Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
319
BLOG

Dlaczego Przemysław Czarnek będzie dla nas przeciwnikiem trudnym i niebezpiecznym?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 7
Tak. Wiem. Dla wielu dziś wydaje się to niewiarygodne. Ale jeśli Jarosław Kaczyński uzna to zadanie za wykonane, to Czarnek może zacząć przesuwać się do centrum. Państwo uznacie być może, że opowiadam bzdury, ale tak stać się może. Kandydat PiS-u na premiera jest wystarczająco inteligentny i elastyczny, żeby próbować taką misję podjąć. Że ona jest niemożliwa? Tak? A Roman Giertych?

Dzisiaj rano napisałem na tym blogu, że Jarosław Kaczyński ogłosi w Krakowie, że kandydatem PiS-u na premiera będzie Przemysław Czarnek. Miałem rację. Mówiłem zresztą już o tym w Radiu ZET 22 lutego tego roku. Można sobie przejrzeć moje wcześniejsze wpisy.

A teraz odpowiedź na pytanie postawione w tytule. 

Oczywiście. Czarnek ma za zadanie zniszczyć, a przynajmniej znacznie osłabić obie Konfederacje. Ale jeśli to zadanie nawet tylko częściowo wykona, to może być rzucony na inny odcinek.

Tak. Wiem. Dla wielu dziś wydaje się to niewiarygodne. Ale jeśli Jarosław Kaczyński uzna to zadanie za wykonane, to Czarnek może zacząć przesuwać się do centrum. Państwo uznacie być może, że opowiadam bzdury, ale tak stać się może.

Kandydat PiS-u na premiera jest wystarczająco inteligentny i elastyczny, żeby próbować taką misję podjąć.

Że ona jest niemożliwa? Tak?

A Roman Giertych? Przecież on dla elektoratu liberalnego był jeszcze parę lat temu kimś takim jak Czarnek właśnie. Dziś, jeśli nawet nie jest przez ten elektorat akceptowany, to przynajmniej jest tolerowany.

Roman Giertych zrobił w tej sprawie tylko jeden błąd. Przesadził. I dziś elektorat konserwatywny nie tylko mu nie wierzy, ale uważa go za wroga. Roman Giertych po prostu poszedł o jeden most za daleko.

Po tym doświadczeniu Czarnek może tego nie zrobić. A moim zdaniem elektorat PiS wierzy mu bezgranicznie.

Wystarczyło spojrzeć na twarze autentycznie rozentuzjazmowanych działaczy PiS-u w krakowskiej Hali Sokoła, żeby wiedzieć, że byli w tym autentyczni.

Czarnek jest dużo bardziej kandydatem autentycznej konserwatywnej prawicy – takiej, jaka ona w Polsce jest – jest autentycznym kandydatem ludu pisowskiego, wielokrotnie bardziej niż byli Mateusz Morawiecki, Piotr Gliński, Jarosław Gowin, Lech Kaczyński czy nawet sam Jarosław.

Taki ojciec Tadeusz Rydzyk uważa Przemysława Czarnka za naprawdę swojego. A jego żona nie zostanie czarownicą, tak jak została – zdaniem redemptorysty – Maria Kaczyńska.

Czarnek nie wymyśli „piątki dla zwierząt”, którą lud PiS-owski uważa za absurd, a która zrodziła się w głowie inteligenta z Żoliborza, któremu w tej sprawie jest dużo bliżej do innych warszawskich inteligentów niż do statystycznego, powiatowego wyborcy PiS-u.

Dlatego więc Czarnek może się swobodnie przesuwać do centrum bez obawy, że lud PiS-owski przestanie mu ufać.

I właśnie dlatego jest dla nas, jako dziś rządzących, przeciwnikiem trudnym.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka