Wczoraj Leszek Miller udzielił wywiadu w Radiu Zet. Powiedział w nim, że ceni program gospodarczy Konfederacji. I to nasunęło mi jedną myśl. Że to zupełnie inaczej niż Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński ceni państwo, ale nie w takim sensie, w jakim ceni je mąż stanu i roztropny konserwatysta, tylko w takim sensie, jak ceni je skrajny etatysta. Wszystko ma być państwowe i przez państwo kontrolowane.
Uważam też, że po 2027 roku Konfederacja może być języczkiem u wagi, a skoro tak, to akurat w tej sprawie ma ona wprost odwrotnie poglądy od Kaczyńskiego. Wiem, Kaczyński dla władzy jest w stanie zrobić bardzo wiele, ale najtrudniej będzie mu zostać gospodarczym liberałem.
Jeśli więc decyzja będzie w rękach Konfederacji, to prędzej dogada się ona z nami niż z Kaczyńskim.
No chyba że… Chyba że młode pokolenie PiS-u postanowi usunąć wówczas już 78-letniego prezesa. Tak. Dla władzy będą w stanie to zrobić. I wtedy właśnie go usuną.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)