Jan Bodakowski
Nowa polska pop fantastyka okultystyczna
Wiele lat temu w polskiej fantastyce zaistniał fenomen klerykal fiction. Stało się to wbrew zapowiedziom krytyków literackich którzy uważali że w czasie transformacji ustrojowej z marksizmu do konsumpcjonizmu fantastyka ograniczy się do tematów rozwoju techniki. Stało się jednak inaczej. Kwestie wiary stały się bardzo ważne. Z jednej strony opowiadania były inspirowane katolicyzmem, a z drugiej strony jego krytyką. Zazwyczaj jednak były to ponure teksty na poważne tematy.
Dziś duch czasów przejawił się w powieści Anety Jadowskiej „Bogowie muszą być szaleni”. Żyjemy w czasach laicyzacji kiedy wiarę i zdrowy rozsadek, wypycha infantylna komercja i wszelakie zabobony. W czasach kiedy zaprzestano zadawania poważnych pytań i ograniczono się do prymitywnej rozrywki. Idealnej dla zmęczonych praca i życiem ludzi, chcących zapomnieć o szarej prozie dnia codziennego. Niewątpliwie powieść Jadowskiej zapewni taki relaks. Mająca konstrukcje brazylijskiej telenoweli, pełnej emocji, długich dialogów, swobody obyczajowej, coraz to nowych pomysłów, jednostajnie wartkiej akcji, wyzwolonej od realizmu i moralności, niewątpliwie spodoba się wielu czytelnikom. Tym bardziej że łączy w sobie mnóstwo obecnych w popkulturze wątków: od tematów pragnień seksualnych, aktywnych pieszczot seksualnych jak z „Brawo”, po wampiry jak z „Zmierzchu”, magie z „Harrego Pottera”, po mniej popularne klimaty gnozy, okultyzmu, satanizmu, nordyckiego pogaństwa i rodzimowierstwa.
Akcja powieści dzieje się współcześnie. W magicznym świecie równoległym do naszego. Magiczne miasta są odpowiednikami polskiego Torunia i Trójmiasta. Magiczność sceny na której rozgrywa się akcja polega na tym że miasto jak z amerykańskich kryminałów zamieszkują wampiry, wiedźmy, okultyści, upiory, i elfy.
Główna bohaterka Jada, nosząca wiele innych imion – czym ich więcej mamy tym bardziej jesteśmy tajemnicza i intrygującą, cierpi na zaburzenia seksualne. Ma kochanków, deklaruje się że jest biseksualistką, wykazuje ogromną ochotę na seks ze swoimi współlokatorami i ogranicza się do przytulania do nich. Jest w nieustannym stanie podniecenia seksualnego, z którego wyzwalają ją wrogie siły zmuszające urokami do kopulacji. Może to jakiś syndrom nastolatki zaburzonej lekturą zbyt dużej ilości prasy kobiecej, która chciała by mieć bliższe relacje z kolegami ale bez posądzeń o bycie puszczalską. Jada robi wrażenie erotomanki gawędziarki, chcącej mieć w cudzej magi usprawiedliwienie dla swojej rozpusty.
Jada jest wiedźmą, po części wampirzycą, wilkołakiem, i potomkinią wikingów. Byłą policjantką z Torunia. Przeżyta śmierć pozwoliła jej na podróżowanie między rzeczywistością ludzi a rzeczywistością magii.
Współlokatorami Jady są anioł Joshuła i diabeł Miron (jak mniemam po Białoszewskim). Wszyscy się kochają emocjonalnie. Z tym że anioł jest heteroseksualistą, a diabeł biseksualistą. Jada razem z nimi prowadzi w magicznym mieście agencje detektywistyczną, noce spędzając wtulona w ich ciała. Pełne emocji i niezaspokojenia relacje ze wspólnikami są dla Jady okazją do długich emocjonalnych dialogów pełnych pieszczotliwych zdrobnień.
Z powieści wynika że relacje rzeczywistości duchowej są infantylnym, new age, wydaniem wyobrażeń teologicznych gnostyków, okultystów, czy jednego z nurtów satanizmu. Anioły i demony związane koligacjami rodzinnymi, mają liczne kontakty. Nie ma dobra i zła w rozumieniu chrześcijańskim. Wiele demonów, w tym i Lucyfer, jest pozytywnymi bohaterami, istotami sympatycznymi i pełnymi życzliwości. To właśnie pogański demon pomaga Jadzie pokonać demoniczną istotę która zawarła sojusz z aniołami. Same zaś demony w piekle wyglądającym jak angielskie miasteczko mieszkają w luksusowych willach.
Emocjonalne dialogi i długie opisy braku akcji przerywane są traumatycznymi wydarzeniami. Chorobami wynikającymi z rozwoju duchowego. Wizytami archanioła Gabriela. Narzekaniem na złośliwego archanioła Rafaela. Dyskusjami o tym jak się ubrać na bal u wampirów. Skrzatem krawcem pederastą. Balem u wampirów. Wampirzą orgią. Konfliktami z wampirami lub wilkołakami. Proroczymi snami. Spiskami. Morderstwami. Prowokacjami. Walkami na śmierć i życie. Pogańskimi bożkami i demonami. Złośliwymi wrogami. Czytelnicy zalewani są przez autorkę nieprzebranym potokiem postaci i wątków.
Literatura nigdy nie jest neutralna światopoglądowo. Nawet gdy nie jest to ich celem, pisarze kształtują tożsamość czytelników. Doświadczenia propagandy pokazały że treści propagowane w popkulturze o wiele skutecznie zarażają odbiorców niż treści zawarte w manifestach politycznych. Pop kultura skuteczniej kształtuje postawy i zachowania. Nie da się ukryć więc że i powieść Anety Jadowskiej „Bogowie muszą być szaleni” może zagubionego w rzeczywistości młodego czytelnika ukształtować w duchu new age. Innym starszym czytelnikom może zapewnić wiele radości, nie koniecznie zgodnej z zamysłem autorki.
Jan Bodakowski
![]()


Komentarze
Pokaż komentarze (11)