fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
2440
BLOG

Ornat smoleński

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 44

 W tej sytuacji zdecydowałem się zareagować i w dniu 20 sierpnia tego roku skierowałem do przełożonego prowincjalnego jezuitów jak i do biskupa bydgoskiego stosowne listy, prosząc o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Nie może być bowiem tak, by krzykliwe, a ostatnio i ostro antykościelne środowisko Gazety Polskiej czyniło sobie z katolickiego kultu kolejne narzędzie politycznej rozróby. Rozróby, będącej jedynym sensem i motywem jego istnienia.

 
Jeden z głównych komunistycznych sloganów głosił, że w ramach postępów rewolucji zaostrza się walka klas. Wygląda na to, że tą samą zasadę twórczo rozwija – cóż za paradoks – środowisko smoleńskie. Jest to jednak zasada nieco zmodyfikowana, bo w tym przypadku, im dalej od tego smutnego faktu, tym podlega on intensywnej sakralizacji. Sakralizacji jednak dosyć pogańskiej, ale w którą niestety coraz bardziej angażowany jest kult katolicki.
 
Przykład na to niewłaściwe zjawisko to między innymi przypadek bydgoski. Otóż jak donosi jeden z tamtejszych portali, w dniu 10 lipca tego roku, w bydgoskim kościele Jezuitów nie tylko odprawiono za ofiary smoleńskie Mszę świętą z okazji kolejnej miesięcznicy – to chwalebne – ale też celebrans owej liturgii sprawował ją w specyficznym ornacie. Ornat ten ufundował bowiem lokalny Klub Gazety Polskiej. Szatę najpierw uroczyście przekazano celebransowi, który ją następnie poświęcił, przywdział i przystąpił do sprawowania liturgii (stosowny link do owego portalu, z filmem z tego zdarzenia, można znaleźć tutaj: http://www.portalbydgoski.pl/ojcowie-jezuici-otrzymali-ornat-upamietniajcy-smolensk).
 
W incydencie tym nie było by może nic bulwersującego, gdyby nie jeden, drobny fakt. Oto bowiem „na plecach” owego ornatu znajdujemy zaskakujący napis: „Katyń 1940 – Smoleńsk 2010”. Przyznam szczerze, zaniemówiłem, gdy to zobaczyłem. Często bowiem słychać – w większości nieuzasadnione głosy – że duchowni mieszają się do polityki. Zwykle jednak dotyczy to jakiś wypowiedzi czy kazań. Tutaj jednak jest inaczej. Dużo gorzej. Tutaj z liturgii – źródła i szczytu życia Kościoła – uczyniono najzwyklejszy instrument politycznego sporu. Uczyniono to co prawda przed wygłoszoną przez arcybiskupa Józefa Michalika opinią o katastrofie smoleńskiej, ale nawet w tym momencie jasne było, że taka sytuacja jest absolutną instrumentalizacją katolickiego obrzędu. Wstrząsające…
 
W tej sytuacji zdecydowałem się zareagować i w dniu 20 sierpnia tego roku skierowałem do przełożonego prowincjalnego jezuitów jak i do biskupa bydgoskiego stosowne listy, prosząc o zajęcie stanowiska w tej sprawie (link do tych pism jest dostępny tutaj: - aby obejrzeć link należy go przekleić:https://dl.dropbox.com/u/70333690/Ornat.pdf). Nie może być bowiem tak, by krzykliwe, a ostatnio i ostro antykościelne środowisko Gazety Polskiej czyniło sobie z katolickiego kultu kolejne narzędzie politycznej rozróby. Rozróby, będącej jedynym sensem i motywem jego istnienia.
 
A owemu nieszczęsnemu celebransowi, jako materiał do wieczornej, klasycznej jezuickiej medytacji, polecam słowa arcybiskupa Michalika z głośnego wywiadu dla KAI:
 
„Co do tego konkretnego pytania: po pierwsze powiedziałbym, że człowiek mądry w takiej sytuacji opiera się na faktach a nie na teoriach, zaś człowiek sumienia rozważa każde słowo i troszczy się, aby nie naruszało prawdy. Żeby o kimkolwiek, największym nawet wrogu, powiedzieć tak mocne słowa, trzeba znać fakty, mieć pewność. Tymczasem tej pewności nie ma. Dlatego ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę! I to trzeba im powiedzieć: robią krzywdę tragedii smoleńskiej, bo na tym etapie trzeba ograniczyć się do poszukiwań i badań. Można mieć postulaty, żądać powołania takich czy innych międzynarodowych komisji i dochodzeń, ale dopóki nie przyniosą one efektów, nie wolno używać zbyt mocnych słów, bo w ten sposób robi się krzywdę prawdzie i w niewłaściwą stronę ukierunkowuje się ból osób oraz myślenie całego społeczeństwa”.
 
Drogi Ojcze! Naprawdę warto je głęboko przemyśleć!
 
  
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Rozmaitości