W czwartek, 24 kwietnia 2026 roku, doszło do niezwykle emocjonalnego starcia podczas konferencji prasowej w Kołobrzegu. Poseł Czesław Hoc (PiS), który od lat deklaruje szczególną troskę o Polską Żeglugę Bałtycką, zaalarmował opinię publiczną o krytycznej sytuacji finansowej spółki. Według jego relacji, docierają do niego niepokojące sygnały od marynarzy i związkowców o drastycznych opóźnieniach w wypłatach – za marzec pracownicy mieli otrzymać jedynie 500 euro zaliczki. Hoc widzi w tym sygnał ostrzegawczy przed nadchodzącą upadłością, likwidacją lub „ukrytą prywatyzacją”. Poseł domaga się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej, aby wyjaśnić brak transparentności wokół nowej spółki POLSCA Baltic Ferries oraz niejasną strukturę Unity Line.
Zupełnie inną perspektywę przedstawił prezes PŻB, Andrzej Redmerski, który osobiście pojawił się na spotkaniu z mediami, by skonfrontować się z posłem. W ironiczny sposób „podziękował” mu za dotychczasową opiekę, twierdząc, że to właśnie polityczna ingerencja ze strony PiS w poprzednich latach wpędziła firmę w obecne tarapaty. Redmerski wyliczył konkretne obciążenia z przeszłości: 15 milionów złotych straconych w związku z tzw. sprawą stępki (co stanowi równowartość czterech miesięcy wypłat dla całej załogi morskiej), 10 milionów złotych „haraczu” za zgodę na zakup promu Cracovia – oraz wysokie odprawy dla poprzednich menedżerów, zwane „złotymi spadochronami”. Prezes podkreślił również, że obecne raty za jeden nowy prom są wyższe niż łączny koszt obsługi trzech poprzednich jednostek.
Odnosząc się do bieżących problemów z płatnościami, prezes Redmerski określił je jako „incydentalne”. Wyjaśnił, że pracownicy lądowi otrzymali już pełne wynagrodzenia z tygodniowym poślizgiem, a marynarze dostali średnio po 1200 euro, co stanowi ponad połowę ich należności. Pozostałe zaległości mają zostać uregulowane w najbliższy poniedziałek, po wpłynięciu środków od czarterującego oraz uruchomieniu pożyczki z ARP w wysokości 45 milionów złotych. Według zarządu kluczowe dla stabilizacji będą przychody z nadchodzącego sezonu letniego oraz oszczędności rzędu 100 milionów złotych rocznie, jakie ma wygenerować współpraca w ramach nowej struktury spółki Polska.
W tym sporze związkowcy niespodziewanie opowiedzieli się po stronie prezesa. Podczas konferencji wystąpili z transparentem uderzającym bezpośrednio w posła Hoca, żądając zwrotu milionów straconych przy projekcie stępki. Obecna sytuacja w PŻB przypomina statek, na którego mostku znajduje się dodatkowy kapitan i wskazuje zupełnie inne kurs, to poseł Hoc żąda kontroli sejmowej i bije na alarm, podczas gdy prezes Redmerski prosi polityków o zaprzestanie „pomagania” i pozwala na dokończenie procesów naprawczych. W centrum tego konfliktu pozostaje załoga, która z niepokojem wyczekuje na obiecane przelewy.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)