Jan Bodakowski
W Kinotece – Kryptonim U.N.C.L.E
Na ekranach kina Kinoteka, mieszczącego się w Pałacu Kultury i Nauki, widzowie mają okazje zobaczyć pełen humoru i dynamicznej akcji przygodowy film „Kryptonim U.N.C.L.E” (The Man From U.N.C.L.E.). Jest to remake serialu MGM wyświetlanego od 1964 roku w USA.
Reżyserem i współautorem scenariusza filmu jest Guy Ritchie. Bohaterem filmu są współpracujący ze sobą agenci CIA, KGB i MI6. Pierwszym z bohaterów jest były żołnierz wojsk amerykańskich z czasów II wojny światowej, kryminalista poszukiwany za kradzież antyków w Europie, kobieciarz, Napoleona Solo (w tej roli Henry Cavill, aktor znany z filmu „Człowiek ze stali”). Drugim, równie przystojny, sprawny fizycznie i cnotliwy, niczym Putin, agent KGB, Illya Kuryakin (w tej roli Armie Hammer znany z filmu „The Social Network”). Obaj agenci muszą uratować świat przed atomową zagładą, którą planuje nazistowskie i faszystowskie podziemie złożone z Niemców i włoskiej arystokracji.
Agentom USA i Rosji (wbrew polskiemu tłumaczeniu w filmie nie pada nazwa ZSRR tylko Rosja) pomaga atrakcyjna Niemka – w tej roli Alicia Vikander (znana z „Anny Kareniny”) jako Gaby.
W filmie widzowie zobaczą też: eksowną włoska faszystka zagraną przez Elizabeth Debicki („Wielki Gatsby”), Jareda Harrisa („Sherlock Holmes: Gra cieni”), Luca Calvani, Sylvestra Grotha oraz Hugha Granta - znany nie tylko z filmów ale i prasy brukowej. Scenarzyści filmu, Guy Ritchie i Lionel Wigram, dali się poznać z dwóch przezabawnych filmów o Sherlocku Holmesie.
Film „Kryptonim U.N.C.L.E” cechuje dynamiczna, trzymająca w napięciu, akcja, dużo humoru, klimat niczym z danych filmów o Jamesie Bondzie, świetne zdjęcia, i całkowity brak realizmu, widoczny w kreowaniu przez twórców filmu pozytywnego wizerunku sowietów. Rosjanie, wbrew faktom, przedstawieni są, co niewątpliwie wzbudzi entuzjazm w wszystkich sympatykach imperializmu putinowskiej Rosji jako ludzie, inteligentni, pełni kultury osobistej, dumni, silni, szlachetni, przewyższający moralnością i zdobyczami technicznymi niemoralnych amerykanów,
Równie sprzeczne z realiami jest ukazanie relacji USA z przedstawicielami europejskich faszystów i nazistów po II wojnie światowej jako przeciwników USA, gdy byli oni wykorzystywani przez amerykanów do przeciwdziałania sowieckiej zarazie.
Pomimo typowego amerykańskiego braku realizmu, dość szokującego dla osób interesujących się historią, film ogląda się z ogromną przyjemnością. Osobom niezorientowanym należy tylko uświadomić, że jest to kolorowa bajka, by mogły czerpać radość z widowiska bez ryzyka, ze nabędą fałszywych poglądów co do dziejów najnowszych. Zaletą filmu jest też to, że jest on wolny od wszelkiej nowo lewicowej gender propagandy i nie zawiera żadnych erotycznych czy niesmacznych scen.
Jan Bodakowski

Inne tematy w dziale Kultura