Już nie mogę znieść tych wszystkich pretensji i pomówień, które wiesza się na osobie Pana Premiera jak na jakimś wieszaku w podrzędnej niemieckiej Bierstube. A to, że szpital, a to, że benzyna, a to, że zboże, a to, że dług Rzeczypospolitej większy niż ten Grecki i końca nie widać. I nie tylko to!!!
Ostatnio pewien obywatel próbował mnie przekonać, iż Pan Premier ze względu na wadę wymowy może obiecać wszystko, bo z tego co mówi i tak nikt nic nie rozumie. Bezczelne to było i małostkowe ze strony tego obywatela, więc przestałem mu się kłaniać.
A sprawa jest prosta. Pan Premier nie jest żadnym Demostenesem żeby sobie wkładał kamyki do ust i walczył przy ich pomocy z tak zwanym rotacyzmem. Kamyki, nawet zbierane nad morzem, mają na powierzchni całe kolonie bakterii i grzybów, jadów, wirusów. Przed włożeniem sobie przez Pana Premiera owych kamyków tam gdzie trzeba, powinny zostać zbadane w jakimś wiarygodnym miejscu i dopiero skierowane do użycia w adekwatnym otworze Pana Premiera. Procedura tak skomplikowana, że przy obecnym stanie służb medycznych nie do wykonania.
A poza tym, co może jest nawet ważniejsze. Demostenes walczył z tyranią. A Pan Premier z tyranią walczyć nie musi, a nawet mu nie wypada. Dlaczego Panu Premierowi nie wypada? On już dobrze wie dlaczego i kto chce wiedzieć też wie, więc nie będziemy tu na próżno strzępić języka. O!!!
Poza tym Pan Premier ma wokół siebie zespół wspaniałych ludzi, którzy pilnie pracują dla dobra. Jakiego dobra? Naszego oczywiście. Tak jak my je rozumiemy.
Na przykład niejaka pani Polak, która onegdaj odkryła rtęć w Odrze chociaż tam jej wcale nie było, a teraz nie odkryła, chociaż rtęć tam jest. I znowu niektórzy się na to wyzłośliwiają zamiast docenić majstersztyk czyli zapożyczony od naszych niemieckich przyjaciół termin, który oznacz po prostu mistrzowską sztukę ! Ot co!!!
Z obowiązku przyznaję, że inni badacze etymologii dodają, że to można również tłumaczyć jako sztuczkę sprytną czy przebiegłą . Jak się zwał tak się zwał ale zaprzeczyć się nie da, że na koncie pani Polak niejakiej pozostaje, że chociaż rtęci nie było to była, a teraz chociaż jest to jej nie ma. I o to chodzi.
Wszystkim malkontentom po prostu współczujemy i tyle. A Pana Premiera będziemy bronić jak… jak… no każdy tam wie jak.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)