75 obserwujących
393 notki
1291k odsłon
  1011   5

Koncepcja Senatu jako ciernia w tyłku władzy

Gdy w latach osiemdziesiątych marzyliśmy o obaleniu komunizmu i wprowadzeniu w naszym kraju demokracji, to modelem był ówczesny wyidealizowany model demokracji w Europie Zachodniej. A był to model inny niż dziś! Ta wymarzona demokracja polegała na równowadze walczących o władzę sił politycznych. Raz wybory wygrywały partie o charakterze bardziej lewicowym, a raz o charakterze bardziej konserwatywnym. Główne media propagowały wzorzec obiektywizmu. Ich zadaniem było dostarczenie wyborcom rzetelnej informacji o stanie państwa, gospodarki i postępowaniu polityków – z lewej i z prawej strony. W głównych sprawach politycy potrafili się porozumieć – ci co nie potrafili, ci co propagowali ekstremizmy, lądowali na marginesie. Sądy były odseparowane od polityki. Sędziowie nie mogli sobie pozwolić na cień podejrzenia o zaangażowanie polityczne. Szanowana była wolność poglądów politycznych i religijnych. Ludzi o innych zapatrywaniach politycznych nie piętnowano, do religii i religijności ludzi odnoszono się z należnym szacunkiem. Nikt nie próbował społeczeństw zmieniać na siłę i „przerabiać ludzi na aniołów” – czy to w chrześcijańskim czy w lewicowym rozumieniu.


Nikt rozumny nie zaprzeczy, że model ten niestety odszedł już w przeszłość. W Europie panuje teraz nowy model nazywany „demokracją liberalną” – przymiotnik podkreśla inność tego modelu w stosunku do opisanego wyżej modelu klasycznego. Nikt rozumny nie zaprzeczy, że znaczna część postulatów klasycznego modelu została w nowym rozumieniu demokracji usunięta i wręcz zaprzeczona, a w Polsce zaprzeczenie tego klasycznego modelu ma charakter wręcz karykaturalny. 


Wkładem Polaków w nowy model demokracji jest pojęcie "opozycji totalnej" – kompletnie sprzeczne z opisanym powyżej modelem klasycznym. Pogłębieniem tego nowego rozumienia demokracji jest w wprowadzany przez byłego bojownika wolność i demokrację program ***** ***. Wedle badań sondażowych ten prosty program, nie wymagający nadmiernego wysiłku umysłowego, zdaje się mieć poparcie co najmniej jednej trzeciej mieszkańców Polski. Kolejnym kamieniem milowym w kształtowaniu koncepcji ustrojowej nowej demokracji jest idea profesora Grodzkiego, marszałka Senatu RP, wedle której Senat jest "cierniem w tyłku obecnej władzy". Dziwi mnie to samoumiejscowienie Trzeciej Osoby w Państwie i uważam, że niesłusznie przeszło ono prawie niezauważone przez media.


Problem w tym, że bynajmniej nie jest to próba mówienia do elektoratu zrozumiałym dla niego językiem, ale wyznacza to poziom intelektualny opozycji i związanej z nią elity. Czuć w tym także rodowód tej całej elity. I chyba zdają sobie z tego sprawę fachowcy od robienia wody z mózgu połowie Polaków, skoro tej tak niestandardowej ale znaczącej wypowiedzi nie nagłośniły.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka