wywiezieni z terenów centralnej Rosji gdzie mieszkali, za Stalina, na Syberię i Kazachstan.

Repatriantom bycie potomkami ofiar rosyjskiego imperializmu nie przeszkadza dziś w Niemczech wspierać rosyjskiego imperializmu – można się obawiać, że nie przeszkadzałoby im wspierać go w Polsce. Ta zboczona postawa wynika z tego, że pomimo integracji, repatrianci okazali się bardziej związani z rosyjską kulturą i tożsamością (mogłoby się tak okazać i wypadku naszych repatriantów). W Niemczech repatrianci z Rosji i Kazachstanu nie chcieli przyjąć niemieckiej tożsamości, tylko pozostali w rosyjskiej tożsamości kulturowej – pomimo że ich przodkowie stali się ofiarami planowej rosyjskiej etnicznej eksterminacji.

Zachowaniu przez repatriantów w Niemczech ich patologicznej rosyjskiej tożsamości sprzyjało powstanie w Niemczech silnych mediów rosyjskojęzycznych – czasopism, radiostacji, stacji telewizyjnych, oraz całego rynku rosyjskojęzycznych usług. Zachowaniu rosyjskiej tożsamości sprzyjało też osiedlanie repatriantów w aglomeracjach, gdzie tworzyli swoje rosyjskojęzyczne getta.

Przeszkodą w integracji imigrantów z Rosji i Kazachstanu w Niemczech było zachodnia demoralizacja. To właśnie repatrianci są w Niemczech największymi przeciwnikami demoralizacji seksualnej dzieci w niemieckich szkołach. Doskonale to wykorzystuje Rosja, kreując się w oczach repatriantów jako obrończyni tradycyjnej moralności. Warto pamiętać, że demoralizacja zachodu jest efektem planowej działalności komunistycznej agentury podległej Moskwie – Rosjanie sami stworzyli na zachodzie problem, by dziś móc przedstawiać się jako jedyne rozwiązanie (co jest klasyczną metodą działania lewicy). Propaganda rosyjska wśród repatriantów w Niemczech jest tak silna, że co roku z Niemiec do Rosji migruje kilka tysięcy repatriantów, by żyć zgodnie z tradycyjnymi normami w niemieckich okręgach autonomicznych w Federacji Rosyjskiej.

Do napisania tekstu zainspirował mnie artykuł Roberta Wyszyńskiego „W orbicie Moskwy” opublikowany na łamach „Naszego Dziennika”.

Jan Bodakowski

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale